- Fabryka Stellantis w Tychach przejdzie restrukturyzację, obejmującą przejście z trybu trzyzmianowego na dwuzmianowy oraz redukcję zatrudnienia, w odpowiedzi na wymagający rynek europejski.
- Około 740 pracowników (w tym 140 na czas nieokreślony) zostanie objętych programem dobrowolnych odejść (PDO), którego szczegóły będą negocjowane ze związkami zawodowymi.
- Związki zawodowe dążą do uzyskania dla pracowników odpraw w wysokości co najmniej 24-miesięcznych pensji, analogicznych do tych z likwidowanej fabryki FCA Powertrain.
- Pracownicy objęci restrukturyzacją będą mieli możliwość ubiegania się o pracę w innych polskich zakładach Stellantis, w tym w fabryce w Gliwicach czy zakładzie silników w Tychach
Dlaczego Stellantis zwalnia w Tychach?
Sytuacja na europejskim rynku motoryzacyjnym, określana przez koncern jako „bardzo wymagająca”, jest głównym powodem ogłoszonej restrukturyzacji w tyskiej fabryce Stellantis. We wtorek organizacje związkowe działające w zakładzie otrzymały oficjalną informację o planach firmy. Najważniejszą zmianą jest przejście z trzyzmianowego na dwuzmianowy tryb pracy już od marca.
Rzeczniczka fabryk Stellantis w Polsce, Agnieszka Brania, twierdzi, ze decyzja jest podyktowana koniecznością dostosowania poziomu produkcji do liczby zamówień. Te z kolei są wynikiem „bardzo ostrożnych decyzji zakupowych klientów europejskich”. Przygotowywana restrukturyzacja w fabryce samochodów Stellantis w Tychach jest bezpośrednią odpowiedzią na trudną sytuację na europejskim rynku motoryzacyjnym. W zakładzie, który zatrudnia obecnie nieco ponad 2,3 tys. osób, rozpoczyna się trudny okres niepewności.
Jakie warunki oferuje program dobrowolnych odejść?
Kluczowym elementem restrukturyzacji ma być program dobrowolnych odejść (PDO), który zostanie zaoferowany pracownikom. Jak wynika z informacji przekazanych przez śląsko-dąbrowską „Solidarność”, programem może zostać objętych łącznie około 740 osób. W tej grupie znajduje się 140 pracowników z umowami na czas nieokreślony, 300 z umowami na czas określony oraz 300 pracowników agencyjnych.
Negocjacje dotyczące warunków odejść mają rozpocząć się w środę. Grzegorz Maślanka, szef zakładowej „Solidarności”, zapowiada twardą walkę o jak najlepsze warunki dla załogi. Związkowcy stawiają za wzór porozumienie wynegocjowane dwa lata temu przy likwidacji fabryki FCA Powertrain w Bielsku-Białej.
„W naszej ocenie odprawy nie mogą być niższe niż 24-miesięczne. Optymalne byłyby odprawy 36-miesięczne” – powiedział Maślanka, cytowany przez solidarnosckatowice.pl. Związkowcy podkreślają również, że program musi zachować w pełni dobrowolny charakter. Szczegóły programu dobrowolnych odejść, który ma objąć około 740 pracowników, będą przedmiotem negocjacji ze związkami zawodowymi. Firma ze swojej strony zapewnia, że celem rozmów jest „wypracowanie jak najlepszych rozwiązań dla osób dotkniętych restrukturyzacją”, włączając w to możliwość ubiegania się o pracę w innych polskich zakładach koncernu, np. w Gliwicach.
Jaka przyszłość czeka tyską fabrykę?
Fabryka w Tychach, z której w przeszłości wyjeżdżały takie ikony motoryzacji jak Fiat 126p, Panda czy Fiat 500, obecnie jest miejscem produkcji nowoczesnych modeli: Alfa Romeo Junior, Fiat 600 oraz Jeep Avenger. Zakład z bogatą historią, który na początku 2025 roku świętował wyprodukowanie 13-milionowego samochodu, staje przed wyzwaniem dostosowania się do nowej rynkowej rzeczywistości. Zapowiedziane zwolnienia w motoryzacji to sygnał, że nawet zakłady produkujące popularne modele nie są odporne na globalne wahania popytu. Mimo że w 2024 roku z taśm produkcyjnych zjechało ponad 224 tys. pojazdów, obecna sytuacja wymusza na gigancie redukcję zatrudnienia i reorganizację, której ostateczny kształt poznamy po zakończeniu rozmów ze stroną społeczną.
