Rozłam w branży taksówkarzy przed protestem. Jedni zablokują miasto, inni oferują zniżki

2019-04-03 13:20 ŁT
protest taksówkarzy
Autor: Adam Stępień

Na poniedziałek 8 kwietnia taksówkarze zapowiadają kolejny protest w Warszawie, który - ich zdaniem, będzie największy w historii. Po przyjęciu przez rząd projektu ustawy "lex Uber", część środowiska kierowców taxi nadal jest niezadowolona z proponowanych przepisów. Jednak taksówkarze zrzeszeni w myTaxi nie zamierzają blokować miasta, a nawet tego dnia będą oferować klientom zniżki.

Rada Ministrów przyjęła we wtorek projekt nowelizacji ustawy o transporcie drogowym. Nowe regulacje, nazywane potocznie "lex Uber" umożliwiają stosowanie aplikacji mobilnej jako alternatywy wobec obecnie stosowanego taksometru i kasy fiskalnej. Zmiany krytykują jednak nie tylko przedstawiciele Ubera, ale także spora część środowiska taksówkarzy, którzy zapowiadają największy w historii protest w Warszawie. Wezmą w nim udział nie tylko kierowcy ze stolicy, ale również z wielu innych regionów kraju. 

- Cieszymy się, że projekt ustawy o transporcie drogowym wreszcie został przyjęty przez Radę Ministrów i skierowany do Sejmu. Liczymy na to, że zostanie on przesłany do dalszego procedowania i przepisy zapewniające równość na rynku i unowocześnienie branży taxi staną się obowiązujące. Zdaniem mytaxi aktualny projekt ustawy uszczelnia przepisy dotyczące rynku taxi, dzięki czemu nieuczciwi przewoźnicy i platformy, które zlecają im kursy będą musieli zastosować się do tych samych przepisów co licencjonowana branża taxi. Jednocześnie projekt odpowiada na potrzeby pasażerów, co pozytywnie wpłynie na dalszy rozwój branży taxi i sprawi, że będzie bardziej konkurencyjna - podkreśla Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający mytaxi w Polsce.

Dyrektor zarządzający mytaxi w Polsce tłumaczy, że szczególnie zadowalające dla mytaxi jest wprowadzenie możliwości korzystania z aplikacji mobilnej do wyliczania opłaty za przejazd i zastąpienie nią tradycyjnego taksometru, który generuje dodatkowe koszty dla kierowców, a jego działanie jest dla pasażerów często niezrozumiałe. Dzięki wprowadzeniu tzw. „wirtualnego taksometru” branża taxi może iść z duchem czasu i odpowiadać na aktualne zapotrzebowanie pasażerów, którzy doceniają transparentność usługi i gwarancję sprawiedliwej opłaty. 

Pomimo popierania projektu nowelizacji ustawy o prawie drogowym, mytaxi dostrzega też pewne niedociągnięcia. - Nadal postulujemy jednak wykreślenie z projektu ustawy zapisów dotyczących wprowadzenia licencji dla pośrednika, którą będą zmuszone wyrobić wszystkie firmy na rynku łączące pasażerów z kierowcami. Oceniamy ten wymóg jako nadmierną biurokrację, ograniczenie wolności gospodarczej i krok, który doprowadzi do przeregulowania rynku - wyjaśnia Urban.

Mytaxi nie zablokuje miasta
Do protestujących nie dołączą jednak taksówkarze skupieni wokół operatorów aplikacji łączących pasażerów z taksówkarzami, jak mytaxi czy iTaxi.
To właściwie jedyna grupa zadowolona z projektu nowelizacji, Zarówno myTaxi oraz iTaxi to tradycyjne korporacje taksówkarskie, które idąc z duchem czasu umożliwiają zamówienie taksówek online, ocenę kierowcy i ustalenie z góry ceny przejazdu.

- Uważamy, że strajk blokujący miasto nie jest odpowiednią drogą do zwrócenia uwagi rządzących na problem branży taxi i zdecydowanie jesteśmy przeciwni takiej formie protestu (...)  Uświadamiamy naszych kierowców, że radykalny krok, jakim jest strajk z blokowaniem Warszawy nie przyniesie zamierzonego efektu, jeśli chodzi o wpływ na rządzących, a jedynie zrazi mieszkańców miasta do naszej branży po raz kolejny - przekonuje Urban. 

Zamiast uczestnictwa w proteście taksówkarzy, wraz z Hive – siostrzaną usługą wynajmu e-hulajnóg na minuty, mytaxi oferuje 8 kwietnia mieszkańcom Warszawy kod zniżkowy na hasło „FREENOW”, który pozwala na 20 min darmowego przejazdu e-hulajnogami Hive i ominięcie korków w mieście.