Lidl i Biedronka dostały po łapach od UOKiK! Teraz zmienią zasady promocji

Zakupy w popularnych dyskontach nie zawsze były tak przejrzyste, jak się wydaje. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdził promocje w sieciach Biedronka i Lidl. Wnioski są jasne – klienci mogli mieć problem ze zrozumieniem rabatów i sprawdzeniem, ile naprawdę płacą.

Logo Lidla pod lupą na tle fasady sklepu oraz elewacja Biedronki z dużym logo i motywem biedronki. Grafika symbolizuje kontrolę UOKiK nad promocjami w obu sieciach handlowych. Więcej o kontrolach przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Elninho Logo Lidla pod lupą na tle fasady sklepu oraz elewacja Biedronki z dużym logo i motywem biedronki. Grafika symbolizuje kontrolę UOKiK nad promocjami w obu sieciach handlowych. Więcej o kontrolach przeczytasz na Super Biznes.
Super Biznes SE Google News
  • Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wskazał na niejasne promocje w Biedronce i Lidlu
  • Klienci mogli mieć problem ze sprawdzeniem, jakie rabaty zostały naliczone
  • W Biedronce zniżki były prezentowane zbiorczo, w Lidlu niejednoznacznie
  • Obie sieci wprowadzają zmiany w sposobie pokazywania rabatów
  • UOKiK zapowiada dalsze kontrole i analizę promocji

Urząd sprawdził zarówno kasy samoobsługowe, tradycyjne, jak i paragony. Okazało się, że sposób prezentowania rabatów był często nieczytelny i utrudniał szybkie sprawdzenie, czy wszystko zostało policzone prawidłowo.

Rabaty „zbiorczo” i niejasne komunikaty

W przypadku Biedronki problem polegał na tym, że informacje o zniżkach pojawiały się zbiorczo, a nie przy konkretnych produktach. Klient widział końcową wartość rabatu, ale nie miał jasności, która promocja dotyczy którego produktu.

Z kolei Lidl stosował rozwiązania, które łączyły kilka promocji pod jednym hasłem. W efekcie trudno było odróżnić, skąd dokładnie wynika obniżka i jaka jest jej realna wysokość.

To szczególnie problematyczne w sytuacji, gdy na jeden produkt nakłada się kilka promocji jednocześnie.

Problem przy kasie. Klient nie mógł tego sprawdzić

Zdaniem urzędu największym problemem było to, że konsumenci nie byli w stanie zweryfikować rabatów jeszcze przed zapłatą. Przy wielu promocjach – z gazetek, aplikacji czy akcji specjalnych – brakowało jasnego podsumowania.

Nie było też jednej, czytelnej informacji o łącznej wartości zniżek. W praktyce oznaczało to, że klient nie zawsze wiedział, czy zapłacił dokładnie tyle, ile powinien.

Prezes UOKiK - Tomasz Chróstny nie pozostawia wątpliwości: promocje muszą być jasne i zrozumiałe, bez „piętrzących się warunków i wyłączeń”.

Sieci już reagują. Będą zmiany przy kasach

Po interwencji urzędu obie sieci zaproponowały nowe rozwiązania. Biedronka zmieniła sposób prezentowania cen i rabatów na ekranach kas, a Lidl wprowadził bardziej przejrzyste komunikaty dotyczące zniżek.

Celem zmian jest to, aby klient mógł łatwo sprawdzić, jakie promocje zostały naliczone i ile realnie zaoszczędził.

UOKiK zapowiada dalszą kontrolę

Sprawa jednak się nie kończy. Urząd zapowiada, że nadal będzie monitorował sposób informowania o promocjach – nie tylko przy kasach, ale także na półkach, w gazetkach i aplikacjach mobilnych.

Duże znaczenie mają też sygnały od klientów. Zdjęcia paragonów czy nagrania z zakupów mogą pomóc w wykrywaniu nieprawidłowości.

Co to oznacza dla klientów?

Dla konsumentów to ważny sygnał: warto uważnie patrzeć na ceny i rabaty, zwłaszcza gdy promocji jest dużo i nakładają się na siebie.

Zmiany w Biedronce i Lidlu mają ułatwić zakupy, ale temat przejrzystości cen nie zniknie. Bo w czasach drożyzny każdy grosz ma znaczenie, a klienci chcą dokładnie wiedzieć, za co płacą.

Pieniądze to nie wszystko - Mateusz Balcerowicz
QUIZ od PRL do kapitalizmu. Balcerowicz, bezrobocie, kuroniówka. Jak dobrze znasz polską transformację?
Pytanie 1 z 10
Kiedy wprowadzono Plan Balcerowicza?
Tak zmienił się Leszek Balcerowicz od czasu planu Balcerowicza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki