Koniec pracy na zmywaku. Studenci zarabiają tysiące bez wychodzenia z domu

Jeszcze niedawno wakacje oznaczały pracę w gastronomii, przy zbiorach owoców albo rozdawanie ulotek. Dziś coraz więcej studentów wybiera komputer zamiast fartucha i zmywaka. Firmy szukają młodych ludzi do marketingu, e-commerce czy obsługi mediów społecznościowych, a zarobki potrafią przekroczyć kilka tysięcy złotych za jedno zlecenie.

kolaż studentki w todze z pieniądzem w śwince skarbonce, truskawek zbieranych do miski oraz osoby pracującej przy laptopie, symbolizujący nowoczesne podejście do pracy wakacyjnej. O szczegółach przeczytasz na Super Biznes.
Autor: Shutterstock Studentka w todze z czapką absolwencką, wrzucająca monetę do skarbonki, symbolizująca dochody z pracy zdalnej. Obok z lewej strony ręce zbierające truskawki, z prawej widoczne ręce pracujące na laptopie, co ilustruje zmiany w zarobkach studentów, o czym przeczytasz na Super Biznes.

Studenci szukają innej pracy w wakacje

Wakacyjna praca przechodzi prawdziwą rewolucję. Coraz mniej młodych ludzi chce spędzać lato na zbieraniu owoców, pracy na magazynie czy w restauracyjnej kuchni. Zamiast tego wybierają tzw. smart freelancing, czyli wykonywanie projektów dla firm przez internet.

Powód jest prosty. Można zarobić więcej, zdobyć doświadczenie i zbudować kontakty, które mogą zaprocentować po studiach.

Coraz mniej ofert, coraz więcej chętnych

Zdobycie wakacyjnej pracy nie jest dziś łatwe. Dane rynku pokazują, że liczba ofert pracy sezonowej spadła o 15 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jednocześnie wzrosła liczba kandydatów starających się o zatrudnienie.

Do tego dochodzi większa liczba absolwentów wchodzących na rynek pracy. Efekt jest taki, że konkurencja jest coraz większa, a znalezienie dobrze płatnego zajęcia staje się trudniejsze.

Firmy szukają młodych specjalistów

Pracodawcy coraz częściej odchodzą od zatrudniania osób wyłącznie do prostych prac sezonowych. Dziś liczą się konkretne umiejętności.

Młodzi ludzie prowadzą profile firm w mediach społecznościowych, tworzą treści do internetu, przygotowują grafiki, obsługują sklepy internetowe czy wspierają sprzedaż online.

Firmy chętnie korzystają z takiej współpracy. Według danych Useme aż 74 proc. przedsiębiorstw zamierza utrzymać lub zwiększyć współpracę z freelancerami.

Ponad 3 tysiące złotych za jedno zlecenie

Najbardziej uwagę młodych ludzi przyciągają zarobki. Średnia wartość pojedynczego zlecenia realizowanego przez studenta wynosi ponad 3250 zł.

Jeszcze ciekawiej wyglądają dane dotyczące dłuższej współpracy. Przeciętny aktywny freelancer-student osiąga w ciągu pół roku ponad 10,7 tys. zł przychodu.

To pokazuje, że nie są to już jednorazowe zajęcia na kilka dni, ale regularna współpraca z biznesem.

Nie tylko informatycy mają szansę

Wiele osób uważa, że freelancing jest zarezerwowany wyłącznie dla programistów. Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej.

Najczęściej poszukiwane są osoby zajmujące się prowadzeniem mediów społecznościowych, pisaniem tekstów, tworzeniem prostych grafik, montażem filmów, tłumaczeniami, analizą danych czy wsparciem administracyjnym.

Coraz większe znaczenie mają także umiejętności związane ze sztuczną inteligencją. Znajomość narzędzi AI staje się dziś jednym z atutów na rynku pracy.

Nie trzeba od razu zakładać firmy

Dla wielu młodych osób dobrą wiadomością jest fakt, że rozpoczęcie pracy jako freelancer nie wymaga od razu zakładania działalności gospodarczej.

Początkujący wykonawcy często korzystają z umów cywilnoprawnych lub specjalnych platform, które pomagają rozliczać zlecenia i załatwiać formalności.

Dzięki temu wejście na rynek jest znacznie prostsze niż jeszcze kilka lat temu.

Wakacje, które mogą zmienić przyszłość

Eksperci podkreślają, że największą przewagą freelancingu jest możliwość budowania kariery już na początku studiów.

Praca sezonowa kończy się zazwyczaj wraz z wakacjami. Tymczasem freelancer zdobywa portfolio, referencje i klientów, którzy mogą wrócić z kolejnymi zleceniami.

Dlatego coraz więcej studentów nie pyta już: „Gdzie dorobić w wakacje?”, ale raczej: „Jak sprawić, żeby zarabiać także po wakacjach?”.

I wygląda na to, że odpowiedź coraz częściej prowadzi nie do restauracyjnej kuchni czy na plantację truskawek, ale przed ekran komputera.

Maurycy Popiel odpowiedział Dodzie: "To nie szczęście, a praca!"
Szybki QUIZ. Leo Messi czy Cristiano Ronaldo? Tylko dwie odpowiedzi do wyboru
Pytanie 1 z 20
Który piłkarz nie grał w Realu Madryt?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki