Praca sezonowa w 2020 roku. W Polsce czy za granicą? Ile można zarobić?

2020-08-06 6:10 Monika Szaniawska
Nauczyciele zbierają truskawki
Autor: Anna Jaśkowiak Nauczyciele zbierają truskawki

Praca sezonowa to wciąż pożądane zajęcie, zwłaszcza w obliczu rosnącego bezrobocia w związku z epidemią koronawirusa. Jednocześnie znalezienie obecnie pracy sezonowej graniczy z cudem. Zwłaszcza takiej, która będzie odpowiadała wymaganiom pracowników - blisko domu, w odpowiedniej branży i za 20 zł netto/h.

Według GUS liczba ogłoszeń o pracę sezonową skurczyła się w porównaniu do zeszłego roku o 30 proc. Jak to wygląda w poszczególnych miastach? Z danych OLX wynika, że w Warszawie spadki wyniosły 39 proc, we Wrocławiu 42 proc. a w Poznaniu 28 proc. Są jednak miejsca, w których widać odwrotną tendencję - w Rzeszowie jest w tym roku o 16 proc. więcej ofert pracy sezonowej.

W tej sytuacji szukający zajęcia na wakacje skierowali się ku zagranicznym pracodawcom. Agencje pośrednictwa pracy notują w tym roku 10-30 proc. wzrost zainteresowanych podjęciem pracy za granicą względem 2019 roku. To trzykrotnie więcej niż w 2017 r. Iwona Szmitkowska, prezes Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia, w wypowiedzi dla Rzeczpospolitej tłumaczy, że w tym roku pozyskanie kandydatów do prostych prac fizycznych, np. przy zbiorach jest dużo łatwiejsze niż w latach ubiegłych, a rekrutacja trwa krócej.

Mimo że rośnie liczba zainteresowanych wyjazdem na saksy, wciąż stanowią oni tylko małą część wszystkich osób podejmujących prace sezonowe. W tegorocznym badaniu OLX 72 proc. sezonowych pracowników zadeklarowało brak gotowości na podjęcie pracy krótkoterminowej za granicą. 77 proc. szukających zajęcia tymczasowego podejmie pracę w promieniu maksymalnie 20 km od miejsca zamieszkania, z czego 28 proc. zdecyduje się dojeżdżać do pracy oddalonej jedynie o 5 km. Chęć wyjazdu za granicę deklaruje 17 proc. ankietowanych.

- Wyjazd za granicę wydaje się obecnie ryzykowny. W marcu z dnia na dzień przewoźnicy i linie lotnicze zgodnie z wytycznymi wstrzymali swoje połączenia. Większość z nich do tej pory nie wróciła do rozkładów sprzed epidemii. Mimo to, od lipca widzimy wzmożone zainteresowanie połączeniami międzynarodowymi, zwłaszcza między Polską a Niemcami, Holandią i Wielką Brytanią. Pokrywają się one z miejscami, do których najchętniej wyjeżdżamy do pracy sezonowej - komentuje Petr Susen, ekspert wyszukiwarki połączeń Busradar.pl

Ile można zarobić w pracy sezonowej w Polsce?
Z danych Personnel Service wynika, że na największą stawkę godzinową wśród pracowników sezonowych mogą liczyć instruktorzy surfingu i kitesurfingu - ok. 25 zł netto/h. Na kolejnym miejscu są kelnerzy ze stawką ok. 20 zł netto/h, wliczając w to napiwki. Nianie i opiekunowie osób starszych zarobią ok. 18 zł netto/h, a ok. 15 zł netto/h to wynagrodzenie pomocnika kucharza. Najmniej - ok. 13-14 zł netto/h zarobią uliczni sprzedawcy, osoby pomagające przy zbiorach, pokojówki, ratownicy i opiekunowie kolonijni.

W Europie zarobki dwa razy większe
Według Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia najpopularniejsze branże oferujące pracę sezonową za zachodnią granicą mają znacznie wyższe stawki godzinowe od krajowych standardów. Osoby pracujące przy zbiorach dostaną 7-12 euro netto/h, w branży budowlanej ok. 12 euro netto/h, pracownicy fizyczni 10-11 euro netto/h, a opiekunowie osób starszych 1300 euro netto miesięcznie. Oczywiście trzeba zwrócić uwagę na koszty dojazdu i utrzymania, chociaż zdarza się, że oferta pracy zawiera także zakwaterowanie i wyżywienie. W przypadku opieki nad dziećmi i osobami starszymi to praktycznie standard, w przypadku zbiorów, zdarza się bardzo często.

Więcej chętnych, mniej pracy
W ostatnich miesiącach wiele branż zredukowała działalność i tym samym liczbę zatrudnionych osób. Dotyczy to m.in. branży eventowej. Wielu młodych ludzi, którzy do tej pory pracowali przy festiwalach, koncertach i innych imprezach masowych, zostało zmuszonych do zrewidowania swoich planów. Jednocześnie wiele miejsc pracy, które do tej pory wykonywali pracownicy ze wschodu, głównie Ukraińcy, po ich licznym wyjeździe z Polski w marcu, zostało bez pracowników. Oznacza to, że wiele osób, chętnych podjąć pracę sezonową, musi się przekwalifikować, a w przypadku prac niewymagających rozległych kwalifikacji, zatrudnić się w branży innej niż dotychczas.

Z raportu Work Force Polska wynika, że 45 proc. osób zatrudnionych do pracy sezonowej, zostało zwolnionych z poprzedniej pracy w następstwie obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa. Nowi pracownicy sezonowi zostali zatrudnieni w branży kurierskiej - 47 proc, logistyce - 25 proc, produkcji - 23 proc, w branży spożywczej - 5 proc.

SPRAWDŹ TAKŻE: Wakacje za granicą a koronawirus. Czy da się ubezpieczyć przed COVID-19 w podróży?

Najnowsze