Niemcy ruszyli na polskie stacje. Różnice w cenach paliw zaskakują

Rosnące koszty utrzymania pojazdów zmuszają wielu kierowców w Europie do poszukiwania oszczędności. Na zachodniej granicy Polski zjawisko to przybrało niespotykaną dotąd skalę. Przygraniczne stacje benzynowe przeżywają oblężenie ze strony niemieckich kierowców, którzy znaleźli sposób na tańszą eksploatację swoich aut.

Ręka osoby tankującej paliwo do srebrnego samochodu. O cenach paliw na polskich stacjach przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: T.vyc/ Shutterstock

Szturm na przygraniczne dystrybutory

Od Świnoujścia, przez Lubieszyn, aż po Zgorzelec – stacje benzynowe w pasie przygranicznym odnotowują bezprecedensowy ruch. Jak wynika z relacji reporterów Polsat News oraz dziennika „Fakt”, pojazdy z polskimi rejestracjami stanowią tam obecnie mniejszość. Dominują kierowcy z Niemiec, cierpliwie czekający w długich kolejkach do dystrybutorów.

Sąsiedzi zza zachodniej granicy nie ograniczają się jedynie do tankowania pojazdów do pełna. Częstym widokiem jest napełnianie metalowych kanistrów przewożonych w bagażnikach. Pracownicy stacji w Świnoujściu przyznają, że skala zjawiska jest wyjątkowa. Dla wielu niemieckich gospodarstw domowych oraz lokalnych przedsiębiorców regularne podróże do Polski stały się kluczowym elementem planowania budżetu.

Dlaczego paliwo w Polsce jest tak tanie?

Główną przyczyną tak niskich cen jest wdrożony przez polski rząd program osłonowy „Ceny Paliw Niżej” (CPN), który wszedł w życie wiosną 2026 roku po podpisaniu ustawy przez prezydenta Karola Nawrockiego. Program ten czasowo obniżył stawkę podatku VAT na benzynę i olej napędowy z 23 do 8 procent oraz wprowadził mechanizm maksymalnych cen detalicznych, na bieżąco kontrolowanych przez Ministerstwo Energii.

Niemieckie media, w tym portale takie jak „Moz.de”, „Bild” czy „Deutsche Welle”, szeroko opisują te regulacje, pisząc o „rajskich cenach nad Wisłą” i nazywając polskie stacje „oazą cenową”. Choć niemiecki rząd od 1 października 2026 roku również wprowadził czasową obniżkę podatku energetycznego (Energiesteuer) o około 14–17 centów na litrze, tamtejsze ceny detaliczne wciąż pozostają na bardzo wysokim poziomie ze względu na wysokie obciążenia fiskalne i opłaty klimatyczne.

Różnice w cenach i realne oszczędności

Skala oszczędności dla kierowców zza Odry jest niezwykle atrakcyjna. Różnice w portfelach są gigantyczne. W październiku 2026 roku maksymalna cena benzyny Pb95 w Polsce waha się w granicach 6,79–7,06 zł za litr, a oleju napędowego wokół 7,82–8,02 zł za litr.

Według danych Komisji Europejskiej z połowy października 2026 roku, średnia cena benzyny Euro 95 w Polsce wynosiła około 1,57 euro za litr, podczas gdy w Niemczech stawka ta sięgała aż 2,21 euro za litr (około 9,50 zł). W przypadku oleju napędowego różnica jest równie zauważalna – litr diesla w Polsce kosztuje średnio 1,80 euro, a w Niemczech ceny znacznie przekraczają średnią unijną. W połowie października 2026 roku średnia cena diesla w Niemczech wynosiła aż 2,27 euro za litr (około 9,76 zł).

W praktyce oznacza to, że na każdym litrze paliwa zatankowanym w Polsce niemiecki kierowca oszczędza od 40 do nawet 60 eurocentów (1,50 - 2,50 zł). Przy zatankowaniu standardowego, 50-litrowego baku przekłada się to na zysk rzędu 20–30 euro (około 90–130 złotych) na jednej wizycie. W przypadku większych pojazdów, takich jak kampery, oszczędności mogą być jeszcze wyższe.

Czy dla polskich kierowców wystarczy paliwa?

Wzmożony popyt ze strony zagranicznych kierowców budzi obawy mieszkańców przygranicznych powiatów o lokalne niedobory paliwa. Przedstawiciele Ministerstwa Energii uspokajają jednak, że sytuacja logistyczna jest pod stałą kontrolą, a dostawy są realizowane na bieżąco. Resort zastrzegł jednocześnie, że w przypadku wystąpienia realnego zagrożenia dla stabilności rynku, rozważone zostanie wprowadzenie tymczasowych limitów tankowania jednorazowego dla pojazdów na zagranicznych tablicach rejestracyjnych.

SAWICKI: NIE OBNIŻAJMY CEN PALIW, BO... PRZYJADĄ NIEMCY

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki