- Jesienią może zapaść decyzja o rozszerzeniu systemu kaucyjnego na nowe opakowania.
- Paulina Hennig-Kloska wskazała, że analizowane są m.in. jednorazowe szklane butelki.
- Butelkomaty stanowią 20 proc. punktów zwrotu, ale obsługują aż 80 proc. oddawanych opakowań.
Polacy coraz częściej korzystają z systemu kaucyjnego, a liczba zwracanych opakowań rośnie z miesiąca na miesiąc. Jak poinformowała ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, jesienią rząd może podjąć decyzję o rozszerzeniu systemu kaucyjnego o kolejne rodzaje opakowań.
Dopiero w dalszej kolejności ujawniono, czego miałaby dotyczyć zmiana. Chodzi o jednorazowe opakowania szklane, w tym popularne małpki, które obecnie pozostają poza systemem.
Jeżeli uznamy, że system kaucyjny funkcjonuje stabilnie i kompleksowo, będziemy mogli podjąć działania legislacyjne zmierzające do rozszerzenia systemu – wskazała Paulina Hennig-Kloska.
Najpierw wakacyjny test. Potem decyzja
Resort klimatu nie chce podejmować decyzji pochopnie. Lato jest bowiem okresem największego spożycia napojów, a tym samym największej liczby opakowań wracających do punktów zbiórki. To właśnie najbliższe miesiące mają pokazać, czy operatorzy systemu, sklepy oraz logistyka odbioru opakowań poradzą sobie z dużym obciążeniem. Jeśli test zakończy się sukcesem, jesienią mogą ruszyć prace nad nowymi przepisami.
Ministerstwo podkreśla, że rozszerzenie systemu kaucyjnego to duża operacja logistyczna. Na zmiany muszą przygotować się producenci, handel, operatorzy systemu oraz branża recyklingowa.
Butelkomaty stają się hitem. Obsługują większość zwrotów
Z danych przedstawionych przez szefową resortu wynika, że między kwietniem a majem nastąpił wyraźny wzrost liczby zwracanych opakowań. Coraz większą rolę odgrywają także automaty do odbioru butelek i puszek. Choć butelkomaty stanowią obecnie około 20 proc. wszystkich punktów zwrotu, przyjmują aż 80 proc. oddawanych opakowań. Dlatego resort zachęca operatorów oraz sieci handlowe do dalszego rozwoju automatycznej zbiórki. To właśnie rozbudowa sieci butelkomatów ma być jednym z warunków ewentualnego rozszerzenia systemu kaucyjnego na nowe opakowania.
Sadownicy alarmują. Chodzi o pochodzenie opakowań i produktów
Dyskusja o rozszerzeniu systemu zbiegła się z innymi działaniami rządu dotyczącymi rynku spożywczego. W ostatnich dniach głośno było o apelach dotyczących kontroli importowanych owoców oraz oznaczania ich pochodzenia.
Eksperci wskazują, że sprawne funkcjonowanie systemów zbiórki i identyfikacji opakowań będzie miało coraz większe znaczenie nie tylko dla recyklingu, ale także dla kontroli rynku żywności.
Jak działa system kaucyjny?
System kaucyjny funkcjonuje w Polsce od 1 października 2025 roku. Obecnie obejmuje:
- plastikowe butelki do 3 litrów,
- metalowe puszki do 1 litra,
- butelki szklane wielokrotnego użytku do 1,5 litra.
Kaucja wynosi 50 groszy dla puszek i plastikowych butelek oraz 1 zł dla butelek wielokrotnego użytku. Aby odzyskać pieniądze, nie trzeba okazywać paragonu, ale opakowanie musi pozostać w stanie umożliwiającym identyfikację znaku kaucyjnego.
Rząd chce osiągnąć unijne cele
Jednym z głównych powodów wprowadzenia systemu kaucyjnego jest konieczność osiągnięcia wymaganych przez Unię Europejską poziomów zbiórki opakowań po napojach. Polska musi osiągnąć poziom 77 proc. selektywnej zbiórki do 2028 roku i 90 proc. od 2029 roku.
Rozszerzenie systemu o kolejne butelki i opakowania mogłoby pomóc w realizacji tych celów. Ostateczna decyzja ma jednak zależeć od tego, jak system kaucyjny poradzi sobie podczas tegorocznego sezonu letniego.
