Masz auto elektryczne? Uważaj, to nowa plaga. Możesz nie naładować samochodu

2026-01-09 9:14

W Polsce rośnie liczba samochodów elektrycznych, a wraz z nią nowa plaga przestępstw – kradzież kabli do ładowarek. Proceder generuje straty sięgające nawet 21 000 zł za jeden incydent, paraliżując infrastrukturę. Co zaskakujące, motywacją złodziei nie zawsze jest tylko chęć zysku ze sprzedaży miedzi. Coraz częściej za atakami stoi wandalizm i ideologiczna nienawiść.

Biały samochód elektryczny podłączony niebieskim kablem do publicznej stacji ładowania, przy której stoi mężczyzna, trzymając telefon. Zdjęcie ilustruje problem kradzieży kabli do ładowarek, o którym można przeczytać więcej na portalu Super Biznes.

i

Biały samochód elektryczny podłączony niebieskim kablem do publicznej stacji ładowania, przy której stoi mężczyzna, trzymając telefon. Zdjęcie ilustruje problem kradzieży kabli do ładowarek, o którym można przeczytać więcej na portalu Super Biznes.
Super Biznes SE Google News
  • W Polsce narasta plaga kradzieży kabli z ładowarek samochodów elektrycznych, generująca straty do 21 000 zł za incydent i utrudniająca rozwój elektromobilności. 
  • Złodzieje kabli są coraz częściej łapani, a za kradzież grozi do 5 lat więzienia, z możliwością surowszej kary za recydywę lub działanie o charakterze chuligańskim.
  • Motywy kradzieży wykraczają poza zysk ze sprzedaży miedzi (ok. 200 zł za kabel), obejmując wandalizm lub ideologiczną niechęć do elektromobilności. 
  • Operatorzy stacji ładowania wdrażają monitoring i zabezpieczenia (np. kable z barwnikiem), a także apelują o surowsze traktowanie kradzieży jako ataku na infrastrukturę energetyczną

Kradzieże kabli z ładowarek: Jaka jest skala zjawiska w Polsce?

Plaga kradzieży kabli ze stacji ładowania dotarła do Polski i dynamicznie nabiera tempa. Problem, który wcześniej obserwowano głównie w Europie Zachodniej, dziś dotyka operatorów i kierowców w praktycznie każdym województwie. Złodzieje, niszcząc infrastrukturę, nie tylko generują ogromne straty finansowe, ale także paraliżują codzienne funkcjonowanie użytkowników aut na prąd, powodując opóźnienia w podróżach i dostawach.

Skala zjawiska jest alarmująca. We Wrocławiu na 11 sprawdzonych ładowarek aż 10 zostało pozbawionych przewodów. Na Śląsku celem ataków stały się nawet stacje zlokalizowane przy popularnych dyskontach. Pojedyncza kradzież kabla może powodować dla operatora koszty sięgające od 15 000 do nawet 21 000 zł. Należy przy tym pamiętać, że rozbudowa sieci ładowania jest często współfinansowana ze środków publicznych, co oznacza, że przestępcy niszczą mienie, za które w dużej mierze zapłacili wszyscy podatnicy.

Dlaczego złodzieje kradną kable do ładowarek? Nie tylko dla pieniędzy

Na pierwszy rzut oka motywacja wydaje się oczywista – chęć szybkiego zarobku. Według niemieckiego operatora EnBW, kabel do ładowania zawiera od 4 do 10 kg miedzi, za którą w skupie złomu można otrzymać około 200 zł. To jednak niewielki zysk w porównaniu z ryzykiem kary do 5 lat więzienia za kradzież i paserstwo. Właściciele skupów złomu mają bowiem prawny obowiązek weryfikacji pochodzenia metali i tożsamości sprzedających, co znacznie utrudnia upłynnienie łupu.

Z tego powodu eksperci wskazują na drugi, znacznie mroczniejszy motyw. Kradzież kabli do ładowarek samochodów elektrycznych może być motywowana nie tylko zyskiem, ale także czystym wandalizmem i ideologiczną niechęcią do elektromobilności. Potwierdzają to przypadki, w których ucięty przewód z wtyczką jest porzucany w pobliskich zaroślach.

Każda awaria podważa zaufanie klientów do niezawodności infrastruktury ładowania, a tym samym do praktycznej użyteczności elektromobilności jako takiej” – zauważa przedstawicielka firmy Ionity. Celowy sabotaż staje się więc realnym zagrożeniem dla transformacji transportu.

Jak branża walczy z kradzieżą kabli do ładowarek?

Branża i organy ścigania nie pozostają bierne. Operatorzy stacji coraz częściej inwestują w monitoring, systemy alarmowe, dodatkowe oświetlenie czy kable z pancerną otuliną. Niektóre firmy, jak Tesla i Ionity, stosują przewody z wkładkami barwiącymi, które przy próbie przecięcia trwale brudzą sprawcę i łup. Równolegle Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności (PSNM) zaapelowało do prezydentów największych miast o wzmożenie kontroli w skupach złomu.

Policja również odnosi sukcesy w walce z przestępcami – pod koniec października zatrzymano sprawców w Lubinie i województwie pomorskim. Kary są dotkliwe. Jak wyjaśnia Jan Wiśniewski, dyrektor Centrum Badań i Analiz PSNM, za kradzież grozi do 5 lat pozbawienia wolności. 

„Takie przestępstwa spełniają zatem znamiona występków o charakterze chuligańskim. To sprawia, że orzeczona przez sąd kara może być jeszcze surowsza” – podkreśla Wiśniewski. Operatorzy apelują także o zmianę prawa, by kradzież kabla była traktowana nie jako zwykły zabór mienia, ale jako uderzenie w bezpieczeństwo energetyczne państwa, co wiązałoby się ze znacznie wyższymi wyrokami.

PTNW Balcerowicz
QUIZ PRL. Czy pamiętasz Poloneza? Samochód-marzenie milionów Polaków?
Pytanie 1 z 15
QUIZ PRL. Czy pamiętasz Poloneza? Samochód-marzenie milionów Polaków? Skąd wzięła się kultowa nazwa Poloneza MR’78 “Borewicz”?
Borewicz

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki