Zwolnienia i przestoje w fabrykach
Jak podała filia telewizji ABC w Detroit, zwolnienia dotkną szereg fabryk na Środkowym Zachodzie USA, w tym zakłady w aglomeracji Detroit. Dodatkowo, na dwa tygodnie wstrzymano pracę w montowni aut Dodge i Chrysler w Windsor w Kanadzie, położonej tuż za granicą, po drugiej stronie rzeki Detroit. Na cały kwiecień wstrzymano również montownię Jeepów w Toluce w Meksyku. Kierownictwo konglomeratu, łączącego szeroką gamę amerykańskich i europejskich marek, poinformowało, że decyzja ma bezpośredni związek z wejściem w życie 25-procentowych ceł na importowane samochody.
Reakcja Stellantisa na nowe taryfy
"W związku z wejściem w życie nowych taryf w sektorze motoryzacyjnym, będziemy potrzebować naszej zbiorowej odporności i dyscypliny, aby przetrwać ten trudny czas" - oświadczył Antonio Filosa, dyrektor Stellantis America w e-mailu do pracowników, cytowanym przez ABC. "Szybko dostosujemy się do tych zmian polityki i ochronimy naszą firmę, utrzymamy przewagę konkurencyjną i będziemy nadal dostarczać naszym klientom świetne produkty" - zapewnił.
Cła dotykają również amerykańskich producentów
Mimo że wprowadzone w czwartek 25-procentowe cła na auta mają dotyczyć głównie pojazdów importowanych spoza Ameryki, dotkną one również amerykańskich producentów. Zgodnie z przepisami, cła na auta z obszaru umowy USMCA (USA, Kanady i Meksyku) mają być naliczane według proporcji zagranicznych komponentów sprowadzanych samochodów, choć w przyszłości mogą również być przedmiotem pełnego 25-procentowego cła.
W życie nie weszły jeszcze cła na części samochodowe - te mają zostać wdrożone 3 maja - które, według ekspertów, mogą w potencjalnie większym stopniu wpłynąć na koszt produkcji samochodów wszystkich producentów w USA.
Opóźnione wdrożenie ceł na wniosek "wielkiej trójki"
Na wniosek amerykańskiej "wielkiej trójki" z Detroit - Forda, Stellantisa i General Motors - prezydent Trump opóźnił wdrożenie ceł na auta o miesiąc.
Odmienna strategia Forda
W odróżnieniu od Stellantisa, Ford w czwartek zakomunikował, że do czerwca będzie proponować wszystkim klientom większość swoich samochodów w promocyjnych cenach oferowanych pracownikom koncernu. Jak powiedział gazecie "Detroit Free Press" przedstawiciel firmy Rob Kaffl, Ford może sobie pozwolić na taką promocję, ponieważ wciąż ma w inwentarzu znaczące rezerwy, których nowe cła nie dotyczą.
W czwartek akcje wszystkich trzech koncernów "wielkiej trójki" zaliczyły znaczące spadki, od 3 do 7 procent. To pokazuje, jak poważnie inwestorzy oceniają potencjalny wpływ nowych ceł na przyszłość amerykańskiej branży motoryzacyjnej.
Polecany artykuł: