- Polskie sądy są na skraju paraliżu przez lawinę spraw frankowych; Sejm pilnie pracuje nad ustawą, by przyspieszyć rozstrzygnięcia.
- Nowe przepisy zakładają automatyczne wstrzymanie spłaty rat kredytu po złożeniu pozwu, ale kontrowersyjny "zarzut potrącenia" dla banków wciąż budzi sprzeciw.
- Sprawdź, czy nadchodzące zmiany wreszcie udrożnią system i przyniosą ulgę tysiącom kredytobiorców.
Zmiany przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości mają usprawnić rozpatrywanie spraw frankowych, których w polskich sądach są już dziesiątki tysięcy. Jak podkreśla resort, obecna skala pozwów zaczyna blokować działanie sądów cywilnych, szczególnie w największych miastach.
Franki zalały polskie sądy
Ministerstwo Sprawiedliwości alarmuje, że sprawy dotyczące kredytów we frankach praktycznie sparaliżowały część sądów. Pełnomocniczka ministra ds. ochrony praw konsumenta Aneta Wiewiórowska-Domagalska, wskazała w komunikacie resortu, że w sądach apelacyjnych sprawy frankowe stanowią już około 70 proc. wszystkich oczekujących spraw cywilnych. Jak podkreśliła, sądy drugiej instancji stały się wręcz „sądami jednej sprawy”, bo aż 76 proc. rozstrzygnięć dotyczy właśnie kredytów frankowych.
Polecany artykuł:
Raty kredytu mają być automatycznie wstrzymywane
Jednym z najważniejszych zapisów projektu jest automatyczne zawieszenie obowiązku spłaty rat kredytu po doręczeniu bankowi pozwu. Dziś frankowicze często muszą dodatkowo walczyć o zabezpieczenie w sądzie. Po zmianach wstrzymanie płatności miałoby następować z mocy prawa aż do prawomocnego zakończenia sprawy.
Projekt przewiduje także uproszczenie rozliczeń między bankiem a kredytobiorcą. Chodzi o to, by wzajemne roszczenia obu stron były rozstrzygane w jednym postępowaniu, zamiast prowadzenia kilku oddzielnych procesów.
Spór o „zarzut potrącenia”
Największe emocje podczas prac nad ustawą wzbudziły przepisy dotyczące tzw. zarzutu potrącenia. To mechanizm, dzięki któremu bank może zgłaszać własne roszczenia wobec kredytobiorcy. Krytycy obawiają się jednak, że banki mogłyby wykorzystywać takie rozwiązanie do przeciągania spraw frankowych.
Podczas prac komisji skrócono termin na zgłoszenie zarzutu potrącenia do dwóch miesięcy od momentu wymagalności roszczenia. Część polityków i organizacji konsumenckich, mimo to nadal uważa te przepisy za zbyt korzystne dla banków.
KO chce wykreślenia części przepisów
Klub Koalicji Obywatelskiej zgłosił poprawki zakładające całkowitą rezygnację ze specjalnych zapisów dotyczących zarzutu potrącenia. Poseł KO Dominik Jaśkowiec argumentował, że banki jako profesjonalne instytucje powinny działać na takich samych zasadach jak inni uczestnicy postępowań.
Również PiS zgłosił własne poprawki. Partia chce m.in. wyraźnego zagwarantowania frankowiczom prawa do odsetek ustawowych za opóźnienie.
Ministerstwo: ustawa jest potrzebna
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha przyznał, że resort jest gotowy wycofać się z części kontrowersyjnych zapisów, jeśli ma to pomóc w szybkim uchwaleniu ustawy. Rząd podkreśla, że celem reformy jest przede wszystkim przyspieszenie postępowań dotyczących kredytów we frankach oraz odciążenie sądów.
Projekt ponownie trafi teraz do komisji sejmowych. Głosowanie nad całością ustawy może odbyć się już w piątek.
