Spis treści
Jak rząd Viktora Orbana wydał 500 mld forintów?
Sprawa wyszła na jaw dzięki dziennikarzom węgierskiego portalu 24.hu, którzy dotarli do niepublikowanych wcześniej decyzji rządowych. Okazuje się, że w miesiącach tuż przed wyborami parlamentarnymi, gabinet premiera Węgier rozdysponował ogromne pieniądze z budżetu państwa, nie informując o tym opinii publicznej. W sumie, rząd Viktora Orbana w tajemnicy przekazał co najmniej 500 mld forintów, czyli równowartość 1,36 mld euro, na różne cele.
Pieniądze te, choć formalnie włączone do budżetu, trafiały do wybranych podmiotów na podstawie 55 niejawnych decyzji. Fundusze zasiliły konta przedsiębiorstw, fundacji, stowarzyszeń, a także organizacji kulturalnych czy diecezji. Z tych środków finansowano również wydarzenia sportowe, rozmaite programy i zakupy nieruchomości. Dziennikarze uzyskali dostęp do tych dokumentów w ramach dostępu do informacji publicznej.
Kto dostał pieniądze?
Pieniądze z publicznej kasy trafiły do bardzo różnych miejsc. Analiza 55 tajnych decyzji pokazuje, że beneficjentami były zarówno prywatne firmy, jak i fundacje blisko związane z ludźmi władzy. Szczegółowa analiza pokazuje, że kontrowersyjne wydatki rządu Orbana objęły zarówno wsparcie dla prywatnych firm, jak i finansowanie projektów powiązanych z ludźmi z jego otoczenia.
Oto kilka przykładów, gdzie konkretnie popłynęły pieniądze:
- Prywatne firmy: Szesnaście różnych przedsiębiorstw otrzymało łącznie 47 mld forintów (ponad 127 mln euro). Kwoty pojedynczych dotacji wahały się od 190 mln do aż 14 mld forintów.
- Fundacja powiązana z władzą: Aż 6,2 mld forintów (prawie 17 mln euro) przyznano Środkowoeuropejskiej Fundacji na rzecz Ochrony Dziedzictwa Architektonicznego. Węgierskie media podkreślają, że jest ona powiązana z byłym ministrem spraw zagranicznych, Peterem Szijjarto. Co ciekawe, spółki założone przez tę fundację kupowały zniszczone, zabytkowe budynki w krajach sąsiednich, planując przekształcić je w hotele.
- Inwestycje i inne projekty: Na liście wydatków znalazło się też 76 mld forintów (prawie 206,5 mln euro) na budowę mostu na Dunaju w mieście Mohacz oraz ponad 700 mln forintów (ok. 1,9 mln euro) dla państwowej spółki, która zarządza zamkami.
Transfery pieniężne niezgodne z prawem?
Sprawie przyjrzała się organizacja Transparency International, która walczy z korupcją na całym świecie. Jej przedstawiciel na Węgrzech nie pozostawia na działaniach rządu suchej nitki. Miklas Ligeti, dyrektor ds. prawnych w węgierskim oddziale organizacji, w rozmowie z portalem 24.hu stwierdził wprost, że sposób, w jaki rozdysponowano publiczne pieniądze, był niezgodny z prawem.
Problem nie leży w samych wydatkach, ale w sposobie, w jaki podjęto decyzje. Ligeti podkreśla, że węgierskie prawo jest w tej kwestii bardzo precyzyjne. Każde przesunięcie w budżecie i każda decyzja o przyznaniu publicznych środków muszą być opublikowane w Dzienniku Urzędowym. To gwarancja transparentności. Zdaniem eksperta, takie tajne wydatki rządu Orbana stoją w sprzeczności z węgierskim prawem, które wymaga pełnej jawności. Decyzje nie mogą zapadać za zamkniętymi drzwiami, w formie niepublikowanych dokumentów.
Fakt, że do ukrytych wydatków na tak ogromną skalę doszło w gorącym okresie tuż przed wyborami, budzi dodatkowe pytania o motywacje i cele tych działań.