Spis treści
Klienci chcą gotówkę za butelki, a otrzymują kupony
To miała być prosta sprawa: oddajesz pustą butelkę, dostajesz pieniądze do ręki. Tymczasem wielu klientów przeciera oczy ze zdumienia. Zamiast gotówki coraz częściej dostają bony do wykorzystania w tym samym sklepie. A to dopiero początek problemów z systemem kaucyjnym.
Od startu systemu kaucyjnego minęło już pół roku, a klienci ciągle narzekają na liczne niedociągnięcia. Najczęściej skarzą się na brak możliwości natychmiastowego zwrotu pieniędzy.
W wielu sklepach automat zamiast gotówki drukuje kupon, który trzeba wydać na zakupy w tej samej sieci. Takie rozwiązanie nie dotyczy tylko małych sklepów, ale pojawia się już w dużych sieciach handlowych, takich jak Auchan, Lidl czy Biedronka.
Klienci narzekają na system kaucyjny
Na tym jednak nie koniec narzekań ze strony klientów. System kaucyjny w dyskontach często frustruje. Awaryjne maszyny, odrzucane butelki znajdują się na długiej liście awarii. Do tego dochodzą długie kolejki przy zwrocie opakowań. W części sklepów wciąż nie ma automatów, więc pracownicy przyjmują butelki ręcznie. „To nie tak miało działać” – mówią zirytowani klienci.
Mimo licznych kłopotów sama idea spodobała się Polakom, którzy coraz chętniej oddają butelki w sklepach. Badania pokazują, że robi to już 62 proc. osób, a aż 88 proc. słyszało o systemie kaucyjnym. Największą motywacją jest oczywiście odzyskanie kaucji.
Ogólnopolska sieć handlowa znalazła ciekawe rozwiązanie
Na tym tle wyróżnia się jednak jedno rozwiązanie, które wywołało spore poruszenie wśród klientów. W sklepach Ikea butelkomat działa zupełnie inaczej niż w wielu dyskontach. Maszyna nie drukuje kuponów. Pieniądze trafiają bezpośrednio na kartę albo telefon, np. przez Apple Pay czy Portfel Google.
Klienci chwalą sobie to rozwiązanie, bo nie muszą więc wydawać zwrotu w tym samym sklepie. Mało tego, gotówkę można odebrać także w restauracji Ikei. Efekt? Pod maszynami ustawiają się kolejki, mimo że sklepy tej sieci zwykle znajdują się na obrzeżach miast.
System kaucyjny dopiero się rozkręca
W podobnym tonie wypowiadają się internauci. Ich zdaniem to dowód, że uczciwy i wygodny system kaucyjny działa, jeśli nie zmusza klientów do zakupów w jednej sieci. Problem w tym, że dla większości Polaków najbliższa Ikea jest zbyt daleko, by korzystać z tego rozwiązania na co dzień.
"To musi jeszcze trochę potrwać" - zaznacza resort klimatu. Urzędnicy uspokajają, że system kaucyjny w Polsce dopiero się rozwija i z miesiąca na miesiąc powinien działać sprawniej. Dyskonty instalują kolejne automaty, a procedury mają być coraz łatwiejsze.