Polacy zapłacą nowe podatki! Rząd przyjął projekt ustawy o napojach słodzonych i tzw. małpkach

2020-02-05 16:46 ŁT
Słodzone napoje gazowane
Autor: _photos.com|photos.com Napoje gazowane to nie tylko masa dodatków chemicznych (barwników, polepszaczy smaku), cukru (albo jeszcze bardziej szkodliwego - aspartamu), ale również często kofeina, która jest całkowicie zakazana w diecie dziecka.

To już pewne! Rząd Mateusza Morawieckiego przyjął projekt zakładający wprowadzenie nowych danin. Polacy zapłacą więcej za zakup alkoholu sprzedawanego w opakowaniach o objętości do 300 ml (tzw. małpki) oraz za słodzone napoje - podało Centrum Informacyjne Rządu. Przeciwko podatkowi od słodkich napojów protestowała branża i wielu ekspertów.

Co się zmieni? Rządowy projekt zakłada wprowadzenie opłat od alkoholu sprzedawanego w opakowaniach o objętości do 300 ml oraz słodzonych napojów. Proponowana opłata wynosi 25 zł od litra stuprocentowego alkoholu sprzedawanego w opakowaniach o objętości do 300 ml. Przykładowo oznacza to 1 zł od 100 ml małpki wódki 40 proc., 2 zł od 200 ml małpki wódki 40 proc. i 88 gr od 250 ml małpki wina 14 proc. Z kolei opłata od słodzonych napojów dzieli się ona na część stałą i zmienną. Opłata stała to 50 gr za litr napoju z dodatkiem cukru lub substancji słodzącej, dodatek 10 gr za litr napoju z dodatkiem substancji aktywnej (kofeina lub tauryna), opłata zmienna to 5 gr za każdy gram cukru powyżej 5 gram/100 ml - w przeliczeniu na litr napoju.

ZOBACZ TEŻ: Opłata cukrowa. Krajowa Unia Producentów Soków przeciwna pomysłowi na nowy podatek

Spory przeciw specjalistów budzi pomysł opodatkowania napojów słodzonych. Przedstawiciele środowisk biznesowych i eksperci ostrzegają, że podatek cukrowy nie spełni oczekiwanej przez rząd roli, a uderzy głównie w producentów markowych napojów, ponieważ konsumenci przerzucą się na tańsze odpowiedniki, np. marki własne sieci handlowych - informuje "Puls Biznesu".

To co dobre dla zdrowia, niekoniecznie może być dobre dla gospodarki. Szczególnie, że w Polsce grupa rolników uprawiających buraki cukrowe jest spora. - Doświadczenia innych państw pokazują, że rozwiązania fiskalne są nieskuteczne w kształtowaniu postaw prozdrowotnych, w tym w walce z otyłością. Propozycje te przede wszystkim uderzają w polską branżę zajmującą się uprawą buraka cukrowego i wykorzystującą ten surowiec w produkcji napojów – czytamy w stanowisku Krajowego Związku Plantatorów Buraka Cukrowego (KZPBC), które trafiło do ministerstw zdrowia i rolnictwa.

- To opłata cukrowa, nie podatek, bo nie wpływa do budżetu, (...) nie może być wydana na inne cele niż określone w ustawie, która mówi o tym, że wszystkie pieniądze z niej trafią do Narodowego Funduszu Zdrowia – wyjaśniał minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Szef resortu zdrowia podkreślił, że takie działania są "też zgodne z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia, która mówi, że powinniśmy wprowadzić fiskalne narzędzia, które ograniczą ilość wysokosłodzonych produktów".

SPRAWDŹ RÓWNIEŻ: Szykują nowy podatek na mięso. Zobacz ile podrożeje

Z opłaty są całkowicie zwolnione napoje będące wyrobami medycznymi, zarejestrowanymi suplementami diety, żywnością specjalnego przeznaczenia medycznego, preparatami do początkowego żywienia niemowląt i wyrobami akcyzowymi. Z opłaty stałej zwolnione są także napoje zawierające co najmniej 20 proc. soku owocowego, warzywnego lub owocowo-warzywnego oraz będące izotonikami zgodnie z rozporządzeniem Komisji UE nr 432/2012.

Polacy jedzą cukier na potęgę

Spożycie białych kryształków pod różną postacią (napojów, słodyczy) jest najwyższa od 28 lat. Jednocześnie rośnie też problem otyłości i wiążących się z tym stanem chorób. W wielu krajach Europy ukrócono cukrowy biznes i spożycie cukru poprzez nałożenie na słodkie produkty odpowiedniego podatku. Na taki krok zdecydowały się m.in. Niemcy, Francja, Wielka Brytania, państwa skandynawskie. Według informacji, które uzyskał portal Money.pl, taki "podatek cukrowo-alkoholowy" może przynieść nawet 3 miliardy zł rocznie.

Najnowsze