- Unia Europejska zmienia zasady dla zakupów online.
- Od 2026 r. paczki z Temu czy AliExpress podrożeją przez nowe opłaty.
- Koniec zwolnienia z cła i 3 euro za produkt – czy to koniec tanich zakupów?
Cła wracają do małych przesyłek spoza UE
Miliony Polaków regularnie zamawiają tanie produkty z platform takich jak Temu czy AliExpress. Od lipca 2026 roku takie zakupy mogą jednak mocno podrożeć. Jak informuje „Wprost”, Unia Europejska kończy ze zwolnieniem z cła dla przesyłek o wartości do 150 euro. To oznacza nowe opłaty dla osób sprowadzających drobne towary spoza UE, głównie z Chin i innych krajów Azji.
Zmiana wynika z rozporządzenia Rady UE z 11 lutego 2026 roku. Bruksela przekonuje, że dotychczasowy system był coraz częściej wykorzystywany do obchodzenia przepisów i dawał nieuczciwą przewagę zagranicznym platformom sprzedażowym.
Koniec zwolnienia z cła dla tanich paczek
Do tej pory paczki o wartości do 150 euro były zwolnione z należności celnych. Dzięki temu konsumenci mogli zamawiać bardzo tanie produkty bez dodatkowych kosztów importowych. Dotyczyło to przede wszystkim odzieży, elektroniki, akcesoriów sportowych czy drobnych gadżetów sprzedawanych przez platformy typu Temu i AliExpress.
Od 1 lipca 2026 roku to się zmieni. Zwolnienie z cła przestanie obowiązywać, a UE wprowadzi nowy system opłat. W okresie przejściowym każda pozycja w przesyłce będzie objęta opłatą w wysokości 3 euro. Co ważne, nie chodzi o jedną opłatę za całą paczkę, ale za każdy element znajdujący się w przesyłce. W praktyce oznacza to, że zamówienie kilku produktów może szybko podnieść końcowy koszt zakupów. Jeśli ktoś zamówi trzy koszulki lub kilka drobnych akcesoriów, opłata zostanie naliczona osobno dla każdej pozycji. Dla wielu klientów przyzwyczajonych do ultratanich zakupów z Azji może to oznaczać spore zaskoczenie przy finalizacji zamówienia.
Dlaczego UE zmienia przepisy?
Unia Europejska tłumaczy, że obecny system był masowo wykorzystywany do omijania opłat. Komisja Europejska wskazuje przede wszystkim na zaniżanie wartości przesyłek oraz sztuczne dzielenie większych zamówień na kilka mniejszych paczek. Według unijnych instytucji ogromny wzrost zakupów internetowych spoza Europy sprawił, że stare przepisy przestały odpowiadać realiom rynku.
Nowe regulacje mają chronić europejskich przedsiębiorców, którzy muszą konkurować z bardzo tanimi produktami sprowadzanymi spoza UE. Chodzi także o zwiększenie wpływów do budżetu Unii i państw członkowskich.
Temu i AliExpress pod większą presją
Najmocniej zmiany odczują platformy specjalizujące się w sprzedaży bardzo tanich produktów wysyłanych bezpośrednio z Azji. W ostatnich latach Temu i AliExpress zdobyły ogromną popularność w Polsce dzięki niskim cenom i agresywnym promocjom. Nowe cła i opłaty mogą jednak ograniczyć atrakcyjność takich zakupów. Konsumenci będą musieli dokładniej liczyć całkowity koszt zamówienia, zwłaszcza przy większej liczbie produktów w koszyku.
Szef Krajowej Administracji Skarbowej Marcin Łoboda informował już, że polskie systemy informatyczne są przygotowywane do wdrożenia nowych zasad. Poborem należności mają zajmować się operatorzy oraz firmy sprowadzające towary. Według obecnych założeń samo zwolnienie z cła zniknie od 1 lipca 2026 roku, natomiast opłata 3 euro zacznie obowiązywać od 1 listopada.
To dopiero początek zmian
Unia Europejska zapowiada, że nowe opłaty są jedynie rozwiązaniem przejściowym. Mechanizm 3 euro za pozycję ma obowiązywać do 1 lipca 2028 roku. Później wszystkie towary sprowadzane spoza UE o wartości poniżej 150 euro mają zostać objęte standardowymi stawkami celnymi zależnymi od rodzaju produktu. Oznacza to, że tanie zakupy z Chin mogą w kolejnych latach stać się jeszcze droższe.
Zmiany dotyczące ceł są częścią szerszej strategii Unii Europejskiej związanej z tanią produkcją i rosnącą ilością odpadów tekstylnych. Bruksela zwraca uwagę, że bardzo tanie ubrania i akcesoria często mają niską jakość i szybko trafiają do śmieci. Koszty ich zagospodarowania ponoszą później samorządy i mieszkańcy.
Problem stał się szczególnie widoczny po wprowadzeniu obowiązku selektywnej zbiórki tekstyliów w 2025 roku. UE pracuje obecnie nad kolejnymi regulacjami, które mają zobowiązać producentów — także spoza Europy — do współfinansowania recyklingu i zagospodarowania odpadów.
