- Inspekcja Handlowa na zlecenie UOKiK przeprowadziła kontrole w 317 lokalach gastronomicznych w całej Polsce.
- Wyniki są alarmujące: aż w 8 na 10 restauracji, barów i kawiarni stwierdzono poważne nieprawidłowości.
- Sprawdź, na co najczęściej naciągają nas restauratorzy i jak prosto możesz dochodzić swoich praw przy stoliku.
UOKiK alarmuje: porażająca skala nieprawidłowości w gastronomii
Letnie wyjścia na miasto i wakacyjne podróże sprzyjają jedzeniu poza domem. Niestety, wizyta w restauracji może zakończyć się nie tylko kulinarnym, ale i finansowym rozczarowaniem. Inspekcja Handlowa, działając na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w pierwszej połowie 2026 roku wzięła pod lupę 317 lokali w całej Polsce. Wyniki tej kontroli są szokujące – nieprawidłowości wykryto w aż 80 procentach z nich. Oznacza to, że statystycznie tylko co piąty odwiedzany przez nas lokal działa w pełni uczciwie wobec swoich klientów.
Skala problemu jest ogromna, ale jeszcze bardziej zaskakuje jego natura. Okazuje się, że największym grzechem restauratorów nie są skomplikowane oszustwa, a brak podstawowej rzetelności. W ponad 60 procentach przypadków zakwestionowanych przez inspektorów problemem był brak informacji o ilości serwowanych potraw lub napojów. W praktyce oznacza to, że zamawiając sok, nie wiemy, czy dostaniemy 200 czy 300 ml, a kupując stek, jego gramatura pozostaje słodką tajemnicą lokalu. Co gorsza, w niektórych miejscach klienci w ogóle nie mieli dostępu do cennika, co jest jawnym naruszeniem ich praw.
Serwis doliczony do rachunku? Masz prawo wiedzieć o tym wcześniej
Brak informacji o wielkości porcji to tylko wierzchołek góry lodowej. Kontrolerzy zwracają uwagę, że wszelkie dodatkowe opłaty, takie jak koszt opakowania na wynos czy opłata za serwis kelnerski, muszą być jasno i czytelnie zakomunikowane klientowi jeszcze przed złożeniem zamówienia. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której o doliczeniu 10 procent do rachunku za obsługę dowiadujemy się dopiero z paragonu. Przejrzystość i uczciwość to fundamenty, na których powinna opierać się relacja restauracji z gościem. Każdy ma prawo wiedzieć, za co dokładnie płaci.
Prawo stoi po stronie konsumenta również wtedy, gdy zamówienie nie zgadza się z tym, co otrzymaliśmy na talerzu. Danie jest zimne, zupa przesolona, a w sałatce brakuje kluczowego składnika? To wszystko stanowi podstawę do złożenia reklamacji. Usługa gastronomiczna musi być wykonana zgodnie z umową, a tą umową jest właśnie nasze zamówienie złożone na podstawie menu. Każda niezgodność daje nam prawo do żądania wymiany dania, jego poprawy lub obniżenia ceny. Kluczowe jest, aby reagować od razu, jeszcze przy stoliku.
Paragony grozy nad morzem
Jak skutecznie zareagować na nieprawidłowości?
Co zatem zrobić, gdy odkryjemy problem? Pierwszym i najważniejszym krokiem jest natychmiastowe poinformowanie obsługi. Spokojna, ale stanowcza rozmowa z kelnerem lub menedżerem lokalu to najszybsza droga do rozwiązania sporu. Warto precyzyjnie wskazać, co jest niezgodne z zamówieniem lub jakie opłaty na rachunku budzą nasze wątpliwości. W większości przypadków profesjonalna obsługa, dbając o reputację lokalu, zaproponuje satysfakcjonujące wyjście z sytuacji.
Najlepszą obroną jest jednak świadomość i prewencja. Zanim złożysz zamówienie, poświęć chwilę na dokładne przeczytanie menu – zwróć uwagę na ceny, gramaturę potraw i ewentualne dopiski drobnym drukiem dotyczące dodatkowych opłat. Jeśli cennik jest niejasny lub brakuje w nim kluczowych informacji, nie wahaj się pytać obsługi. Jedno proste pytanie o wielkość porcji czy koszt serwisu może skutecznie uchronić cię przed nieprzyjemną niespodzianką na końcowym rachunku.