- Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi poprosiło GIS o wzmożenie kontroli importowanych czereśni.
- Wątpliwości dotyczą jakości części owoców oraz pozostałości środków ochrony roślin.
- Sadownicy alarmują, że zagraniczne czereśnie mogą być sprzedawane jako polskie.
- Kontrole prowadzą zarówno GIS, jak i IJHARS.
- Rząd przygotowuje przepisy zaostrzające walkę z fałszowaniem żywności.
Ministerstwo Rolnictwa reaguje na sygnały z rynku
Sezon na czereśnie trwa w najlepsze, a wraz z nim rośnie import owoców do Polski. Jak poinformowało Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w ostatnich tygodniach na rynek trafia coraz więcej czereśni sprowadzanych nie tylko z krajów Unii Europejskiej, ale także z państw trzecich, m.in. z Turcji i Serbii.
Resort zdecydował się na interwencję po pojawieniu się informacji o możliwych nieprawidłowościach związanych z jakością części importowanych owoców oraz ich bezpieczeństwem zdrowotnym. Minister rolnictwa Stefan Krajewski zwrócił się do Głównego Inspektora Sanitarnego o rozważenie wzmożenia działań kontrolnych i przedstawienie wyników prowadzonych kontroli.
W przestrzeni medialnej oraz przekazach branżowych pojawiają się sygnały dotyczące możliwych nieprawidłowości w zakresie jakości importowanych czereśni, w tym bezpieczeństwa zdrowotnego tych produktów – podkreślił minister Stefan Krajewski.
GIS sprawdzi pozostałości środków ochrony roślin
Za bezpieczeństwo zdrowotne żywności odpowiada Państwowa Inspekcja Sanitarna. To właśnie GIS i podległe mu służby prowadzą badania produktów spożywczych m.in. pod kątem obecności pozostałości środków ochrony roślin. W praktyce oznacza to, że importowane czereśnie mogą zostać objęte dodatkowymi kontrolami laboratoryjnymi. Resort rolnictwa podkreśla, że działania mają charakter prewencyjny i służą ochronie konsumentów.
Temat jest szczególnie istotny w okresie letnim, kiedy sprzedaż świeżych owoców osiąga szczyt, a czereśnie należą do najchętniej kupowanych produktów sezonowych.
Sadownicy alarmują. Zagraniczne owoce w polskich opakowaniach
Do ministra rolnictwa o pilną interwencję zwrócił się wcześniej Związek Sadowników RP. Organizacja wskazuje, że wraz z dużą falą importu pojawiły się wątpliwości dotyczące jakości części owoców sprowadzanych spoza Unii Europejskiej. Sadownicy zwracają jednak uwagę również na inny problem. Ich zdaniem może dochodzić do przepakowywania importowanych czereśni do opakowań sugerujących polskie pochodzenie produktu.
Według przedstawicieli branży podobne zjawiska były wcześniej obserwowane na rynku truskawek. Jeśli takie praktyki rzeczywiście mają miejsce, mogą wprowadzać konsumentów w błąd i naruszać obowiązujące przepisy dotyczące oznaczania żywności.
Nie tylko GIS. Kontrole prowadzi także IJHARS
Nadzór nad importowanymi owocami prowadzi również Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Inspektorzy sprawdzają jakość handlową produktów, ich oznakowanie oraz zgodność informacji przekazywanych klientom.
Ministerstwo przypomina, że służby już wcześniej wykrywały nieprawidłowości dotyczące importowanej żywności. Przykładem jest decyzja Wojewódzkiego Inspektoratu IJHARS w Gdańsku z 19 czerwca 2026 r., który zakazał wprowadzenia do obrotu pięciu partii importowanych przetworów owocowych. Kontrola wykazała m.in. niezgodności w oznakowaniu i składzie produktów.
Rząd zapowiada ostrzejszą walkę z fałszowaniem żywności
Sprawa czereśni wpisuje się w szersze działania rządu dotyczące kontroli rynku spożywczego. Rada Ministrów przyjęła już projekt nowelizacji ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Nowe przepisy mają zwiększyć możliwości kontroli produktów sprzedawanych zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i w internecie. Projekt przewiduje także zaostrzenie odpowiedzialności za świadome fałszowanie żywności i wprowadzanie konsumentów w błąd. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przekonuje, że celem zmian jest skuteczniejsza ochrona polskich konsumentów oraz uczciwych producentów żywności.
