- Fundusze SAFE i wspólne zamówienia otwierają polskiej zbrojeniówce nowe rynki eksportowe, mimo ostatnich ograniczeń wynikających z weta prezydenta.
- Polskie bezzałogowce i amunicja krążąca trafią do Kanady i Rumunii, systemy antydronowe San do Norwegii, a okręt "Ratownik" do Szwecji.
- Ogromny popyt na polskie Pioruny, ciężarówki Jelcz i wozy Borsuk zderza się z barierami produkcyjnymi, ograniczającymi możliwości eksportowe.
- Polska będzie również dołączać do międzynarodowych zakupów, np. samolotów-cystern MRTT czy śmigłowców szkolno-bojowych, wzmacniając współpracę.
Spis treści
Wspólne zakupy w UE szansą dla polskiego przemysłu obronnego
Wspólne zakupy uzbrojenia w Unii Europejskiej otwierają polskiemu przemysłowi obronnemu drogę na międzynarodowe rynki, informuje „Rzeczpospolita”. Jest to efekt nowych zasad, które weszły w życie po wygaśnięciu unijnej derogacji, ważnej do 30 maja. W jej ramach, jeszcze w ubiegłym tygodniu, Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało ponad 60 umów na kwotę prawie 120 mld zł w ramach programu SAFE. Z powodu marcowego weta prezydenta Karola Nawrockiego, nowy plan przedstawiony Komisji Europejskiej obejmie wyłącznie zakupy realizowane przez MON. Oznacza to, że przyszłe kontrakty będą wymagały udziału co najmniej dwóch państw, co stymuluje polskie firmy do eksportu.
Potencjalne kontrakty eksportowe: od dronów po okręty
Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej”, na liście potencjalnych kontraktów eksportowych znajdują się zaawansowane technologie dla kilku państw. Grupa WB może sprzedać bezzałogowce i amunicję krążącą do Rumunii oraz Kanady. Norwegia planuje zakup systemu antydronowego San, który jest wspólnym projektem Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ), firmy APS i norweskiego Kongsberga. Szwecja z kolei może zakontraktować okręt Ratownik w PGZ Stoczni Wojennej. Zainteresowanie polskim sprzętem wykazuje także Grecja, która zamierza kupić satelity od IcEye oraz sygnalizowała popyt na ciężarówki Jelcz. Dużym popytem cieszą się także zestawy przeciwlotnicze Piorun z zakładów Mesko, jednak w ich przypadku możliwości eksportowe są ograniczone przez limity produkcyjne.
Ograniczone moce produkcyjne barierą dla eksportu ciężkiego sprzętu
Największym wyzwaniem pozostaje eksport ciężkiego sprzętu. Według „Rzeczpospolitej” zdobycie kontraktów w tym segmencie utrudniają ograniczone moce produkcyjne, niemal w całości zarezerwowane na potrzeby Sił Zbrojnych RP. Przykładem jest bojowy wóz piechoty Borsuk z Huty Stalowa Wola, którego linie produkcyjne są obłożone zamówieniami krajowymi do 2030 roku. Podobna sytuacja dotyczy ciężarówek z Jelcza, którymi zainteresowana jest Grecja – tu również barierą są moce produkcyjne. Wyjątkiem mogą być systemy minowania narzutowego Baobab, pod warunkiem użycia podwozia innego niż Jelcz.
Wspólne zakupy szansą także na modernizację polskiej armii
Nowe regulacje umożliwiają Polsce nie tylko eksport, ale także udział we wspólnych zakupach inicjowanych przez inne kraje członkowskie. Taki model współpracy może pozwolić na pozyskanie nowoczesnego uzbrojenia na korzystniejszych warunkach. Jak podaje „Rzeczpospolita”, przykładem są plany zakupu samolotów-cystern MRTT od koncernu Airbus oraz śmigłowców szkolno-bojowych, które Polska mogłaby nabyć wspólnie z Hiszpanią.
