Spis treści
Rekordowy import węgla do Polski
W pierwszym półroczu 2026 roku importerzy sprowadzili do Polski 3,06 mln ton węgla energetycznego — informuje wtorkowa „Gazeta Wyborcza”. To o 168 proc. więcej niż w pierwszych sześciu miesiącach 2025 roku. Dziennik podał także, że do lipca 2026 roku Polska zaimportowała prawie tyle samo węgla, co w całym 2024 roku.
„Jeśli tempo importu się utrzyma (co jest bardzo prawdopodobne), to sprowadzimy w tym roku najwięcej węgla od kilku lat” — czytamy w „GW”. Poprzedni rekord odnotowano w 2022 roku. Za ponad połowę tegorocznego importu odpowiada Kazachstan, a milion ton surowca sprowadzono z Kolumbii. Import z pozostałych krajów jest śladowy.
Elektrownie zwiększają produkcję w obawie o kryzys energetyczny
Wzrost zapotrzebowania na węgiel jest związany z obawami o podaż gazu i rosnącymi cenami energii. Właśnie z tego powodu elektrownie węglowe zwiększały produkcję. Dziennik przypomina, że już podczas zimy 2025/2026 na rynku brakowało pelletu na opał.
Zgodnie ze statystykami Agencji Rozwoju Przemysłu, największymi konsumentami węgla są spółki energetyczne, posiadające własne elektrownie. Podkreślają one jednak, że korzystają głównie z węgla kupowanego w polskich kopalniach. Również niezależne ciepłownie, należące w większości do samorządów, korzystają zwykle z krajowego surowca. Węgiel importują więc głównie niezależni importerzy i pośrednicy.
Która branża zarabia najwięcej na Śląsku? Górnictwo wcale nie jest na czele!
Zobaczcie wyniki w galerii zdjęciowej
Były minister gospodarki: Polski węgiel jest nieopłacalny
Kwestię krajowej produkcji węgla skomentował w rozmowie z „GW” były minister gospodarki Janusz Steinhoff. „Nie jestem zwolennikiem, aby za wszelką cenę dopłacać do krajowej produkcji węgla z pieniędzy podatników. Rocznie dopłacamy do polskich kopalń 10 mld zł” — powiedział.
Były minister dodał, że przy obecnych warunkach górniczych „polski węgiel jest po prostu nieopłacalny”, w przeciwieństwie do węgla z importu, który nie jest obciążony tymi samymi kosztami.