Spis treści
Studenci szukają innej pracy w wakacje
Wakacyjna praca przechodzi prawdziwą rewolucję. Coraz mniej młodych ludzi chce spędzać lato na zbieraniu owoców, pracy na magazynie czy w restauracyjnej kuchni. Zamiast tego wybierają tzw. smart freelancing, czyli wykonywanie projektów dla firm przez internet.
Powód jest prosty. Można zarobić więcej, zdobyć doświadczenie i zbudować kontakty, które mogą zaprocentować po studiach.
Coraz mniej ofert, coraz więcej chętnych
Zdobycie wakacyjnej pracy nie jest dziś łatwe. Dane rynku pokazują, że liczba ofert pracy sezonowej spadła o 15 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Jednocześnie wzrosła liczba kandydatów starających się o zatrudnienie.
Do tego dochodzi większa liczba absolwentów wchodzących na rynek pracy. Efekt jest taki, że konkurencja jest coraz większa, a znalezienie dobrze płatnego zajęcia staje się trudniejsze.
Firmy szukają młodych specjalistów
Pracodawcy coraz częściej odchodzą od zatrudniania osób wyłącznie do prostych prac sezonowych. Dziś liczą się konkretne umiejętności.
Młodzi ludzie prowadzą profile firm w mediach społecznościowych, tworzą treści do internetu, przygotowują grafiki, obsługują sklepy internetowe czy wspierają sprzedaż online.
Firmy chętnie korzystają z takiej współpracy. Według danych Useme aż 74 proc. przedsiębiorstw zamierza utrzymać lub zwiększyć współpracę z freelancerami.
Ponad 3 tysiące złotych za jedno zlecenie
Najbardziej uwagę młodych ludzi przyciągają zarobki. Średnia wartość pojedynczego zlecenia realizowanego przez studenta wynosi ponad 3250 zł.
Jeszcze ciekawiej wyglądają dane dotyczące dłuższej współpracy. Przeciętny aktywny freelancer-student osiąga w ciągu pół roku ponad 10,7 tys. zł przychodu.
To pokazuje, że nie są to już jednorazowe zajęcia na kilka dni, ale regularna współpraca z biznesem.
Nie tylko informatycy mają szansę
Wiele osób uważa, że freelancing jest zarezerwowany wyłącznie dla programistów. Rzeczywistość wygląda jednak zupełnie inaczej.
Najczęściej poszukiwane są osoby zajmujące się prowadzeniem mediów społecznościowych, pisaniem tekstów, tworzeniem prostych grafik, montażem filmów, tłumaczeniami, analizą danych czy wsparciem administracyjnym.
Coraz większe znaczenie mają także umiejętności związane ze sztuczną inteligencją. Znajomość narzędzi AI staje się dziś jednym z atutów na rynku pracy.
Nie trzeba od razu zakładać firmy
Dla wielu młodych osób dobrą wiadomością jest fakt, że rozpoczęcie pracy jako freelancer nie wymaga od razu zakładania działalności gospodarczej.
Początkujący wykonawcy często korzystają z umów cywilnoprawnych lub specjalnych platform, które pomagają rozliczać zlecenia i załatwiać formalności.
Dzięki temu wejście na rynek jest znacznie prostsze niż jeszcze kilka lat temu.
Wakacje, które mogą zmienić przyszłość
Eksperci podkreślają, że największą przewagą freelancingu jest możliwość budowania kariery już na początku studiów.
Praca sezonowa kończy się zazwyczaj wraz z wakacjami. Tymczasem freelancer zdobywa portfolio, referencje i klientów, którzy mogą wrócić z kolejnymi zleceniami.
Dlatego coraz więcej studentów nie pyta już: „Gdzie dorobić w wakacje?”, ale raczej: „Jak sprawić, żeby zarabiać także po wakacjach?”.
I wygląda na to, że odpowiedź coraz częściej prowadzi nie do restauracyjnej kuchni czy na plantację truskawek, ale przed ekran komputera.
Polecany artykuł: