Koniec tanich „małpek”? Opłata wzrośnie aż czterokrotnie

Szykuje się mocne uderzenie w małe butelki alkoholu, czyli popularne „małpki”. Ministerstwo Finansów chce aż czterokrotnie podnieść specjalną opłatę nakładaną na ten rodzaj trunków. Rząd liczy, że dzięki temu Polacy będą kupować mniej alkoholu, a do Narodowego Funduszu Zdrowia popłyną dodatkowe miliony złotych.

Donald Tusk na tle unijnych flag, a obok niego szereg małych butelek wódki, symbolizujących planowane podwyżki opłat za małpki. O skutkach tych zmian i ich wpływie na rynek alkoholu przeczytasz na Super Biznes.
Autor: PAP/ Shutterstock Donald Tusk na tle unijnych flag, a obok niego szereg małych butelek wódki, symbolizujących planowane podwyżki opłat za "małpki". O skutkach tych zmian i ich wpływie na rynek alkoholu przeczytasz na Super Biznes.

Cztery razy wyższa opłata

Jak wynika z informacji opublikowanej przez Kancelarię Premiera, resort finansów pracuje nad zmianami, które radykalnie podniosą tzw. opłatę od „małpek”.

Obecnie wynosi ona 25 zł za każdy pełny litr 100-procentowego alkoholu zawartego w małych opakowaniach. Po zmianach stawka miałaby wzrosnąć aż do 100 zł.

To oznacza czterokrotną podwyżkę.

Rząd chce ograniczyć sprzedaż alkoholu

Ministerstwo Finansów nie ukrywa, że celem nowych przepisów jest zmniejszenie spożycia alkoholu.

Według założeń resortu wyższe opłaty mają sprawić, że „małpki” staną się mniej dostępne pod względem cenowym. Urzędnicy szacują, że sprzedaż alkoholu w małych opakowaniach może spaść nawet o 25 proc.

To właśnie niewielkie butelki od lat budzą największe kontrowersje, ponieważ są często kupowane spontanicznie i spożywane niemal od razu po zakupie.

Wszystkie pieniądze trafią do NFZ

Rząd chce również zmienić sposób podziału wpływów z tej opłaty.

Obecnie część pieniędzy trafia do różnych instytucji i programów. Po zmianach całość wpływów z opłaty od „małpek” ma zasilać Narodowy Fundusz Zdrowia.

Resort tłumaczy to rosnącymi kosztami leczenia i opieki zdrowotnej, w tym także wydatkami związanymi z leczeniem osób uzależnionych od alkoholu.

Gminy stracą część pieniędzy

Projekt przewiduje także ograniczenie roli samorządów w dysponowaniu środkami pochodzącymi z opłaty alkoholowej.

Rząd argumentuje, że pieniądze będą lepiej wykorzystane przez NFZ, który zmaga się z coraz większymi wydatkami na ochronę zdrowia.

Zmiany mają również uprościć system rozliczeń i przepływu środków.

Nowe obowiązki dla przedsiębiorców

Projekt zakłada również zmianę zasad rozliczania opłaty.

Dziś przedsiębiorcy przekazują informacje i opłacają należności co pół roku. Po zmianach rozliczenia mają odbywać się co miesiąc.

Ministerstwo Finansów chce także dokładnie określić moment powstania obowiązku zapłaty opłaty alkoholowej, aby uniknąć sporów interpretacyjnych.

Czy „małpki” znikną ze sklepów?

Na razie nie wiadomo, jak rynek zareaguje na planowane zmiany. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, producenci i sprzedawcy alkoholu odczują je bardzo mocno.

Rząd liczy, że wyższe opłaty ograniczą popularność małych butelek alkoholu i jednocześnie zapewnią dodatkowe wpływy dla służby zdrowia.

Analitycy nie mają wątpliwości co do tej kwestii. Dla klientów może to oznaczać, że za „małpkę” przy kasie prawdopodobnie trzeba będzie zapłacić więcej niż dziś.

WaluśKraksaKryzys: Alkohol dawał uśmierzenie. To nie zawsze są sceny jak z filmu Smarzowskiego | Mellina
Maja Chwalińska - quiz wiedzy o tenisistce
Pytanie 1 z 10
1. W jakim mieście urodziła się Maja Chwalińska?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki