Nowy podatek coraz bliżej. Giganci technologiczni mogą zapłacić miliardy

Rząd nie odpuszcza pomysłu podatku cyfrowego. Już w lipcu projekt nowych przepisów ma trafić do konsultacji. Według założeń danina obejmie największe firmy internetowe działające w Polsce, a do budżetu państwa może przynieść nawet kilka miliardów złotych rocznie. Ministerstwo zapewnia, że nie chodzi o konkretny kraj, choć nowy podatek zapłacą również amerykańskie giganty.

Skarbonka świnia z dolarami na tle ikon gigantów technologicznych. O podatku cyfrowym przeczytasz na SE Superbiz.
Autor: Shutterstock

Nadchodzi nowa danina

Prace nad podatkiem cyfrowym wchodzą w nową fazę. Jak zapowiedział w rozmowie z money.pl wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski, jeszcze w lipcu ruszą konsultacje oraz uzgodnienia rządowe dotyczące projektu ustawy.

To oznacza, że jeden z najgłośniejszych pomysłów podatkowych ostatnich miesięcy coraz bardziej zbliża się do realizacji.

Giganci internetu zapłacą więcej?

Według założeń nowa danina ma objąć największe firmy cyfrowe działające na polskim rynku. Chodzi przede wszystkim o przedsiębiorstwa osiągające ogromne przychody, które prowadzą działalność w internecie.

Ministerstwo Cyfryzacji podkreśla jednak, że projekt nie jest wymierzony w żaden konkretny kraj. W praktyce nowy podatek mają płacić wszystkie firmy spełniające określone kryteria, niezależnie od miejsca swojej siedziby.

Faktem jest, że nową daninę zapłacą również duże firmy ze Stanów Zjednoczonych – przyznał Dariusz Standerski na łamach serwisu.

Nawet 3 miliardy złotych dla budżetu

Rząd liczy na znaczące wpływy z nowego podatku. Szacunki są ambitne.

W pierwszym pełnym roku obowiązywania nowych przepisów do państwowej kasy miałoby trafić około 1,7 mld zł. Rok później wpływy mogłyby wzrosnąć do około 2 mld zł, a w kolejnych latach nawet do 3 mld zł rocznie.

To pieniądze, które mogłyby zasilić budżet w czasie rosnących wydatków państwa.

Kto znajdzie się na liście?

Projekt zakłada wprowadzenie podatku w wysokości do 3 proc. przychodów z wybranych usług cyfrowych świadczonych w Polsce.

Nowe przepisy miałyby objąć firmy lub grupy kapitałowe osiągające globalne przychody przekraczające 1 mld euro oraz uzyskujące w Polsce ponad 25 mln zł przychodów z działalności objętej podatkiem.

Na liście znalazły się między innymi firmy sprzedające reklamy personalizowane w internecie, portale społecznościowe, internetowe platformy handlowe oraz podmioty zarabiające na sprzedaży danych użytkowników.

Rząd obiecuje szerokie konsultacje

Ministerstwo przekonuje, że nie zamierza forsować nowych przepisów w pośpiechu. Standerski zapewnia, że każdy zainteresowany będzie miał możliwość przedstawienia swoich uwag.

Resort podkreśla również, że podczas prac nad ustawą analizowane są rozwiązania, które mają ograniczyć biurokrację i nie utrudniać życia przedsiębiorcom bardziej, niż to konieczne.

Gorąca dyskusja dopiero się zaczyna

Podatek cyfrowy od miesięcy budzi emocje. Zwolennicy przekonują, że wielkie platformy internetowe powinny płacić większe podatki tam, gdzie osiągają zyski. Przeciwnicy ostrzegają z kolei przed dodatkowymi kosztami dla biznesu i możliwymi sporami międzynarodowymi.

Zdaniem analityków lipcowe konsultacje mogą być początkiem jednej z najważniejszych debat gospodarczych tego roku. A stawką są miliardy złotych i nowe zasady gry dla największych firm technologicznych świata.

POSEŁ SACHAJKO WYJAŚNIA PODATEK KATASTRALNY!
"Świat według Kiepskich", czy "Miodowe lata"? Rozwiąż quiz i pokaż, że jesteś prawdziwym fanem
Pytanie 1 z 10
Bohaterowie której serii mieszkali przy ulicy Ćwiartki 3/4 we Wrocławiu?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki