Spis treści
- Polska się starzeje. I zmieni rynek mieszkań
- Z mieszkań mogą zacząć masowo wychodzić seniorzy
- Nie tylko Podlasie ma problem
- Młodzi uciekają do metropolii albo na przedmieścia
- Warszawa też nie jest wyjątkiem
- Ponad 5 milionów seniorów w miastach
- Brak windy może stać się problemem numer jeden
- Rynek wtórny czeka wielka zmiana
Polska się starzeje. I zmieni rynek mieszkań
Starzenie się społeczeństwa kojarzymy najczęściej z małymi miejscowościami i wsiami, z których młodzi ludzie wyjeżdżają do większych miast. Okazuje się jednak, że problem jest znacznie szerszy.
Większość Polaków w wieku co najmniej 65 lat mieszka w miastach. To w dużej mierze pokolenie, które kilkadziesiąt lat temu, w czasach PRL, masowo przenosiło się do miejskich osiedli.
Dziś ci ludzie są już emerytami. A ich sytuacja mieszkaniowa będzie miała coraz większe znaczenie dla całego rynku nieruchomości.
– Liczni populacyjnie uczestnicy urbanizacyjnego boomu z czasów PRL-u są już seniorami. Ta sytuacja będzie wpływać na „mieszkaniówkę”, generując wysyp ofert na rynku wtórnym – wskazuje Arkadiusz Słodkowski z portalu RynekPierwotny.pl.
Z mieszkań mogą zacząć masowo wychodzić seniorzy
Problem nie polega wyłącznie na liczbie osób starszych. Chodzi również o to, w jakich mieszkaniach żyją.
Wiele osób przez całe życie mieszka w lokalach kupionych lub przydzielonych kilkadziesiąt lat temu. Wtedy trzecie czy czwarte piętro bez windy nie było większym problemem.
Na emeryturze może wyglądać to zupełnie inaczej.
Schody zaczynają być prawdziwą przeszkodą dla wielu seniorów. Starsza osoba może mieć coraz większe trudności z codziennym wychodzeniem z mieszkania. W takiej sytuacji sprzedaż lokalu i przeprowadzka do mniejszego mieszkania na parterze albo do budynku z windą może stać się koniecznością.
To oznacza nowe mieszkania wystawiane na sprzedaż.
Nie tylko Podlasie ma problem
Największy udział seniorów rzeczywiście notują niektóre gminy we wschodniej Polsce. W Kleszczelach, Orli, Czyżach i Dubiczach Cerkiewnych osoby w wieku co najmniej 65 lat stanowiły w 2024 roku ponad 30 proc. mieszkańców.
To samo można zauważyć w innych miejscowościach. Dobrym przykładem jest Konin. W 2024 roku seniorzy stanowili tam aż 26,5 proc. mieszkańców. W sąsiednich gminach udział osób w wieku 65+ był natomiast niższy i pozostawał poniżej 20 proc.
Dlaczego tak się dzieje? Jednym z powodów jest odpływ młodych.
Młodzi uciekają do metropolii albo na przedmieścia
Mechanizm jest prosty. Młodzi mieszkańcy mniejszych i średnich miast wyjeżdżają do większych ośrodków w poszukiwaniu pracy.
Ci, którzy zostają, często również nie wybierają centrum miasta. Coraz więcej osób buduje domy albo kupuje mieszkania w podmiejskich gminach.
W efekcie miasto zostaje z coraz większą grupą starszych mieszkańców.
Takie zjawisko można zaobserwować m.in. w okolicach Stalowej Woli, Gniezna, Piły, Ostrołęki i wspomnianego wyżej Konina.
To demograficzne przesunięcie może mieć bardzo konkretne skutki dla rynku nieruchomości.
Warszawa też nie jest wyjątkiem
Starzenie się mieszkańców widać nawet w największych polskich miastach. W Warszawie osoby mające co najmniej 65 lat w 2024 roku stanowiły bowiem 20,1 proc. ludności.
Ale średnia dla całej stolicy może być myląca. Różnice pomiędzy dzielnicami są ogromne.
W Śródmieściu seniorzy stanowili aż 26,1 proc. mieszkańców. Na Białołęce było ich 10,6 proc., a w Wilanowie – 11,2 proc.
To pokazuje, że także w jednym mieście mogą istnieć dzielnice bardzo młode i takie, które wyraźnie się starzeją.
Ponad 5 milionów seniorów w miastach
Skala problemu robi wrażenie. Obecnie w polskich miastach mieszka już ponad 5 mln osób w wieku co najmniej 65 lat.
W połowie kolejnej dekady liczba ta może wzrosnąć do około 5,4–5,5 mln.
To oznacza miliony ludzi, którzy będą potrzebowali mieszkań dopasowanych do swoich możliwości i potrzeb.
A takich lokali może być po prostu za mało.
Brak windy może stać się problemem numer jeden
Na wsi seniorzy często mieszkają w dużych domach, których utrzymanie jest coraz droższe. Po wyprowadzce dzieci ogromny budynek może być po prostu niepotrzebny.
W mieście problem może być bardziej przyziemny. Schody.
W starych blokach i kamienicach jest wiele mieszkań na wysokich piętrach bez windy. Dla młodej osoby to niewielka niedogodność. Dla seniora może być poważną barierą.
Dlatego coraz częściej starsza osoba może decydować się na sprzedaż mieszkania nie dlatego, że chce zarobić, ale dlatego, że nie jest już w stanie wygodnie w nim żyć.
Rynek wtórny czeka wielka zmiana
Demografia może więc coraz mocniej wpływać na ceny i dostępność mieszkań. Na rynek wtórny mogą trafiać lokale opuszczane przez starszych właścicieli.
Jednocześnie rosnąć będzie znaczenie mieszkań wygodnych dla seniorów: z windą, bez progów, na niższych piętrach i w pobliżu sklepów, przychodni czy komunikacji miejskiej.
Zmieni się więc nie tylko liczba mieszkań dostępnych na rynku.
Zmieni się także to, jakich mieszkań będą szukać Polacy.
A deweloperzy, właściciele mieszkań i samorządy będą musieli się do tej rewolucji przygotować.