Kopalnie zwiększają wydobycie, a Polska sprowadza węgiel z zagranicy. Padnie rekord?

Takiego wzrostu importu węgla energetycznego dawno nie było! W pierwszym półroczu 2026 roku do Polski sprowadzono aż 3,06 mln ton tego surowca. To o 168 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Jeśli takie tempo się utrzyma, import może być najwyższy od lat.

Metalowa łopata wbita w dużą hałdę czarnego węgla. O rekordowym imporcie surowca przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Gosia1982/SHUTTERSTOCK.COM/ Shutterstock Węgiel to obecnie paliwo stosunkowo tanie, ale grubsze sortymenty nadają się tylko do kotłów zasypowych

Import węgla wystrzelił

Dane Agencji Rozwoju Przemysłu, na które powołuje się „Gazeta Wyborcza”, pokazują ogromny skok importu. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku sprowadziliśmy do Polski 3,06 mln ton węgla energetycznego.

To aż 168 proc. więcej niż w pierwszym półroczu 2025 roku. Co więcej, do lipca Polska sprowadziła już niemal tyle węgla, ile w całym 2024 roku.

Jeżeli tempo importu się utrzyma, tegoroczny wynik może być jednym z najwyższych w ostatnich latach. Poprzedni rekord padł w 2022 roku.

Kazachstan dostarcza ponad połowę

Skąd płynie do Polski tak dużo węgla? W tym roku najważniejszym dostawcą jest Kazachstan. To właśnie z tego kraju pochodzi ponad połowa importowanego surowca.

Kolejnym dużym dostawcą jest Kolumbia. Stamtąd sprowadziliśmy około miliona ton węgla. Import z pozostałych kierunków jest znacznie mniejszy i zwykle wynosi po kilkaset tysięcy ton.

Kto kupuje zagraniczny węgiel?

Wbrew pozorom największe spółki energetyczne nie są głównym odbiorcą importowanego surowca. Firmy posiadające własne elektrownie węglowe podkreślają, że korzystają przede wszystkim z węgla pochodzącego z polskich kopalń.

Podobnie jest w przypadku niezależnych ciepłowni, które w dużej mierze należą do samorządów.

Zagraniczny węgiel sprowadzają przede wszystkim niezależni importerzy i pośrednicy, którzy później odsprzedają go kolejnym odbiorcom.

Elektrownie potrzebują więcej węgla

Skąd jednak tak duże zapotrzebowanie na surowiec? Jak wskazuje „Gazeta Wyborcza”, podczas minionej zimy był olbrzymi deficyt pelletu. Jednocześnie pojawiły się obawy o podaż gazu, a ceny energii rosły. Elektrownie węglowe zwiększały więc produkcję.

W efekcie rosło również zapotrzebowanie na węgiel.

Polski węgiel jest za drogi?

Do sprawy odniósł się były minister gospodarki Janusz Steinhoff. Jego zdaniem utrzymywanie krajowego wydobycia za wszelką cenę jest trudne do uzasadnienia ekonomicznego.

Nie jestem zwolennikiem, aby za wszelką cenę dopłacać do krajowej produkcji węgla z pieniędzy podatników. Rocznie dopłacamy do polskich kopalń 10 mld zł – powiedział w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Steinhoff ocenił również, że przy obecnych warunkach wydobycia polski węgiel jest po prostu nieopłacalny, podczas gdy zagraniczny surowiec nie jest obciążony kosztami funkcjonowania krajowego górnictwa.

Polska stoi więc przed trudnym dylematem. Z jednej strony utrzymuje własne kopalnie i dopłaca do ich działalności, z drugiej – coraz więcej węgla sprowadza z zagranicy. Jeśli obecne tempo importu się utrzyma, 2026 rok może przynieść prawdziwy węglowy rekord.

DLACZEGO MAMY DROGI PRĄD? PROF. DUDEK WYJAŚNIA: WĘGIEL TO PRZESZŁOŚĆ!
Quiz dla wielbicieli geografii - i rocka! Z którego polskiego miasta pochodzi TEN zespół?
Pytanie 1 z 10
Z jakiego miasta pochodzi Kult?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki