Kontrowersje wokół kontraktu i tajemniczy wykonawca
Kontrola przeprowadzona przez Najwyższą Izbę Kontroli (NIK) oraz audyt wewnętrzny w Poczcie Polskiej ujawniła, że w 2020 roku ówczesne kierownictwo spółki, pomijając rzetelną analizę rynku, aktywnie dążyło do podpisania wartej wiele milionów umowy z konsorcjum, w skład którego wchodziła mało znana firma z siedzibą w Hongkongu.
Sam proces wyboru wykonawcy wywoływał poważne zastrzeżenia. Najpierw konsorcjum otrzymało dostęp do poufnych informacji, stanowiących tajemnicę spółki, w tym planów dotyczących uruchomienia własnej sieci automatów paczkowych. Następnie, po początkowym unieważnieniu przetargu z powodu opóźnienia w złożeniu oferty przez konsorcjum, postępowanie zostało wznowione.
Konsorcjum wygrało przetarg, ale nie zdążyło zrealizować zamówienia, a ówczesny zarząd Poczty Polskiej nie wyegzekwował kar umownych. Jak podaje NIK pierwotny termin dostarczenia 2 tys. automatów paczkowych przesunięto z 11 lutego 2023 roku na koniec 2024 roku, a do 30 czerwca zainstalowano jedynie 243 takie urządzenia. Co więcej, klienci nawet nie mogą z nich skorzystać. Kontrakt nie został zrealizowany, a Poczta Polska poniosła straty na ponad 103 mln zł. Dlatego NIK i poczta chcą wszczęcia śledztwa.
Nikt nie poniesie odpowiedzialności za milionowe straty Poczty Polskiej?
Jak ustalił dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie kontraktu na automaty paczkowe, a sąd odrzucił odwołanie NIK oraz obecnego zarządu Poczty Polskiej. Oznacza to, że nikt nie poniesie konsekwencji za straty, które poniosła spółka.
Prokuratura i sąd doszły do wniosku, że działania ówczesnego zarządu Poczty Polskiej były zgodne z obowiązującymi przepisami i wewnętrznymi regulacjami. Uznano również, że decyzja o niewymierzaniu kar umownych wynikała z opinii prawnych uzyskanych od zewnętrznych kancelarii.
Osoby zawiadamiające o możliwości popełnienia przestępstwa wyrażają zdziwienie, że prokuratura bezkrytycznie zaufała opiniom prawnym i nie zdecydowała się na powołanie biegłych w celu zbadania sprawy. Zwracają również uwagę na budzące wątpliwości uzasadnienie decyzji o odmowie wszczęcia śledztwa, w którym stwierdzono, że "nie można mówić o jakiejkolwiek szkodzie w majątku spółki, ponieważ działania były transparentne i nie miały na celu wyrządzenia szkody".
