- Pakt migracyjny UE wszedł w życie, budząc w Polsce obawy o przymusową relokację migrantów lub wysokie kary finansowe.
- Rząd zapewnia, że Polska jest zwolniona z tych obowiązków do końca 2026 roku, powołując się na „szczególną sytuację migracyjną”.
- To zwolnienie nie jest jednak stałe – dowiedz się, co Polska musi zrobić co roku, aby uniknąć przymusowych relokacji i płatności w przyszłości!
Czy Polska będzie musiała przyjmować imigrantów? To najważniejsze pytanie, które budzi największe emocje. Pakt migracyjny wprowadza zasadę solidarności między państwami Unii Europejskiej. Chodzi o pomoc krajom, które są najbardziej obciążone napływem osób ubiegających się o azyl, takim jak Grecja, Hiszpania, Włochy czy Cypr. W praktyce solidarność może oznaczać relokację, czyli przyjęcie części osób z innych państw UE. Jednak – jak wynika z wyjaśnień prawników i przedstawicieli rządu – relokacja ma być dobrowolna. Państwo może wybrać inną formę wsparcia.
Polska została wskazana jako kraj znajdujący się w szczególnej sytuacji migracyjnej i na 2026 rok została zwolniona z obowiązku deklarowania wkładów solidarnościowych. Oznacza to, że obecnie Polska nie musi przyjmować relokowanych migrantów.
Premier Donald Tusk napisał w serwisie X: „Polska nie będzie przyjmować migrantów w ramach Paktu Migracyjnego. Ani płacić za to. To już decyzja”.
Czy Polska zapłaci 20 tys. euro za każdego nieprzyjętego migranta?
Kwota 20 tys. euro za osobę pojawia się w debacie publicznej bardzo często, ale sprawa jest bardziej skomplikowana. Pakt migracyjny przewiduje kilka form solidarności. Państwo może przyjąć relokowanych migrantów, zapłacić wkład finansowy albo wesprzeć kraje graniczne sprzętem, personelem, ekspertami czy urzędnikami.
To oznacza, że mechanizm nie działa automatycznie w sposób: „albo przyjmujesz, albo płacisz”. Państwa mają wybór formy zaangażowania, a kraje znajdujące się pod presją migracyjną mogą być z części obowiązków zwalniane.
Dla Polski kluczowe jest to, że została objęta decyzją zwalniającą z mechanizmu relokacji i wkładów solidarnościowych na 2026 rok. Innymi słowy: w obecnym układzie Polska nie ma płacić za nieprzyjętych imigrantów.
Zwolnienie Polski nie jest bezterminowe
To bardzo ważny szczegół. Zwolnienie Polski z mechanizmu solidarności nie jest dane raz na zawsze. Decyzje dotyczące tzw. puli solidarnościowej mają być podejmowane co roku. Obecne zwolnienie działa do końca 2026 roku. Aby Polska ponownie nie musiała deklarować liczby osób do przyjęcia ani wkładu finansowego, będzie musiała wykazać, że nadal znajduje się pod presją migracyjną lub jest zagrożona taką presją.
Komisja Europejska ma czas na kolejną decyzję do 15 października. Polska musi wcześniej przedstawić dane dotyczące sytuacji migracyjnej. Jeżeli nie wykaże odpowiedniej skali presji, może trafić do grupy państw, które będą musiały zadeklarować formę wsparcia.
Dlaczego Polska została potraktowana inaczej?
Polska od 2022 roku przyjęła ogromną liczbę osób uciekających przed wojną w Ukrainie. Do tego dochodzi sytuacja na granicy z Białorusią oraz wzrost liczby wniosków o azyl.
W 2024 roku Polska odnotowała największy w UE wzrost liczby osób po raz pierwszy ubiegających się o azyl. Wpłynęło 17 053 takich wniosków, głównie od obywateli Ukrainy i Białorusi. To właśnie te dane pozwoliły zakwalifikować Polskę jako państwo znajdujące się w szczególnej sytuacji migracyjnej. Dzięki temu Polska została zwolniona z relokacji i obowiązkowego udziału w puli solidarnościowej na 2026 rok.
Co jeszcze zmienia pakiet migracyjny?
Pakiet migracyjny to nie tylko spór o relokację. To zestaw przepisów, które mają przebudować unijny system azylowy. W założeniu Unia Europejska chce szybciej rozpatrywać wnioski o azyl, skuteczniej odsyłać osoby, które nie mają prawa do ochrony oraz lepiej kontrolować granice zewnętrzne.
Nowe przepisy przewidują m.in. kontrolę przesiewową osób przybywających do UE, wspólną bazę danych Eurodac, szybsze procedury azylowe i powrotowe oraz specjalne procedury kryzysowe w razie masowego napływu migrantów lub instrumentalizacji migracji.
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk zapowiadał, że Polska będzie chciała stosować przede wszystkim te elementy paktu, które uszczelniają politykę migracyjną. Chodzi m.in. o ochronę granic, politykę powrotów i przepisy pozwalające reagować na sytuacje kryzysowe.
Niemiecka prasa: to nie zatrzyma migracji całkowicie
W niemieckich mediach pojawiają się głosy, że reforma azylowa może uporządkować system, ale nie zatrzyma migracji do Unii Europejskiej całkowicie. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” ocenia, że nowy system może przynieść postępy, ale nie jest „panaceum”.
Z kolei „Sueddeutsche Zeitung” wskazuje, że Unia Europejska idzie w stronę bardziej restrykcyjnej polityki azylowej, bo rządy chcą pokazać obywatelom, że potrafią odzyskać kontrolę nad migracją. Jednocześnie gazeta podkreśla moralny dylemat związany z zaostrzaniem przepisów i odsyłaniem migrantów do krajów trzecich.
Co oznacza pakt migracyjny dla Polski?
Najkrócej: od 12 czerwca nie nastąpi automatyczne przyjęcie migrantów przez Polskę. Nie ma też automatycznej kary za każdą nieprzyjętą osobę. Polska została zwolniona z mechanizmu relokacji i wkładów solidarnościowych na 2026 rok.
Nie oznacza to jednak, że temat jest zamknięty na zawsze. Zwolnienie będzie oceniane co roku, a Polska będzie musiała wykazywać, że nadal znajduje się w szczególnej sytuacji migracyjnej.
Dla zwykłych obywateli najważniejsze jest więc to, że pakiet migracyjny nie oznacza nagłego sprowadzenia imigrantów do Polski od dziś. Oznacza natomiast nowy system unijnych zasad, w którym Polska będzie musiała co roku udowadniać swoją sytuację i pilnować, by nie została objęta obowiązkami solidarnościowymi w kolejnych latach.