UE pożycza 90 mld Ukrainie. Polska poniesie koszty, inni są zwolnieni

2026-01-06 12:26

Unia Europejska zaciągnie kolejny wspólny dług, tym razem na 90 mld euro. Gigantyczna pożyczka dla Ukrainy ma jednak kontrowersyjny haczyk. Podczas gdy Kijów nie zapłaci ani grosza odsetek, kosztami obciążeni zostaną podatnicy państw członkowskich. Jednak nie wszyscy. Wiadomo już, że trzy kraje zostały zwolnione z tego obowiązku.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i premier Polski Donald Tusk idący obok siebie. Tusk w garniturze wskazuje palcem, obok nich widoczne fragmenty flag Polski i Ukrainy. Więcej na ten temat przeczytasz na portalu Super Biznes.

i

Autor: Radek Pietruszka Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i premier Polski Donald Tusk idący obok siebie. Tusk w garniturze wskazuje palcem, obok nich widoczne fragmenty flag Polski i Ukrainy. Więcej na ten temat przeczytasz na portalu Super Biznes.
Super Biznes SE Google News
  • UE zaciągnie 90 mld euro pożyczki na wsparcie Ukrainy, co wiąże się z rocznym kosztem 3 mld euro (0,02% PKB UE) na odsetki, które spłacą państwa członkowskie.
  • Ukraina nie będzie spłacać odsetek, a sama pożyczka ma być spłacona z reparacji od Rosji, której zamrożone aktywa mogą posłużyć jako zabezpieczenie. 
  • Czechy, Słowacja i Węgry zostały "wyłączone" z obowiązku spłacania odsetek, a ich udział zostanie rozłożony proporcjonalnie na pozostałe 24 kraje.
  • Rozwiązanie to opiera się na zwiększeniu tzw. "headroomu" budżetowego UE, podobnie jak w przypadku funduszu odbudowy po pandemii, co wskazuje na utrwalanie się wspólnego długu w UE

Pożyczka dla Ukrainy. Kto jest zwolniony z płacenia odsetek?

Po wielogodzinnych negocjacjach przywódcy 27 państw UE zgodzili się na udzielenie Ukrainie wsparcia w wysokości 90 mld euro na najbliższe dwa lata. Pieniądze mają pokryć około dwie trzecie potrzeb finansowych kraju pogrążonego w wojnie. Odrzucono przy tym pomysł wykorzystania zamrożonych aktywów Rosji. Zamiast tego liderzy postawili na zaciągnięcie wspólnego długu, który zostanie zabezpieczony unijnym budżetem. Największe kontrowersje budzi jednak mechanizm spłaty odsetek. Zdecydowano o „wyłączeniu” z tego obowiązku Czech, Słowacji i Węgier. Ich udział w spłacie odsetek, wynoszący łącznie 3,75 proc. unijnego DNB, zostanie proporcjonalnie rozdzielony pomiędzy 24 pozostałe państwa, co oznacza, że to m.in. polscy podatnicy poniosą dodatkowe koszty.

Pożyczka dla Ukrainy. Jakie będą koszty dla Polski?

Ukraina, jako beneficjent pożyczki, nie będzie musiała spłacać odsetek. Zrobią to za nią państwa członkowskie, w tym Polska. Jak poinformowali wysocy rangą urzędnicy w Komisji Europejskiej, będzie to oznaczało roczny koszt dla całej Wspólnoty w wysokości około 3 mld euro. Choć w skali unijnego PKB (18 bln euro) jest to wzrost deficytu o zaledwie 0,02 proc., dla poszczególnych budżetów krajowych będzie to realne obciążenie. Roczny koszt obsługi długu dla całej Wspólnoty wyniesie około 3 mld euro, a wysokość odsetek dla poszczególnych krajów będzie ustalana proporcjonalnie do dochodu narodowego brutto (DNB), co bezpośrednio przełoży się na konkretne koszty dla Polski. Pierwsze płatności odsetek z budżetów państw członkowskich mają ruszyć najwcześniej w 2027 roku, ale niewykluczone, że nastąpi to później.

Jak wylicza w poście europosłanka Konfederacji Ewa Zajączkowska - Hernik: 

  • w 2023 roku polski rząd zgodził się na wielomiliardową pożyczkę dla Ukrainy od Komisji Europejskiej, na spłatę której składają się państwa członkowskie, w tym Polska
  • Nasz rząd zgodził się również uczestniczyć w spłacaniu odsetek od tej pożyczki, co robimy do dziś
  • Niedawno polski rząd poparł kolejną pożyczkę na rzecz Ukrainy w wysokości aż 90 miliardów euro, którą zasponsorują państwa członkowskie UE, w tym Polska (Ukraina spłaci ją tylko, gdy Rosja zgodzi się wypłacić jej reparacje wojenne, w co chyba nikt nie wierzy)
  • Nasz rząd zgodził się uczestniczyć w spłacaniu odsetek również od tej pożyczki - czyli nie skończyliśmy spłacać poprzednich zobowiązań, a już zaciągnęliśmy kolejne

-Dodajmy, że wyłączenie z tego nowego, wspólnego długu na rzecz Ukrainy i spłacania odsetek załatwiły sobie Węgry, Czechy i Słowacja. Można? Można - pisze europosłanka.

Czy wspólny dług UE staje się nową normą?

Mechanizm, w którym Komisja Europejska zaciąga pożyczki na rynkach kapitałowych, gwarantując je budżetem UE, nie jest nowy. Został już przetestowany podczas pandemii, gdy w ten sposób sfinansowano Krajowe Plany Odbudowy (KPO) o wartości 750 mld euro. Podobnie postąpiono tuż po rosyjskiej inwazji, przekazując Kijowowi 18 mld euro. 

Komentatorzy zwracają uwagę, że wspólny dług UE, przetestowany w pandemii przy Funduszu Odbudowy, wchodzi Unii w krew i staje się stałym narzędziem polityki finansowej, co budzi obawy o przyszłe zobowiązania państw członkowskich. Niepewność pogłębia kwestia spłaty samego kapitału pożyczki.

Zgodnie z ustaleniami, Ukraina ma go zwrócić dopiero w momencie uzyskania reparacji od Rosji. Do tego czasu, jak przyznał anonimowo urzędnik KE, Unia może „rolować” dług. „Ale w pewnym momencie, będziemy musieli zadać sobie pytanie, czy powinniśmy kontynuować prolongowanie tego długu, spłacić go, czy zrobić coś innego” – powiedział. To pytanie na razie pozostaje bez odpowiedzi.

Sedno Sprawy L.KOMORNICKI: UKRAINA BĘDZIE PAŃSTWEM KADŁUBOWYM
QUIZ PRL. Dekrety i plany – gospodarka PRL w pigułce
Pytanie 1 z 15
Jakie przedsiębiorstwa dominowały w gospodarce PRL?
QUIZ PRL: „Dekrety i plany – gospodarka PRL w pigułce”

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki