Nalot UOKiK i policji na biura Lidla. Śledczy sprawdzają możliwą zmowę na rynku pracy

2026-05-25 8:59

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdza, czy wokół Lidla mogło dojść do nielegalnej zmowy na rynku pracy. Kontrolerzy, za zgodą sądu i w asyście policji, przeszukali biura sieci handlowej oraz firm transportowych współpracujących z Lidlem. Podejrzenia dotyczą m.in. kierowców i zasad ich zatrudniania.

Fasada sklepu Lidl z widocznym logo sieci i dużym czerwonym bannerem z napisem Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, symbolizującym kontrolę UOKiK w związku z możliwą zmową na rynku pracy, o której czytać można na Super Biznes.

i

Autor: Elninho/ Shutterstock Fasada sklepu Lidl z widocznym logo sieci i dużym czerwonym bannerem z napisem "Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów", symbolizującym kontrolę UOKiK w związku z możliwą zmową na rynku pracy, o której czytać można na Super Biznes.
  • UOKiK podjął bezprecedensowe działania, przeszukując biura Lidla i firm transportowych pod kątem nielegalnej zmowy na rynku pracy kierowców.
  • Podejrzenia dotyczą blokowania możliwości zmiany zatrudnienia oraz ograniczania konkurencji o pracowników, co mogło wpływać na ich warunki i wynagrodzenia.
  • Sprawdź, jakie konkretne praktyki bada urząd, komu grożą gigantyczne kary i dlaczego ta sprawa może zmienić zasady gry na polskim rynku pracy.

Sprawa może okazać się jedną z najgłośniejszych kontroli dotyczących rynku pracy w ostatnich miesiącach. UOKiK podejrzewa, że firmy obsługujące centra dystrybucyjne Lidla mogły ustalić między sobą zasady, które ograniczały konkurencję o pracowników.

Kierowcy mogli mieć zablokowaną zmianę pracy

Jak poinformował UOKiK, podejrzewane porozumienie mogło polegać na tym, że przewoźnicy współpracujący z Lidlem nie przejmowali kierowców zatrudnionych wcześniej przez inne firmy uczestniczące w możliwej zmowie. 

Według urzędu, Lidl mógł dodatkowo stworzyć mechanizm ułatwiający funkcjonowanie takiego układu. Chodzi o możliwość blokowania wjazdu do centrów dystrybucyjnych kierowcom, którzy wcześniej pracowali dla innego przewoźnika obsługującego sieć. UOKiK bada również, czy firmy transportowe nie ograniczały przejmowania swoich podwykonawców, czyli mniejszych przedsiębiorstw realizujących przewozy dla Lidla.

Kontrolerzy weszli do biur z policją

Przeszukania odbyły się w biurach Lidla oraz czterech firm przewozowych. Chodzi o Omega Pilzno, spółki z grupy Van Group, firmę transportowo-spedycyjną Zbigniewa Ratajczaka oraz Dar-Pol Dariusza Kuleszy.

Urząd podkreśla, że działania zostały przeprowadzone za zgodą sądu i przy wsparciu policji. Zabezpieczony materiał dowodowy jest obecnie analizowany.

Zmowy na rynku pracy są nie tylko naganne etycznie – są przede wszystkim nielegalne – podkreślił w komunikacie prezes UOKiK Tomasz Chróstny. Jak zaznaczył, skutkiem takich działań może być ograniczenie możliwości zmiany pracy przez pracowników oraz brak presji na poprawę warunków zatrudnienia i wynagrodzeń.

Lidl i przewoźnicy mogą mieć poważne problemy

Na tym etapie UOKiK prowadzi postępowanie wyjaśniające, a nie postępowanie przeciw konkretnym firmom. Jeśli jednak urząd potwierdzi podejrzenia, może rozpocząć formalne postępowanie antymonopolowe i postawić zarzuty przedsiębiorcom. Konsekwencje mogą być bardzo poważne. Za udział w zmowie ograniczającej konkurencję grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu firmy. Odpowiedzialni menedżerowie mogą z kolei zapłacić nawet 2 mln zł kary.

Eksperci rynku pracy zwracają uwagę, że podobne praktyki od lat budzą ogromne kontrowersje w wielu krajach. Porozumienia ograniczające przechodzenie pracowników między firmami mogą bowiem blokować wzrost wynagrodzeń i utrudniać zmianę zatrudnienia. Sprawa Lidla i przewoźników może więc stać się jednym z najważniejszych testów dla rynku pracy i walki z nielegalnymi porozumieniami w Polsce.

EKG 2026 - Tomasz Chróstny, prezes UOKiK
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki