- Tankowce ponownie przepływają przez cieśninę Ormuz, co według doradcy Trumpa świadczy o słabości Iranu i nie wpływa negatywnie na gospodarkę USA.
- USA celowo pozwalają Iranowi na eksport ropy, by stabilizować ceny na globalnym rynku, jednocześnie szukając alternatywnych źródeł dostaw, np. nawozów z Wenezueli.
- Waszyngton monitoruje potencjalne ograniczenia eksportu produktów naftowych z Azji, ale ma gotowy plan na wypadek takiej sytuacji.
- W kontekście zakłóceń w dostawach nawozów, UE proponuje rozwiązanie wzorowane na porozumieniu czarnomorskim, nad którym pracuje ONZ.
Co dzieje się w Cieśninie Ormuz?
Sytuacja w rejonie Zatoki Perskiej powoli się zmienia. Jak poinformował doradca ekonomiczny Białego Domu Kevin Hassett, przez strategiczny szlak wodny znów zaczynają przepływać statki. – Tankowce zaczynają przedostawać się przez cieśninę i myślę, że to znak, jak niewiele pozostało Iranowi – powiedział Kevin Hassett w wywiadzie dla telewizji CNBC.
Doradca nie sprecyzował, o jakie jednostki chodzi. Z dostępnych informacji wynika jednak, że w ostatnich dniach zgodę na przepłynięcie od irańskich władz uzyskało kilka statków, w tym tankowce powiązane z Chinami i Indiami, a także jednostki należące do samego Iranu.
Wcześniej minister finansów Scott Bessent przyznał, że Stany Zjednoczone celowo pozwalają Iranowi na ograniczony eksport ropy. Taka strategia ma na celu zmniejszenie presji na globalne ceny surowca, które mogłyby gwałtownie wzrosnąć w wyniku całkowitej blokady Cieśniny Ormuz. To potwierdza, że administracja prezydenta Donalda Trumpa stara się zarządzać kryzysem tak, by jego skutki były jak najmniej odczuwalne dla światowej i amerykańskiej gospodarki.
Polecany artykuł:
Kryzys w Zatoce Perskiej a relacje USA-Chiny
Administracja prezydenta Donalda Trumpa stara się tonować nastroje, powtarzając, że obecny kryzys powinien zakończyć się w ciągu kilku tygodni. Mimo to Biały Dom z niepokojem obserwuje pierwsze gospodarcze konsekwencje blokady. Chodzi przede wszystkim o sygnały z krajów azjatyckich, które w obawie o własne bezpieczeństwo energetyczne mogą ograniczyć eksport przetworzonych produktów naftowych do Stanów Zjednoczonych. Kevin Hassett zapewnił jednak, że rząd ma przygotowany plan awaryjny na taką ewentualność.
W tym kontekście kluczowe stają się relacje z Pekinem. Choć napięcia między mocarstwami nie słabną – prezydent Donald Trump przełożył nawet planowane spotkanie z przewodniczącym Xi Jinpingiem, by skupić się na sytuacji w Iranie – to w obliczu kryzysu oba kraje mają wspólny interes.
Polecany artykuł: