Nagła zmiana na Węgrzech i natychmiastowa reakcja rynków
Wyniki niedzielnych wyborów parlamentarnych wstrząsnęły węgierską sceną polityczną i w ciągu kilku godzin wywołały prawdziwe trzęsienie ziemi na rynkach finansowych. Zwycięstwo partii TISZA, kierowanej przez byłego członka Fideszu Petera Magyara, oznacza koniec 16-letnich, nieprzerwanych rządów premiera Viktora Orbana. Inwestorzy, którzy od miesięcy przygotowywali się na taki scenariusz, zareagowali natychmiast.
Reakcja była jednoznaczna. Jeszcze w sobotę za jedno euro trzeba było zapłacić 376,5 forinta. W poniedziałek rano, gdy porażka Fideszu stała się faktem, kurs spadł do 365,7 forinta. To najmocniejszy poziom węgierskiej waluty od początku 2022 roku. Forint zyskał nie tylko do euro, ale również do dolara i walut regionu, w tym polskiego złotego. Równie dobrze zareagowała giełda w Budapeszcie – główny indeks BUX otworzył się na 3-procentowym plusie. Jak zauważył portal Vilaggazdasag, stawianie na umocnienie forinta było „pewnym typem”, ale prawdziwym testem będzie dopiero polityka gospodarcza nowego rządu.
Euforia rynków nie jest przypadkowa. Dla międzynarodowych inwestorów koniec rządów premiera Viktora Orbana to przede wszystkim zapowiedź końca politycznej izolacji Węgier i powrotu do bardziej przewidywalnych relacji z Brukselą. Kluczową obietnicą Petera Magyara jest bowiem naprawa stosunków z Unią Europejską, co ma otworzyć drogę do zamrożonych funduszy. Chodzi o miliardy euro, które zostały zablokowane z powodu zarzutów o łamanie zasad praworządności.
Perspektywa odblokowania unijnych pieniędzy i obietnica podjęcia kroków w kierunku przyjęcia euro to główne powody, dla których rynki tak pozytywnie oceniły wyniki wyborów na Węgrzech.
Polecany artykuł:
Węgierska gospodarka w tyle za Polską. Czas na odrabianie strat
Optymizm inwestorów ma solidne podstawy w danych makroekonomicznych. Ostatnie lata rządów Fideszu to okres, w którym węgierska gospodarka zaczęła wyraźnie odstawać od regionalnych konkurentów, w tym od Polski. Jak pisze analityk Maciej Czajka: "Od 2023 roku obserwujemy drastyczne rozwidlenie ścieżek wzrostu, w wyniku którego węgierska gospodarka zostaje wyraźnie w tyle. Ten trend to najlepszy dowód na to, jak kluczowe dla realnego rozwoju kraju są: przewidywalność decyzji politycznych, stabilność inwestycyjna, jakość i niezależność instytucji oraz konstruktywne relacje z Unią Europejską".
Business Insider wylicza, że w 2004 r., gdy Polska i Węgry dołączały do wspólnoty, nominalny produkt krajowy brutto Polski wynosił 256,27 mld dol., a Węgier 104,02 mld dol. Dwadzieścia lat później polski PKB osiągnął wartość 917,77 mld dol., co oznacza, że był ponad cztery razy większy od węgierskiego, wynoszącego 222,72 mld dol.
Problemy Węgier doskonale obrazuje najnowszy Indeks Percepcji Korupcji Transparency International. W 2025 roku kraj ten ponownie zajął ostatnie miejsce w Unii Europejskiej, z najgorszym wynikiem w historii swoich pomiarów. Autorzy raportu wprost wskazują, że to właśnie „zorganizowane nieprawidłowości w zarządzaniu środkami publicznymi są jedną z głównych przyczyn trwającej zapaści gospodarczej”. Według ekspertów Węgry stały się tanią montownią, a nie innowacyjną gospodarką, co jest głównym problemem, z którym będzie musiał zmierzyć się nowy rząd Petera Magyara.
Polecany artykuł:
– Magyarowi przez cztery lata – mimo środków z UE – będzie bardzo trudno postawić na nogi gospodarkę, która jest dziś gorsza od gospodarki Bułgarii – podkreśla w rozmowie z PAP dr hab. Marcin Czyżniewski, prof. UMK. Ekspert zwraca uwagę, że Węgry stały się gospodarką opartą na prostym montażu, a przestawienie jej na innowacyjne tory zajmie lata.
Nowy rząd będzie musiał także zmienić politykę zagraniczną – przede wszystkim wobec Rosji. Mniej radykalna zmiana czeka natomiast politykę wobec Ukrainy. – Magyar, jeżeli będzie chciał pokazać się jako polityk prawdomówny i poważny, (...) był bardzo ostrożny w deklaracjach o pomocy Ukrainie. Zmieni się więc polityka wobec Ukrainy, ale nie będzie to tak radykalna zmiana jak wobec Rosji – ocenia dr hab. Czyżniewski. Sam Viktor Orban, po ogłoszeniu wyników, pogratulował zwycięzcy, stwierdzając, że wynik jest „bolesny, ale jednoznaczny”. Czas pokaże, czy przekazanie władzy odbędzie się bez zakłóceń i czy Węgry faktycznie wejdą na nową ścieżkę rozwoju.
Źródło: PAP, Money.pl, Puls Biznesu, Business Insider, X
