Nowa ustawa antymobbingowa. Większa ochrona i wyższe odszkodowania
Nowa ustawa antymobbingowa trafi pod obrady Sejmu. Pracownicy zyskają większą ochronę przed mobbingiem w pracy, a jego definicja zostanie znacznie poszerzona. Rządowy projekt zakłada m.in. zadośćuczynienie dla ofiary w wysokości nie niższej niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia.
Już w najbliższy czwartek posłowie zajmą się rządowym projektem nowelizacji Kodeksu pracy. To tak zwana ustawa antymobbingowa, przygotowana przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w rządzie Donalda Tuska. Proponowane zmiany mają w końcu dać pracownikom realne narzędzia do walki z patologicznymi zachowaniami w miejscu pracy i ułatwić dochodzenie swoich praw w sądzie. To jedna z najważniejszych zmian w Kodeksie pracy od lat.
Co to jest mobbing według nowych przepisów?
Projekt ustawy wprowadza zupełnie nową, znacznie szerszą definicję mobbingu. Do tej pory udowodnienie go w sądzie było niezwykle trudne. Teraz ma się to zmienić. Zgodnie z propozycją, mobbingiem będą wszelkie zachowania, które mają charakter nawracający, powtarzający się lub stały. Co ważne, nie będzie miało znaczenia, kto jest sprawcą. Może to być przełożony, ale też współpracownik, podwładny, a nawet cała grupa osób.
Kluczowa zmiana polega na tym, że udowodnienie mobbingu nie będzie już zależało od intencji sprawcy. Nie trzeba będzie wykazywać, że ktoś chciał nam zaszkodzić. Nie będzie też konieczności udowadniania, że nękanie wywołało u nas konkretny skutek, ale pracownik nadal będzie musiał udowodnić, że doszło do zachowań spełniających ustawową definicję mobbingu. Zgodnie z projektem nowelizacji, mobbing w pracy będzie definiowany znacznie szerzej niż dotychczas, a jego stwierdzenie nie będzie zależało od intencji sprawcy. Za mobbing będzie uznawane również samo zachęcanie innych do takich zachowań lub ich nakazywanie.
Polecany artykuł:
Polecany artykuł:
Ile wyniesie odszkodowanie za mobbing?
Nowe przepisy wprowadzają też konkretne i dotkliwe konsekwencje finansowe. To ma odstraszyć potencjalnych sprawców i zmusić pracodawców do skuteczniejszego reagowania na niepokojące sygnały. Pracownik, który doświadczył mobbingu, będzie mógł domagać się od pracodawcy zadośćuczynienia w kwocie nie niższej niż sześciokrotność minimalnego wynagrodzenia za pracę. Biorąc pod uwagę, że od lipca 2024 roku płaca minimalna wyniesie 4300 zł brutto, mówimy o kwocie co najmniej 25 800 zł. Oprócz tego ofiara wciąż będzie mogła dochodzić odszkodowania na dotychczasowych zasadach.
To jednak nie wszystko. Ustawa wprowadza też rozwiązanie, które ma chronić pracodawców przed ponoszeniem pełnej odpowiedzialności za czyny pojedynczych pracowników. Firma, która wypłaci ofierze zadośćuczynienie, zyska możliwość dochodzenia zwrotu tych pieniędzy bezpośrednio od osoby, która była faktycznym sprawcą mobbingu