Spis treści
Echa wizyty europosła w kopalni soli
Spór wokół przyszłości kopalni soli Solino w Inowrocławiu nabiera rozpędu. Po głośnej wizycie Daniela Obajtka na terenie zakładu do akcji wkroczył Orlen.
Koncern poinformował, że złożył zawiadomienie do prokuratury dotyczące zachowania byłego prezesa spółki.
Orlen uderza w Obajtka
Firma nie kryła ironii. W krótkim komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych poinformowała o skierowaniu sprawy do prokuratury.
Przedmiotem zawiadomienia ma być wtargnięcie na teren zakładu oraz – jak twierdzi Orlen – bezprawne powoływanie się przez Daniela Obajtka na mandat posła.
Na tym jednak sprawa się nie kończy.
Przyjechał wesprzeć protestujących
Do całego zdarzenia doszło 9 lipca w kopalni soli Solino w Inowrocławiu. Daniel Obajtek pojawił się tam, by okazać wsparcie górnikom prowadzącym strajk głodowy.
Protest dotyczy planowanej sprzedaży aktywów firmy Qemetica, znanej wcześniej jako Ciech, niemieckiemu koncernowi K+S. Sprawa od tygodni budzi emocje wśród pracowników i związkowców.
„Nie wejdzie pan”
Najbardziej burzliwy moment wizyty nastąpił przy wejściu na teren zakładu. Tam doszło do ostrej konfrontacji między Danielem Obajtkiem a prezesem spółki Wojciechem Kotlarkiem.
Według relacji świadków atmosfera błyskawicznie zrobiła się napięta. Prezes zakładu stanowczo sprzeciwiał się wejściu europosła na teren firmy.
– Nie wejdzie pan! Proszę się opamiętać! Kim pan jest?! Proszę w tej chwili wyjść! – miał krzyczeć Wojciech Kotlarek.
Krzyki, przepychanki i oskarżenia
Słowna wymiana szybko przerodziła się w szarpaninę. Obajtek oskarżył prezesa spółki o naruszenie nietykalności cielesnej.
– Pan bije ludzi! Pan narusza nietykalność cielesną! – krzyczał były szef Orlenu.
Na miejsce wezwano policję. Funkcjonariusze pojawili się po kilku minutach i wysłuchali obu stron konfliktu.
Policja na miejscu
Daniel Obajtek przekonywał mundurowych, że został szarpany i uderzony. Zwracał też uwagę, że patrol przyjechał jego zdaniem zbyt późno, mimo że komisariat znajduje się niedaleko kopalni.
Policjanci poinformowali europosła, że jeśli uważa się za pokrzywdzonego, może złożyć formalne zawiadomienie o naruszeniu nietykalności cielesnej.
Polityczna wojna trwa
Cała sytuacja błyskawicznie stała się jednym z najgłośniejszych politycznych sporów ostatnich dni. Zwolennicy Obajtka przekonują, że chciał jedynie wesprzeć protestujących pracowników. Z kolei Orlen uważa, że doszło do naruszenia prawa i dlatego skierował sprawę do prokuratury.
Teraz ruch należy do śledczych. To oni zdecydują, czy w sprawie wtargnięcia na teren zakładu i zachowania uczestników zajścia zostanie wszczęte postępowanie. Zdaniem analityków polityczne emocje wokół byłego prezesa Orlenu jeszcze długo nie opadną.
Polecany artykuł: