Spis treści
Bruksela wraca do wielkiego planu
Polityczne trzęsienie ziemi na Węgrzech może mieć ogromne skutki dla całej Europy. Po wyborczej porażce premiera Viktora Orbana, w Brukseli natychmiast wrócił temat ogromnej pomocy finansowej dla Ukrainy.
Chodzi o niebagatelną kwotę 90 miliardów euro, które od miesięcy były blokowane przez Węgry. Teraz wszystko może ruszyć z miejsca.
Bruksela chce działać szybko
Jak zapowiedzieli dyplomaci w Brukseli, sprawą zajmie się Rada Unii Europejskiej, której przewodnictwo w tym półroczu sprawuje Cypr.
Plan jest prosty. Jak najszybciej wrócić do rozmów o ogromnej pożyczce dla Ukrainy oraz o kolejnym pakiecie sankcji wobec Rosji.
Obie decyzje były dotąd skutecznie blokowane przez Budapeszt.
Orban skutecznie hamował decyzję
Premier Viktor Orban od miesięcy sprzeciwiał się zarówno pożyczce dla Ukrainy, jak i kolejnym sankcjom wobec Rosji. W tej sprawie wsparł go także premier Słowacji Robert Fico.
Teraz jednak sytuacja się zmieniła. W wyborach parlamentarnych na Węgrzech zwyciężyła opozycja.
Nowy lider z ogromną przewagą
Według Narodowego Biura Wyborczego Węgier zdecydowane zwycięstwo odniósł Peter Magyar i jego partia TISZA.
Po przeliczeniu niemal wszystkich głosów ugrupowanie zdobyło 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie, co daje mu nawet większość konstytucyjną.
Tymczasem koalicja Fidesz–KDNP, którą kierował Orban, zdobyła jedynie 55 mandatów.
Co dalej z pieniędzmi?
W Brukseli mówi się już o szybkim powrocie do rozmów. Ambasadorowie państw Unii Europejskiej spotkają się w tym tygodniu dwa razy i możliwe, że temat pojawi się na agendzie.
Jeśli plan zostanie przyjęty, Ukraina może otrzymać aż 90 miliardów euro wsparcia, a Unia Europejska przyjmie także 20. pakiet sankcji wobec Rosji.