PIP zapowiada masowe kontrole. Do których firm zapuka?

2026-05-04 13:46

Nadchodzi fala kontroli, która może wywrócić wiele firm do góry nogami. Inspektorzy szykują się na nowe uprawnienia, a pracownicy już zgłaszają problemy na niespotykaną skalę. Na celowniku znajdą się miejsca, gdzie warunki pracy od dawna budzą największe wątpliwości.

Szyld Państwowej Inspekcji Pracy z godłem Polski na budynku instytucji. Artykuł na Super Biznes informuje o nadchodzących masowych kontrolach PIP w firmach, szczególnie dotyczących umów cywilnoprawnych i mobbingu.

i

Autor: Maciej Glamowski Prezydent Grudziądza/ Facebook Szyld Państwowej Inspekcji Pracy z godłem Polski na budynku instytucji. Artykuł na Super Biznes informuje o nadchodzących masowych kontrolach PIP w firmach, szczególnie dotyczących umów cywilnoprawnych i mobbingu.
  • Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) szykuje się do rewolucyjnych zmian, zyskując nowe uprawnienia do kontroli firm od 8 lipca.
  • PIP skupi się na umowach cywilnoprawnych, gdzie często występują zaniżone stawki i naruszenia praw pracowników.
  • Liczba skarg pracowników gwałtownie rośnie, a nowe przepisy umożliwią PIP bardziej zdecydowane działania.
  • Czy Twoja firma jest gotowa na nadchodzące kontrole i jakie konsekwencje czekają na pracodawców?

Jak informuje money.pl, Państwowa Inspekcja Pracy szykuje się do dużej zmiany sposobu działania. Po wejściu w życie nowych przepisów 8 lipca, PIP zyska realne narzędzia do ingerowania w umowy i warunki zatrudnienia. To oznacza jedno – kontrole będą bardziej zdecydowane i mogą dotknąć tysięcy firm w całej Polsce.

PIP bierze na celownik umowy cywilnoprawne

Największy nacisk zostanie położony na tzw. elastyczne formy zatrudnienia. Chodzi przede wszystkim o umowy zlecenia, o dzieło oraz różnego rodzaju kontrakty usługowe, które – jak podkreśla szef inspekcji – często są nadużywane.

Tam są żenujące stawki, nawet 4–5 zł za godzinę. W XXI wieku – mówi w rozmowie z money.pl Marcin Stanecki, Główny Inspektor Pracy.

To właśnie w tych obszarach inspekcja pracy widzi największą skalę problemu i to tam skieruje pierwsze działania po zmianie przepisów.

Skarg przybywa lawinowo

Nowe działania PIP nie biorą się znikąd. W ostatnim czasie liczba skarg od pracowników gwałtownie wzrosła. W ubiegłym roku było ich blisko 52 tys., a w tym roku rosną praktycznie w każdym regionie kraju.

Szczególnie często zgłaszane są problemy związane z formą zatrudnienia, wynagrodzeniem oraz czasem pracy. Coraz więcej osób domaga się też przekształcenia umów cywilnoprawnych w etat.

Kontrole będą inne niż dotąd

Choć zapowiedzi brzmią groźnie, PIP nie zamierza masowo wydawać decyzji administracyjnych. Głównym narzędziem ma być polecenie inspektora i próba doprowadzenia do porozumienia między pracownikiem a pracodawcą.

W praktyce oznacza to, że kontrole będą bardziej nastawione na rozwiązanie problemu niż natychmiastowe karanie. Jeśli jednak firmy zignorują zalecenia, sprawy mogą trafić do sądu, a wtedy konsekwencje będą znacznie poważniejsze.

Te branże są na celowniku PIP

Gdzie inspekcja pracy pojawi się najczęściej? Choć oficjalna lista branż nie została jeszcze opublikowana, już dziś wiadomo, gdzie problem jest największy. Na podstawie skarg można wskazać kilka obszarów, które są szczególnie narażone na kontrole.

Wśród nich są:

  • budownictwo, gdzie od lat dominują umowy cywilnoprawne,
  • handel, w tym sklepy zatrudniające pracowników na zleceniach,
  • firmy usługowe, gdzie często stosowane są niestandardowe formy współpracy.

To właśnie tam inspektorzy najczęściej wykrywają nieprawidłowości.

Wyższe kary i nowe narzędzia

Zmiany przepisów oznaczają także większe ryzyko dla pracodawców. Mandaty za naruszenia mają być wyższe – minimalna kara wzrośnie do 2 tys. zł, a w przypadku powtarzających się naruszeń może sięgnąć nawet 10 tys. zł.

To jednak nie wszystko. W skrajnych przypadkach możliwe będą także sprawy sądowe i grzywny sięgające 60 tys. zł.

Nie tylko umowy. PIP sprawdzi też mobbing

Nowa fala kontroli obejmie również inne obszary. Szczególną uwagę inspekcja pracy zwraca na mobbing, którego zgłoszeń przybywa.

Co ważne, coraz częściej są to poważne przypadki – dotyczące złego traktowania pracowników, wulgaryzmów czy nawet przemocy. Inspektorzy nie rozstrzygają takich spraw, ale sprawdzają, czy firmy mają procedury i czy reagują na problemy.

To dopiero początek zmian

Na początku działania PIP będą miały charakter pilotażowy. Inspekcja dopiero wdraża system analizy ryzyka, który ma pomóc w typowaniu firm do kontroli. Docelowo to właśnie dane z ZUS i KAS mają wskazywać przedsiębiorstwa najbardziej narażone na naruszenia. Do tego czasu kluczową rolę będą odgrywać skargi pracowników.

Dla pracowników to sygnał, że warto zgłaszać nieprawidłowości – zwłaszcza po 8 lipca, kiedy inspekcja zyska nowe uprawnienia. Dla firm to ostrzeżenie, że dotychczasowe praktyki mogą zostać dokładnie sprawdzone. Inspekcja pracy szykuje się na jedne z największych zmian w swojej historii, a nadchodzące miesiące mogą przynieść prawdziwą falę kontroli w całym kraju.

EKG 2026 - Mariusz Haładyj, prezes NIK
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy? Tak pracowano w PRL-u
Pytanie 1 z 15
Jak brzmiało słynne powiedzenie o pracy w PRL z końca lat 60. XX wieku?
QUIZ PRL. Czy się stoi, czy się leży, trzy tysiące się należy. Tak pracowano w PRL-u

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki