Co znajdziesz w artykule:
- Kiedy za chodnik odpowiada właściciel posesji, a kiedy urząd miasta
- Jak zgłosić niebezpieczne, nieodśnieżone miejsce w Warszawie
- Kto płaci za skutki wypadku na oblodzonym chodniku
- Jakie obowiązki mają kierowcy i piesi w zimowych warunkach
Spis treści
- Pas zieleni rozstrzyga o odpowiedzialności za chodnik
- Sopel lodu z dachu może kosztować zarządcę fortunę
- Spółdzielnie organizują odśnieżanie, mieszkańcy zgłaszają problemy
- Kto zapłaci za uraz na oblodzonym chodniku
- Opony zimowe i ostrożność to obowiązek, nie wybór
- Służby nie mogą być wszędzie jednocześnie
Pas zieleni rozstrzyga o odpowiedzialności za chodnik
Podstawowa zasada zimowego utrzymania chodników jest prostsza, niż mogłoby się wydawać. Wszystko zależy od układu przestrzennego.
– Jeśli chodnik przylega bezpośrednio do posesji i nie dzieli go pas zieleni, za jego zimowe utrzymanie odpowiada właściciel posesji – wyjaśnia Mariusz Łubiński, prezes firmy Admus zajmującej się zarządzaniem nieruchomościami. – Jeśli między posesją a chodnikiem znajduje się choćby wąski pas zieleni, odpowiedzialność za odśnieżanie i usuwanie oblodzeń zwykle przejmuje miasto.
To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie w przypadku ewentualnych wypadków. Właściciel nieruchomości może odpowiadać za uraz pieszego, jeśli zaniedbał obowiązek utrzymania przyległego chodnika.
Sopel lodu z dachu może kosztować zarządcę fortunę
Obowiązki zimowe nie kończą się na chodniku. Właściciele i zarządcy nieruchomości muszą dbać również o dachy budynków.
– Warto zwrócić uwagę, że właściciele lub zarządcy odpowiadają za usuwanie z dachów sopli i nawisów śnieżnych – podkreśla Łubiński. – Powinni również monitorować grubość pokrywy śniegowej na budynkach, a w przypadku przekroczenia dopuszczalnego obciążenia zorganizować jego usunięcie.
Zaniedbanie tego obowiązku może prowadzić do tragedii. Spadający sopel czy zsuwająca się warstwa śniegu mogą spowodować poważne obrażenia przechodniów.
Spółdzielnie organizują odśnieżanie, mieszkańcy zgłaszają problemy
W budynkach wielorodzinnych za zimowe utrzymanie terenu odpowiadają wspólnoty mieszkaniowe lub spółdzielnie.
– Na terenach zarządzanych przez spółdzielnie i wspólnoty to te podmioty organizują prace zimowe – tłumaczy ekspert. – Prace te są realizowane poprzez podział obowiązków we własnym zakresie lub poprzez kontrakty z firmami sprzątającymi.
Mieszkańcy nie są bezradni, gdy zauważą zaniedbania. – Mieszkańcy powinni zgłaszać braki i niebezpieczne miejsca do zarządu wspólnoty lub spółdzielni – radzi Łubiński. – W przypadku terenu miejskiego zgłoszenia należy kierować w Warszawie na numer 19115 lub za pośrednictwem portalu i aplikacji o tej samej nazwie.
Polecany artykuł:
Kto zapłaci za uraz na oblodzonym chodniku
W razie wypadku kluczowe jest ustalenie, czyj to teren i kto za niego odpowiada.
– Bywają niestety sytuacje, gdy pomimo starań osób odpowiedzialnych dochodzi do wypadków. W razie poślizgnięcia i urazu odpowiedzialność ponosi właściciel lub podmiot zarządzający danym terenem – wyjaśnia prezes Admus. – Spółdzielnie lub wspólnoty odpowiadają za swoje tereny. Miasto natomiast za tereny miejskie, drogi i chodniki.
Odpowiedzialność cywilna może obejmować koszty leczenia, rehabilitacji oraz zadośćuczynienie za doznaną krzywdę.
Opony zimowe i ostrożność to obowiązek, nie wybór
Ekspert podkreśla, że odpowiedzialność zarządców nie zwalnia użytkowników dróg i chodników z rozwagi.
– Odpowiedzialność poszczególnych podmiotów nie zwalnia użytkowników z obowiązku rozwagi – zaznacza Łubiński. – Kierowcy muszą dostosować prędkość do warunków i stosować opony zimowe lub przynajmniej całoroczne. Piesi powinni nosić obuwie zapewniające przyczepność i zachować szczególną ostrożność.
Służby nie mogą być wszędzie jednocześnie
Zima w mieście wymaga cierpliwości i zrozumienia ograniczeń służb.
– Należy podkreślić współodpowiedzialność mieszkańców, bo służby zimowe działają według priorytetów – zwraca uwagę ekspert ds. zarządzania nieruchomościami. – Przy intensywnych opadach nie da się natychmiast oczyścić wszystkich ulic i chodników. Bezpieczeństwo wymaga współpracy zarządów, miasta i samych użytkowników.
To oznacza, że mieszkańcy powinni wykazać się cierpliwością, ale jednocześnie aktywnie zgłaszać miejsca szczególnie niebezpieczne lub długo zaniedbywane.
