Pracodawcy niechętnie spoglądają na dodatkowe zatrudnienie
- 30 proc. respondentów obawia się o negatywny wpływ dorabiania do etatu na reputację firmy. Wynikać to może z prostego faktu. Pracownicy, zamiast skupić się na pracy u nas, mogą wykonywać inne zadania. Przez to jakość naszych usług może spadać. Kolejnym czynnikiem jest strach przed „puszczeniem w świat komunikatu”: nie stać nas na utrzymanie naszych pracowników, muszą więc szukać zarobków gdzie indziej. Czy rynek rzeczywiście tak reaguje? Zdecydowanie nie. Dorabianie do etatu jest coraz powszechniejszą praktyką i często nie ma nic wspólnego z kondycją macierzystej organizacji – podkreśla cytowany przez raport serwisu aplikuj.pl Jacek Krajewski.
Swoboda podejmowania dodatkowej pracy od strony prawnej
W tej samej publikacji podkreślono, że zatrudnieni mają od strony prawnej dużą swobodę podejmowania dodatkowych zajęć.
- O ile w umowie o pracę nie ma klauzuli zakazu konkurencji i o ile dodatkowa praca nie narusza obowiązków wynikających z głównej umowy, pracownik może bez przeszkód podjąć dodatkowe zatrudnienie. Warto podkreślić, że polskie prawo pracy nie wymaga informowania pracodawcy o podejmowaniu dodatkowej pracy, chyba że taki obowiązek wynika z wewnętrznych przepisów zakładu pracy lub zawartej umowy. To daje pracownikom swobodę w poszukiwaniu dodatkowych źródeł dochodu lub realizacji pasji bez konieczności konsultacji z głównym pracodawcą – podkreśla Anna Pokusa-Wantoła.
Realia są takie, że więcej jest pracodawców, którzy negatywnie oceniają dorabianie w innym miejscu niż doceniających takie inicjatywy. Z tego powodu niekiedy lepiej zachować tego rodzaju informację dla siebie, abstrahując od kwestii prawnych.