Filip Bittner z MTP: Kryzys to dla nas impuls do rozwoju

Pięć lat. Tyle czasu potrzebowała branża eventowa, by podnieść się po ciosie, jakim była pandemia. Filip Bittner, wiceprezes zarządu Grupy Międzynarodowe Targi Poznańskie, zdradza w rozmowie z Łukaszem Trybulskim z Super Biznesu, jak firma nie tylko przetrwała ten trudny okres, ale też zamieniła kryzys w impuls do rozwoju i nowych inicjatyw.

Filip Bittner, wiceprezes Grupa MTP [IMPACT 2026]

Łukasz Trybulski, szef działu Superbiz.se.pl: - Czy po pięciu latach od zakończenia pandemii COVID-19 branża spotkań i branża wystawiennicza — na przykładzie Międzynarodowych Targów Poznańskich — wróciły już do kondycji finansowej sprzed pandemii?

Filip Bittner, wiceprezes zarządu Grupy MTP: - Tak. Od początku pandemii mówiliśmy, że odbudowa rynku wydarzeń, kongresów i konferencji potrwa kilka lat — i niestety tak się stało. Byliśmy pierwszą branżą zamkniętą i jedną z ostatnich, które wróciły do normalnego funkcjonowania.

Z perspektywy czasu jestem jednak zadowolony, bo wykorzystaliśmy ten okres na inwestycje i modernizację infrastruktury targowej. Mieliśmy też czas, aby przemyśleć nowe formaty wydarzeń i zmienić formułę części imprez organizowanych od lat. Dzięki działaniom podjętym w ciągu tych pięciu lat jesteśmy dziś na wyraźnym plusie i rozwijamy się w dobrym kierunku — zarówno organizując własne wydarzenia, jak i pozyskując nowych partnerów, którzy będą realizować u nas nowe projekty i wydarzenia o nowej tematyce.

- Branża jest bardzo wrażliwa na zewnętrzne zawirowania. Obecnie znów żyjemy w czasie napięć gospodarczych i geopolitycznych. Czy ma to wpływ na wydarzenia organizowane przez Grupę MTP?

- Każda sytuacja ma dwie strony medalu. Oczywiście obecne napięcia są zagrożeniem, ale staramy się traktować je również jako impuls do rozwoju i dostosowywania naszej działalności do aktualnych trendów oraz potrzeb rynku.

Podejmujemy tematy, które są dziś najważniejsze i wokół których pojawia się finansowanie. Jednym z przykładów jest cyberbezpieczeństwo. Przygotowaliśmy duży kongres poświęcony tej tematyce, który z czasem stał się wydarzeniem międzynarodowym. To bardzo aktualny temat — żyjemy dziś w rzeczywistości konfliktów hybrydowych, a liczba cyberataków na firmy prywatne, instytucje państwowe czy infrastrukturę krytyczną stale rośnie. Naszą odpowiedzią na te wyzwania było stworzenie nowego wydarzenia, które okazało się dużym sukcesem.

Z drugiej strony obserwujemy, że polskie społeczeństwo się bogaci. Polska osiąga dobre wyniki gospodarcze, a ludzie coraz częściej szukają sposobów inwestowania i pomnażania kapitału. Odpowiedzią na to zapotrzebowanie jest Kongres Invest Cuffs, który organizujemy w październiku. Spodziewamy się około 8 tys. uczestników — indywidualnych inwestorów, którzy będą mogli zapoznać się z pełnym przekrojem możliwości inwestycyjnych: od bezpiecznych lokat i obligacji skarbowych po bardziej ryzykowne inwestycje, takie jak startupy czy giełda.

Właśnie tak budujemy nasze portfolio — rozwijamy i modyfikujemy wydarzenia o ugruntowanej marce, ale jednocześnie tworzymy nowe projekty wynikające bezpośrednio z potrzeb rynku.

- Częściowo odpowiedział już Pan na moje kolejne pytanie, ale mimo wszystko zapytam: jak Międzynarodowym Targom Poznańskim udaje się utrzymać około 50-procentowy udział w rynku przy tak rosnącej konkurencji?

- Przede wszystkim mamy bardzo silne i rozpoznawalne marki wydarzeń. Dotyczy to targów budowlanych, meblarskich, wydarzeń konsumenckich, takich jak Motor Show czy Poznań Game Arena.

Jednocześnie stale rozwijamy i modyfikujemy formułę naszych imprez. Skupiamy się przede wszystkim na efektywności czasu naszych wystawców i partnerów. Dlatego wydarzenia, które kiedyś trwały pięć dni, dziś często organizowane są w formule trzy- lub nawet dwudniowej.

Coraz większy nacisk kładziemy także na wiedzę i edukację. Rozbudowujemy programy merytoryczne, zapraszamy ekspertów z zagranicy i pokazujemy polskim przedsiębiorcom, jak wygląda dana branża z perspektywy innych rynków. Dzięki temu uczestnicy mogą szukać inspiracji oraz możliwości ekspansji międzynarodowej.

Polska jest bardzo dobrym producentem technologii, materiałów i produktów, ale nie zawsze potrafimy skutecznie docierać do zagranicznych kupców. Dlatego uruchomiliśmy program Hosted Buyers, w ramach którego zapraszamy inwestorów i kontrahentów z zagranicy na nasze wydarzenia. Dzięki temu wspieramy rozwój polskich firm poza granicami kraju.

- Jesteśmy dziś w Poznaniu podczas Impactu — wydarzenia, którego są Państwo gospodarzem. Jak przez ostatnie lata zmieniała się specyfika Impactu z Państwa perspektywy?

- Impact co roku potrafi zaskoczyć — przede wszystkim programem oraz gośćmi odwiedzającymi Poznań. To unikatowe na tle dużych wydarzeń organizowanych w Polsce. Szacuję, że nawet około 60 proc. uczestników stanowią goście zagraniczni.

Są to znane nazwiska nie tylko ze świata biznesu i ekonomii, ale także polityki, kultury czy sztuki. Ta wielobranżowość jest największą siłą i wyróżnikiem Impactu. Od początku taki był zamysł organizatorów i do dziś pozostaje to wyjątkową cechą wydarzenia.

Bardzo ważne są też emocje i atmosfera towarzyszące konferencji — możliwość spotkań biznesowych, networkingu i rozmów prowadzonych poza sceną, na korytarzach, w restauracjach czy specjalnych strefach spotkań. Ten matchmaking jest ogromną wartością dodaną.

Ogromnym atutem jest również dostęp do nagrań po zakończeniu wydarzenia. Dzięki temu uczestnicy mogą wrócić do najbardziej inspirujących prelekcji albo obejrzeć te, na które wcześniej nie zdążyli dotrzeć.

- Wspomniał Pan o gościach. Pobawmy się więc trochę w koncert życzeń — kogo widziałby Pan w przyszłym roku wśród headlinerów Impactu?

- To bardzo ciekawe pytanie. W tym roku gościmy m.in. byłego premiera Kanady Justina Trudeau oraz Michelle i Baracka Obamów.

Jeśli miałbym wskazać nazwiska na przyszłość, to szukałbym raczej w Europie. Myślę, że bardzo interesującym gościem mógłby być premier Węgier Viktor Orbán, który w ostatnich latach odgrywa bardzo ważną rolę polityczną w Europie. Ciekawą postacią byłaby także premier Włoch Giorgia Meloni. To właśnie te dwa nazwiska przychodzą mi dziś do głowy.

QUIZ. Czy ta firma jest polska, czy zagraniczna? Same wielkie nazwy
Pytanie 1 z 13
Bakkaland to firma:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki