- Węgry wstrzymały dostawy gazu na Ukrainę, dopóki Ukraina nie wznowi przesyłu ropy rurociągiem Przyjaźń.
- Premier Viktor Orban uzasadnia decyzję ochroną bezpieczeństwa energetycznego Węgier i stabilizacją cen paliw.
- Węgry magazynują nadwyżki gazu, wstrzymując jego stopniowe dostawy na Ukrainę.
- Węgierski rząd oskarża Ukrainę o celowe wstrzymywanie tranzytu ropy, nazywając to "szantażem", po uszkodzeniu rurociągu w styczniu.
Węgry wstrzymują dostawy gazu na Ukrainę. To decyzja Viktora Orbana
Premier Węgier Viktor Orban ogłosił w środę (25 marca), że jego kraj wstrzymuje przesył gazu do swojego wschodniego sąsiada. Decyzja ma obowiązywać do czasu, aż Ukraina wznowi dostawy ropy naftowej rurociągiem Przyjaźń. Szef węgierskiego rządu przekazał tę informację w krótkim nagraniu wideo, opublikowanym w mediach społecznościowych.
– Dopóki Ukraina nie będzie dostarczać ropy naftowej, nie będzie też otrzymywać gazu z Węgier – powiedział wprost Viktor Orban.
Węgierski rząd tłumaczy, że wstrzymanie dostaw gazu na Ukrainę to ruch mający na celu ochronę własnego bezpieczeństwa energetycznego i stabilizację cen na krajowym rynku.
Polecany artykuł:
Co się dzieje z rurociągiem Przyjaźń? Węgry oskarżają Ukrainę o szantaż
Sercem sporu jest rurociąg Przyjaźń, kluczowa magistrala, którą rosyjska ropa płynie przez terytorium Ukrainy na Węgry i Słowację. Dla Budapesztu to jedno z głównych źródeł zaopatrzenia w surowiec, a jego wyłączenie ma bezpośredni wpływ na gospodarkę kraju. Problem w tym, że pod koniec stycznia rurociąg został uszkodzony w wyniku rosyjskiego ataku. Od tego czasu tranzyt jest wstrzymany.
Strona ukraińska zapewnia, że prowadzi prace naprawcze, by jak najszybciej przywrócić jego działanie. Rząd premiera Viktora Orbana ma jednak na ten temat zupełnie inne zdanie. Władze w Budapeszcie utrzymują, że Kijów celowo opóźnia wznowienie dostaw ropy, nazywając takie działania wprost „szantażem” energetycznym.
Premier Viktor Orban podkreśla, że w obecnej sytuacji priorytetem jego rządu jest ochrona węgierskiego rynku i obywateli.
– Będziemy chronić bezpieczeństwo energetyczne Węgier, utrzymując stabilne ceny paliw i obniżając koszty mediów dla węgierskich rodzin – zaznaczył szef węgierskiego rządu.
W praktyce oznacza to, że gaz, który miał trafić na Ukrainę, zostanie na Węgrzech. Viktor Orban zapowiedział, że dostawy będą stopniowo ograniczane, a powstałe w ten sposób nadwyżki surowca zasilą krajowe magazyny. Gromadzenie rezerw ma zapewnić stabilność dostaw i cen dla węgierskich odbiorców w perspektywie najbliższych miesięcy. Decyzja Budapesztu to kolejny punkt zapalny w relacjach węgiersko-ukraińskich, które pozostają bardzo napięte od początku rosyjskiej inwazji na pełną skalę.
Polecany artykuł: