- UE wprowadza zakaz używania nazw takich jak „bekon” czy „stek” dla produktów roślinnych, co oznacza zmiany na etykietach wegańskich alternatyw.
- Decyzja, choć jeszcze nie ostateczna, spotyka się z zadowoleniem przemysłu mięsnego i krytyką branży roślinnej oraz organizacji konsumenckich.
- Nowe przepisy mają chronić nazewnictwo produktów mięsnych, ale jednocześnie mogą utrudnić konsumentom odnalezienie roślinnych zamienników.
- Mimo zakazu dla niektórych nazw, inne, jak „burger” czy „nuggetsy”, pozostaną dostępne dla produktów roślinnych, co może wprowadzić pewien chaos na rynku.
Koniec wegańskiego bekonu! UE wprowadza kontrowersyjny zakaz
To może być prawdziwy szok dla fanów roślinnych alternatyw. Zakaz nazw mięsa dla produktów roślinnych w Unii Europejskiej staje się faktem, a z półek zniknie m.in. wegański bekon czy stek. Nowe przepisy wywołują ogromne emocje i dzielą ekspertów.
Bruksela mówi „stop” wegańskim nazwom
Unijni prawodawcy uzgodnili 5 marca listę nazw, które będą zarezerwowane wyłącznie dla produktów mięsnych. Znajdziemy na niej m.in. bekon, kotlet, stek, żeberka czy polędwicę. To oznacza jedno – producenci roślinnych zamienników będą musieli zmienić etykiety.
Choć decyzja czeka jeszcze na zatwierdzenie przez Parlament Europejski i kraje członkowskie, kierunek zmian jest już jasny. Wegański bekon? Już nie pod tą nazwą.
Rolnicy biją brawo, branża roślinna w szoku
Z nowych przepisów cieszy się przemysł mięsny. Jerzy Wierzbicki, prezes Polskiego Zrzeszenia Producentów Bydła Mięsnego, nie ma wątpliwości: „Nagłe wyparcie mięsa przez produkty imitujące go nazwą uderza bezpośrednio w fundamenty ekonomiczne wsi”. I dodaje : „O ile duże zakłady przemysłowe są w stanie relatywnie szybko przestawić linie produkcyjne na wytwarzanie substytutów roślinnych, o tyle dla tysięcy polskich rolników taka zmiana oznacza konieczność całkowitej rezygnacji z produkcji zwierzęcej”.
Konsumenci mogą się pogubić
Nie wszyscy jednak biją brawo. Organizacje konsumenckie ostrzegają, że nowe przepisy mogą wprowadzić chaos. Irina Popescu z BEUC zwraca uwagę: - „Zakaz może więc utrudnić konsumentom dotarcie do tych produktów, a na pewno wprowadzi ograniczenia dla ich producentów”.
Co ciekawe, lista zakazów nie jest pełna. „Kotlet” znika, ale „burger” zostaje. Efekt? Nadal kupimy wegańskie nuggetsy, ale już nie roślinny bekon.
Nowe regulacje mogą mocno namieszać na rynku żywności. Producenci będą musieli szukać nowych nazw, a klienci – przyzwyczaić się do innych oznaczeń. Jedno jest pewne: era „mięsnych” nazw dla produktów roślinnych w UE dobiega końca.
Polecany artykuł:
