Spis treści
Ropa znów przekroczyła 100 dolarów
Na światowych rynkach zrobiło się nerwowo. Ropa Brent na giełdzie ICE kosztowała 101,91 dol. za baryłkę, czyli o 1,56 proc. więcej niż wcześniej. Wcześniej, w ciągu zaledwie czterech sesji, jej cena spadła jednak o prawie 8 proc.
Jeszcze mocniej odbiła ropa WTI. Jej cena wzrosła o 1,50 proc., do 97,22 dol. za baryłkę.
Rynek próbuje teraz ocenić, czy ostatnie spadki były początkiem trwalszego uspokojenia sytuacji, czy tylko chwilową przerwą w okresie dużej niepewności.
Inwestorzy patrzą na Trumpa
Jednym z najważniejszych czynników dla cen ropy pozostaje konflikt między USA a Iranem. Inwestorzy liczą na dyplomatyczne rozwiązanie kryzysu, ale na razie trudno mówić o przełomie.
Donald Trump zapowiedział, że jest gotowy spotkać się z prezydentem Iranu Masudem Pezeshkianem. W tym tygodniu amerykański prezydent ma również rozmawiać z przywódcą Chin Xi Jinpingiem.
– Inwestorzy będą uważnie śledzić wszelkie postępy dyplomatyczne – ocenił Hamad Hussain, starszy ekonomista ds. klimatu i surowców w Capital Economics.
Problem w tym, że między USA a Iranem nadal istnieją poważne różnice. Dlatego nawet spotkanie przywódców nie musi oznaczać szybkiego zakończenia konfliktu.
Tankowiec uszkodzony w cieśninie Ormuz
Rynek ropy niepokoją także wydarzenia na morzu. Do UKMTO, brytyjskiej organizacji monitorującej bezpieczeństwo żeglugi, trafił raport o uszkodzeniu tankowca w cieśninie Ormuz. Dwóch członków załogi zostało rannych.
Statek zdołał jednak kontynuować podróż do kolejnego portu o własnych siłach.
Każdy taki incydent zwiększa obawy o bezpieczeństwo transportu ropy. Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych szlaków dla światowego handlu surowcem.
Problemy także w Libii
Nie tylko Bliski Wschód dostarcza powodów do niepokoju. Na największym polu naftowym w Libii, Sharara, wydobycie spadło o ponad połowę.
Powodem było zamknięcie przez grupę zbrojną rurociągu prowadzącego do terminalu eksportowego w Zawii. Obecnie z pola wydobywa się około 127 tys. baryłek ropy dziennie.
Większość produkcji została przekierowana do portu Mellitah. Dla światowego rynku każda taka przerwa w dostawach może mieć znaczenie, szczególnie gdy jednocześnie rośnie ryzyko problemów w innych regionach.
Wielka Brytania włącza się do obrony Arabii Saudyjskiej
Sytuacja komplikuje się również na Morzu Czerwonym. Wielka Brytania zgodziła się wesprzeć Arabię Saudyjską w odpieraniu ataków rebeliantów Huti.
Brytyjskie samoloty mają pomagać w tankowaniu w powietrzu saudyjskich maszyn wykonujących misje obronne. Porozumienie ma obowiązywać przez kilka tygodni.
Powód jest bardzo konkretny – chodzi m.in. o ochronę szlaków transportowych, którymi płynie ropa.
Huti, wspierani przez Iran, nasilili w ostatnim czasie ataki rakietowe i dronowe na Arabię Saudyjską. Ogłosili także blokadę saudyjskiej żeglugi w cieśninie Bab al-Mandab i na Morzu Czerwonym.
To może uderzyć w cały świat
Stawką jest bezpieczeństwo dostaw ropy. Przez cieśninę Bab al-Mandab w normalnych warunkach przechodzi około 12 proc. światowego handlu.
Arabia Saudyjska jest natomiast największym eksporterem ropy na świecie. Każde poważniejsze zakłócenie jej wydobycia albo eksportu może więc odbić się na cenach surowca na całym świecie.
Na razie ropa znów drożeje po kilku dniach mocnych spadków. Dla kierowców oznacza to, że na powrót taniego paliwa na stacjach muszą jeszcze poczekać.