Spis treści
Ropa w dół, ale powodów do radości niewiele
Początek tygodnia przyniósł spadki cen ropy na światowych rynkach. Amerykańska ropa WTI w kontraktach na listopad kosztowała 90,69 dol. za baryłkę, co oznaczało spadek o 1,26 proc. Z kolei europejska ropa Brent w kontraktach na grudzień była wyceniana na 103,86 dol., czyli o 0,82 proc. mniej.
Na pierwszy rzut oka to dobra wiadomość. Problem w tym, że mimo ostatnich spadków ropa pozostaje znacznie droższa niż na początku roku. WTI podrożała od tego czasu o 57,9 proc., a Brent aż o 70,6 proc.To pokazuje, jak silna jest presja na światowym rynku energii. Nawet chwilowe obniżki nie oznaczają jeszcze powrotu do taniej ropy.
Ataki na Arabię Saudyjską. Konflikt może się rozszerzyć
Niepokój inwestorów podsyca sytuacja na Bliskim Wschodzie. Sprzymierzeni z Iranem jemeńscy rebelianci Huti zagrozili kolejnymi atakami na saudyjskie lotniska i infrastrukturę energetyczną. Wezwali też podróżnych, pracowników i linie lotnicze do unikania saudyjskich portów lotniczych.
Celem ataków było między innymi międzynarodowe lotnisko Króla Chalida w Rijadzie. Według informacji przytoczonych w materiale źródłowym w niedzielnym ataku rakietowym zginęła co najmniej jedna osoba, a 11 zostało rannych. W sobotnim ostrzale tego portu lotniczego miało zginąć 13 osób, a 309 zostało rannych. Dowodzona przez Arabię Saudyjską koalicja oskarżyła Hutich o zbrodnię wojenną i zapowiedziała zdecydowaną odpowiedź militarną.
Dalsza eskalacja konfliktu może zagrozić dostawom ropy i innych surowców energetycznych. Szczególne obawy budzi cieśnina Ormuz, ważny szlak transportu ropy i gazu. Jeżeli zakłócenia będą się utrzymywać, skutki mogą odczuć gospodarki na całym świecie.
Ekspertka ostrzega: energia pozostanie droga
Na rynku wciąż nie ma pewności, kiedy sytuacja się uspokoi. Yiping Liao, zarządzająca portfelem w Franklin Templeton Companies LLC, powiedziała w Bloomberg TV, że jej podstawowy scenariusz zakłada utrzymanie wysokich cen energii w najbliższym czasie.
Ekspertka zwróciła uwagę, że nie widać szybkiego rozwiązania kryzysu w cieśninie Ormuz. To fatalna wiadomość dla przedsiębiorstw i konsumentów, ponieważ droższa energia zwiększa koszty produkcji, transportu i dystrybucji towarów.
Jeżeli ropa pozostanie droga, presja kosztowa może przełożyć się na ceny wielu produktów i usług. Dlatego poniedziałkowe spadki na giełdach nie są jeszcze powodem, by ogłaszać koniec problemów z drogą energią.
Trump ogłasza zawieszenie broni w energetyce
Na notowania ropy wpływają także wydarzenia związane z wojną Rosji z Ukrainą. Donald Trump ogłosił w niedzielę, że obie strony zgodziły się na natychmiastowe wstrzymanie ataków na infrastrukturę energetyczną. Amerykański prezydent przekazał tę informację we wpisie na platformie Truth Social. Nie przedstawił jednak szczegółów porozumienia, dlatego jego rzeczywisty wpływ na światowe dostawy surowców pozostaje niepewny.
Wcześniej Trump informował również o rozmowie z Władimirem Putinem, po której – według jego słów – uzgodniono dostarczenie na światowy rynek łącznie niemal 5 mln ton oleju napędowego. Jednocześnie amerykański prezydent krytykował Wołodymyra Zełenskiego za ukraińskie ataki na rosyjskie rafinerie. Argumentował, że uderzenia w zakłady przetwarzające ropę mogą powodować problemy z dostawami paliw na całym świecie.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna apeluje o więcej paliw
Sytuacja na rynku oleju napędowego niepokoi również Międzynarodową Agencję Energetyczną (MAE). Jej dyrektor wykonawczy Fatih Birol zaapelował do rządów o przyspieszenie wcześniej zapowiedzianych dostaw tego paliwa i rozważenie skierowania na rynek dodatkowych ilości.
Według Birola obecna sytuacja wymaga natychmiastowej uwagi. Kolejne decyzje w tej sprawie mają być omawiane podczas posiedzenia rady zarządzającej MAE zaplanowanego na 15 października.
Dla kierowców najważniejsze pozostaje pytanie, czy spadki cen ropy przełożą się na niższe ceny na stacjach. Na razie nie ma takiej gwarancji. Ostateczny kierunek zmian będzie zależał między innymi od dalszego rozwoju konfliktu na Bliskim Wschodzie, sytuacji w cieśninie Ormuz oraz rzeczywistej dostępności paliw na światowych rynkach.