Polska administracja uzależniona od Microsoftu. 99 procent przetargów wyklucza konkurencję, a państwu grozi cyfrowy paraliż

Prawie wszystkie zamówienia publiczne na oprogramowanie biurowe w Polsce dyskryminują dostawców innych niż Microsoft. Fundacja Instrat przeanalizowała 72 postępowania z 2025 roku i odkryła, że zamawiający stosują wyrafinowane techniki wykluczania konkurencji. Eksperci ostrzegają przed uzależnieniem od jednego amerykańskiego dostawcy i utratą suwerenności cyfrowej.

Dłoń osoby obsługującej laptop, widoczna klawiatura i ekran z listą wiadomości e-mail. Scena symbolizuje cyfrowe uzależnienie i potrzebę ostrożności przed złośliwym oprogramowaniem, o czym więcej można przeczytać na Super Biznes.

i

Autor: Archiwum serwisu Dłoń osoby obsługującej laptop, widoczna klawiatura i ekran z listą wiadomości e-mail. Scena symbolizuje cyfrowe uzależnienie i potrzebę ostrożności przed złośliwym oprogramowaniem, o czym więcej można przeczytać na Super Biznes.
  • 99 procent zamówień wyklucza alternatywy – polska administracja na własne życzenie uzależnia się od Microsoftu
  • Wymóg elementów 3D w interfejsie – to jeden z absurdalnych sposobów wykluczania konkurencji
  • Grozi nam cyfrowy paraliż państwa – w razie awarii problem obejmie całą administrację
  • Europa ucieka od Microsoftu – Lyon, Kopenhaga i niemieckie landy przechodzą na open source
Super Biznes SE Google News

Pozorne otwarcie, rzeczywiste wykluczenie

Analiza Fundacji Instrat nie pozostawia złudzeń. Spośród 72 przeanalizowanych zamówień publicznych na oprogramowanie biurowe z 2025 roku, aż 99 proc. bezpośrednio lub pośrednio wykluczało produkty innych dostawców. Tylko jedno postępowanie – przeprowadzone przez Narodowy Instytut Fryderyka Chopina – nie preferowało Microsoftu.

20 proc. zamówień wprost wskazywało produkty amerykańskiej korporacji. Pozostałe stosowały bardziej wyrafinowane metody. Zamawiający formalnie dopuszczali alternatywy, ale stawiali takie wymogi, które spełnia wyłącznie oprogramowanie z Redmond.

Absurdalne wymogi techniczne

Jednym z najbardziej kuriozalnych przykładów był wymóg, by interfejs zawierał elementy trójwymiarowe. Taki zapis miał tylko jeden cel – wykluczyć oprogramowanie konkurencji. Inne postępowania wymagały kompatybilności z VBScript – technologią, którą sam Microsoft wycofuje z użytku.

Zamawiający żądali też, by wszystkie programy pochodziły od jednego producenta, co wykluczało połączenie pakietu LibreOffice z darmowym klientem poczty Thunderbird. Inni wymagali zgodności z Active Directory – własnościową technologią Microsoftu.

Ryzyko uzależnienia od monopolisty

Dr Jarosław Kopeć, autor raportu Fundacji Instrat, ostrzega przed konsekwencjami takiej polityki.

Pierwszy, oczywisty, to ryzyko nagłego wzrostu cen. Monopolista nie musi się bać, że klienci przejdą do konkurencji. Ale możemy też obawiać się innych problemów, ponieważ to amerykańska korporacja, a nie polski rząd, kontroluje lwią część polskiej infrastruktury technologicznej. I może nam ją po prostu wyłączyć

– mówi ekspert.

W przypadku awarii lub wycofania się dostawcy, ryzyko obejmie całą administrację publiczną. W praktyce może to oznaczać paraliż państwa na niespotykaną dotąd skalę.

Pieniądze płyną za granicę

Problem ma też wymiar ekonomiczny.

Zamówienia publiczne stanowią ogromny strumień finansowania, który mógłby trafiać do europejskich przedsiębiorstw, które zainwestują te środki w Polsce, będą w pełni podległe polskiemu prawu i zapłacą w Polsce podatki. Microsoft sam przyznaje, że nie prowadzi w Polsce prac badawczo-rozwojowych, a jego polskie spółki kontroluje spółka z Irlandii

– podkreśla dr Kopeć.

Wydatki polskiej administracji na licencje Microsoftu nie przyczyniają się do rozwoju krajowego sektora IT ani do zwiększenia wpływów podatkowych w Polsce.

Europa szuka alternatyw

Podczas gdy Polska pogłębia uzależnienie od Microsoftu, inne kraje europejskie podejmują działania odwrotne. Lyon – trzecie największe miasto Francji – zaprzestaje korzystania z oprogramowania amerykańskiego giganta, stawiając na suwerenność cyfrową.

Duńskie ministerstwo cyfryzacji przechodzi na LibreOffice, podobnie jak Kopenhaga i Aarhus. Austriackie ministerstwo gospodarki zastąpiło Microsoft Office 365 otwartym oprogramowaniem NextCloud. Niemiecki land Szlezwik-Holsztyn planuje przejście 30 tysięcy urzędników na Linuksa i inne programy open source.

Ministerstwo dostrzega problem

Potrzebę większego wykorzystania narzędzi open source w administracji zauważa Ministerstwo Cyfryzacji w projekcie Strategii Cyfryzacji Państwa do 2035 roku. Eksperci Fundacji Instrat postulują jednak nie tylko deklaracje, ale konkretne działania – nową politykę zakupową, lepszą edukację urzędników i poważne potraktowanie suwerenności technologicznej.

Infrastruktura cyfrowa powinna być traktowana równie poważnie jak energetyczna czy zbrojeniowa. O skutkach uzależnienia od jednego dostawcy świat przekonał się, gdy Rosja napadła na Ukrainę i odcięła dostawy gazu.

Raport dostępny jest pod adresem https://instrat.pl/zamowienia-na-pozor-otwarte/

Pieniądze to nie wszystko - Mateusz Balcerowicz
WIELKI QUIZ. Waloryzacja, inflacja, monopol. Ekonomiczny quiz, który sprawdzi, czy jesteś bogaty w wiedzę!
Pytanie 1 z 15
Co to jest PKB?
QUIZ PRL. Waloryzacja, inflacja, deflacja. Ekonomiczny quiz, który sprawdzi, czy jesteś bogaty w wiedzę!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki