- Dolar traci na wartości, osiągając kurs €/US$ bliski 1,19 (3,55 zł za dolara, 4,20 zł za euro), z powodu poprawy nastrojów na linii UE-USA, interwencji Banku Japonii oraz zapowiedzi Trumpa o cłach na Kanadę.
- W najbliższych dniach poznamy nazwisko nowego prezesa Fed, a kluczowym wydarzeniem będzie decyzja Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych w środę.
- Złoty oddał część aprecjacji, wracając do poziomu około 4,21 za euro, pomimo korzystnych danych z polskiej gospodarki i braku oczekiwań na obniżki stóp NBP.
- Nadchodzące dane o sprzedaży detalicznej, bezrobociu i PKB prawdopodobnie nie wpłyną znacząco na kurs €/PLN, który utrzyma się w trendzie horyzontalnym wokół 4,21
Gwałtowna przecena dolara. Co stoi za osłabieniem amerykańskiej waluty?
Amerykańska waluta pozostaje pod silną presją sprzedających, kontynuując trend z końca ubiegłego tygodnia. Kurs eurodolara (€/US$) po piątkowym zamknięciu na poziomie 1,1826, w poniedziałek na otwarciu rynku dotarł do niemal 1,19. To najwyższy poziom od kilku tygodni, co świadczy o wyraźnym odwrocie inwestorów od dolara. Główną przyczyną osłabienia dolara jest wyraźna poprawa globalnych nastrojów inwestycyjnych po złagodzeniu napięć handlowych między Unią Europejską a USA. Gdy ryzyko na rynkach maleje, kapitał odpływa z tzw. bezpiecznych przystani, do których tradycyjnie zaliczany jest dolar.
Według analityków ING, Na niekorzyść amerykańskiej waluty działają również inne czynniki. Jednym z nich jest umocnienie japońskiego jena, które nastąpiło w reakcji na spekulacje o możliwej interwencji Banku Japonii. Instytucja ta może chcieć przeciwdziałać postępującej w ostatnich tygodniach słabości jena. Dodatkową niepewność, która uderza w dolara, generują zapowiedzi Donalda Trumpa. Były prezydent USA zasygnalizował gotowość do nałożenia ceł handlowych na Kanadę, co ponownie rozbudza obawy o stabilność relacji handlowych w Ameryce Północnej.
Jak na tle dolara zachowuje się polski złoty?
Mimo globalnego osłabienia dolara, które teoretycznie powinno wspierać waluty rynków wschodzących, polski złoty zachowuje się zaskakująco powściągliwie. W piątek nasza waluta oddała część wcześniejszych zysków, a kurs euro do złotego (€/PLN) powrócił w okolice 4,21. Oto jak prezentowały się kursy głównych walut w poniedziałek około godziny 9:00, gdy ruszał polski rynek finansowy:
- Dolar amerykański (USD): 3,55 zł
- Euro (EUR): 4,20 zł
- Frank szwajcarski (CHF): 4,56 zł
- Funt brytyjski (GBP): 4,85 zł
Stabilizacja złotego jest zastanawiająca w kontekście sprzyjających warunków zewnętrznych. Co ciekawe, w ubiegłym tygodniu trwałego zejścia kursu złotego poniżej 4,20 nie zagwarantowały między innymi solidne dane z polskiej gospodarki. Analitycy zwracają uwagę, że rynek zdaje się ignorować pozytywne sygnały. Wśród nich należy wymienić nie tylko słabego dolara, ale także ograniczenie przez rynek oczekiwań na ewentualne cięcie stóp procentowych przez Narodowy Bank Polski w lutym. Mimo to złoty nie jest w stanie nabrać wiatru w żagle i trwale umocnić się względem głównych walut. Prognozy wskazują, że w najbliższych dniach kurs €/PLN może pozostać w ruchu horyzontalnym w pobliżu poziomu 4,21 - prognozują analitycy ING Bank Śląski.
Decyzja Fed i dane z polskiej gospodarki. Na co czekają rynki?
Według analityków, najbliższe dni przyniosą serię wydarzeń, które mogą wpłynąć na dalsze notowania zarówno dolara, jak i złotego. Wydarzeniem tygodnia na rynkach finansowych będzie decyzja amerykańskiej Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych, zaplanowana na środę. Chociaż rynkowy konsensus nie oczekuje zmiany ich wysokości, cała uwaga inwestorów skupi się na komunikacie po posiedzeniu oraz konferencji prasowej prezesa Fed, Jerome'a Powella. Rynki będą szukać w jego słowach wskazówek dotyczących przyszłej ścieżki polityki monetarnej.
Tymczasem w Polsce inwestorzy poznają serię istotnych danych makroekonomicznych. Już dziś opublikowane zostaną dane o sprzedaży detalicznej, jutro poznamy stopę bezrobocia, a w piątek kluczowy będzie wstępny odczyt PKB za 2025 rok. Uważa się jednak, że w obecnej sytuacji kurs złotego pozostanie mało wrażliwy na krajowe publikacje, a kluczowe dla notowań będą nastroje na rynkach globalnych, kształtowane przede wszystkim przez sygnały płynące z USA.
Polecany artykuł:
