- Kontekst sprawy: Prezes UOKiK ukarał spółkę Bunge Polska, właściciela m.in. marki Olej Kujawski, za nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej w umowach z rolnikami.
- Kluczowe informacje: Kara finansowa nałożona na przedsiębiorcę to ponad 4,2 miliona złotych.
- Co było nie tak z umowami? Dowiedz się, w jaki sposób koncern przerzucał na rolników całe ryzyko związane ze skutkami klęsk żywiołowych, takich jak susze czy gradobicia.
UOKiK nakłada ponad 4 mln zł kary na producenta Oleju Kujawskiego
Spółka Bunge Polska, jeden z największych na świecie koncernów rolno-spożywczych i właściciel dobrze znanej marki Olej Kujawski, musi zapłacić ponad 4,2 mln zł kary. Decyzję podjął Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który zakwestionował postanowienia w umowach stosowanych przez firmę. Okazało się, że kontrakty zawierały klauzule, które niemal całkowicie pozbawiały rolników ochrony w przypadku wystąpienia zdarzeń losowych.
Problem dotyczył tzw. siły wyższej. Umowy skonstruowano w taki sposób, że całe ryzyko związane ze zjawiskami pogodowymi, takimi jak susze, gradobicia, nawałnice czy późne przymrozki, spoczywało na rolnikach. Jeśli klęska żywiołowa zniszczyła ich plony, przez co nie mogli dostarczyć zakontraktowanego rzepaku czy zboża, groziły im wysokie kary umowne. Prezes UOKiK uznał takie działanie za nieuczciwe wykorzystywanie przewagi kontraktowej.
– Producenci rolni są szczególnie wrażliwymi uczestnikami rynku. Specyfika ich działalności sprawia, że są narażeni na skutki zdarzeń niezależnych od nich, takich jak ekstremalne zjawiska pogodowe. Dlatego przedsiębiorcy nie mogą kształtować umów w sposób, który pozbawia rolników możliwości zwolnienia się z odpowiedzialności za niewykonanie umowy w tych okolicznościach. Działania, które podejmujemy na rynku rolno-spożywczym to nie tylko ochrona jego słabszych uczestników. To także element wspierania bezpieczeństwa żywnościowego Polski – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Z ustaleń urzędu wynika, że choć Bunge Polska nie stosowała aktywnie tych zapisów od 2021 roku, to we wcześniejszych latach nakładała kary na rolników, których gospodarstwa dotknęła siła wyższa. Sama obecność takich klauzul w umowach stanowiła zagrożenie dla interesów producentów rolnych.
Współpraca, która obniżyła karę
Sprawa znalazła jednak finał, który pokazuje, że współpraca z urzędem ma znaczenie. Gdy Prezes UOKiK przedstawił swoje zastrzeżenia, spółka Bunge Polska podjęła natychmiastowe działania. Firma niezwłocznie zmieniła wszystkie wzorce umów, usuwając z nich kwestionowane zapisy. Co więcej, przedsiębiorca złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze i aktywnie współpracował z urzędami na każdym etapie postępowania.
Taka postawa miała bezpośredni wpływ na ostateczną wysokość sankcji. UOKiK podkreśla, że gdyby nie współpraca ze strony Bunge Polska, kara finansowa byłaby znacznie wyższa. Ostatecznie stanęło na kwocie 4 289 397,19 zł.
– Zadaniem UOKiK jest eliminowanie z rynku praktyk naruszających prawa słabszych uczestników obrotu – kary pełnią tu rolę odstraszającą. Jednak równie ważne jest doprowadzenie do szybkiego usunięcia nieprawidłowości. W tej sprawie przedsiębiorca po przedstawieniu zastrzeżeń zmienił wzorce umów, zaprzestał stosowania kwestionowanych postanowień oraz dobrowolnie poddał się karze. Współpraca z Urzędem została uwzględniona przy ustalaniu wysokości sankcji – zaznacza Prezes UOKiK.
To już oficjalne. Gabriel z "Rolnik szuka żony" potwierdził, czy jest dalej z Weroniką
Co to oznacza dla rolników?
Decyzja w sprawie Bunge Polska uprawomocni się formalnie 4 września 2026 roku. To ważny sygnał dla całej branży rolno-spożywczej, że UOKiK bacznie przygląda się relacjom między dużymi przetwórcami a rolnikami. Dla samych producentów rolnych jest to przede wszystkim przypomnienie, jak kluczowe jest dokładne analizowanie każdej umowy przed jej podpisaniem, zwłaszcza pod kątem zapisów dotyczących odpowiedzialności za niewykonanie kontraktu z przyczyn niezależnych.