Spis treści
Sklep otwarty, choć niedziela niehandlowa
Sieć sklepów Stokrotka sprawdza nowy model działania swoich placówek. Wybrane sklepy sieci są otwarte również w niedziele objęte ograniczeniem handlu. Jednym z nich jest placówka w Warszawskiej dzielnicy Wawer.
Klient może wejść do środka, przejść między półkami i wybrać potrzebne produkty. Nie znajdzie jednak kasjera, który zeskanuje zakupy. Wszystko musi zrobić sam.
Czynne są wyłącznie kasy samoobsługowe. Kupujący skanuje produkty, pakuje je i płaci. W sklepie nie ma pracownika Stokrotki, który wykonywałby czynności związane z handlem.
To właśnie na tym opiera się testowany przez sieć model.
Ochroniarz pilnuje sklepu
Sklep nie jest jednak całkowicie bezobsługowy. Przy wejściu znajduje się pracownik zewnętrznej firmy ochroniarskiej.
Jego zadaniem jest pilnowanie bezpieczeństwa oraz mienia. Ochroniarz może patrolować salę sprzedaży i reagować w przypadku kradzieży czy innych zagrożeń. Nie jest jednak kasjerem ani pracownikiem sklepu.
Nie wykłada towaru, nie obsługuje klientów przy kasie i nie wykonuje typowych czynności związanych ze sprzedażą.
To ważne, ponieważ przepisy zakazujące handlu w niedziele pozwalają na wykonywanie określonych rodzajów pracy, w tym ochronę osób i mienia.
Nie wszystko kupimy
Niedzielne zakupy w takim sklepie mają jednak ograniczenia. Z oferty wyłączono produkty, których sprzedaż wymaga kontroli wieku albo dodatkowej obsługi.
Nie kupimy więc alkoholu, wyrobów tytoniowych, papierosów elektronicznych ani napojów energetycznych.
Powód jest prosty. Przy kasie samoobsługowej w zwykły dzień pracownik może podejść, sprawdzić wiek klienta i zatwierdzić sprzedaż. W niedzielnym modelu Stokrotki nie ma osoby, która mogłaby wykonać taką czynność.
Sieć na razie tylko testuje
Nie oznacza to, że od najbliższej niedzieli wszystkie sklepy tej marki zostaną otwarte. Sieć prowadzi pilotaż w wybranych placówkach i dopiero analizuje jego wyniki.
Po zakończeniu testów ma zostać podjęta decyzja, czy rozwiązanie będzie rozszerzane.
Model wpisuje się jednak w szerszy trend. Sklepy od lat szukają sposobów na działalność w niedziele objęte zakazem handlu. Jednym z kierunków jest właśnie coraz większa automatyzacja sprzedaży.
PIP: niedzielny handel może się opłacać
Inspektorzy zaznaczają, że problem jest znacznie szerszy niż jeden pilotaż Stokrotki. Państwowa Inspekcja Pracy regularnie kontroluje sklepy pod kątem przestrzegania zakazu handlu.
W 2024 roku działania kontrolne i rozpoznawcze objęły łącznie 2231 sklepów. PIP skontrolowała 2053 placówki handlowe, w tym 109 sklepów wielkopowierzchniowych.
W 69 z 109 skontrolowanych dużych sklepów stwierdzono naruszenia zakazu powierzania pracy w handlu. To 63,5 proc. kontrolowanych placówek tej kategorii.
Przepisy przewidują za złamanie zakazu grzywnę od 1 tys. do nawet 100 tys. zł.
Zyski są większe niż kary finansowe?
Jak wynika z informacji przedstawionych przez resort pracy w odpowiedzi na interpelację poselską, PIP zwraca jednak uwagę, że dla części przedsiębiorców niedzielna sprzedaż może być na tyle dochodowa, iż osiągane zyski wielokrotnie przewyższają potencjalne kary.
Dlatego firmy nadal szukają rozwiązań, które pozwolą im działać także w dni objęte ograniczeniami.
Z tego też powodu sieć sprawdza teraz, czy takim sposobem okaże się sklep, w którym klient sam wybiera towar, sam go skanuje i sam płaci, a pracownik ochrony jedynie pilnuje bezpieczeństwa.