- Iran zaatakował kompleks Ras Laffan w Katarze, największy na świecie ośrodek produkcji LNG, co spowodowało "rozległe zniszczenia" i wstrzymanie eksportu gazu.
- Atak na instalacje odpowiedzialne za 20% światowej podaży skroplonego gazu wywołał natychmiastowy wzrost cen gazu o ponad 6% na giełdzie w Amsterdamie.
- Eksperci obawiają się długotrwałego globalnego niedoboru gazu, ponieważ naprawa zniszczeń może potrwać miesiące, a nawet lata, utrzymując wysokie ceny.
- Eskalacja konfliktu i blokada Cieśniny Ormuz, kluczowej dla transportu ropy, zmieniają prognozy rynku z potencjalnej nadpodaży na obawy o niedobory.
Irański atak na Katar. Ceny gazu od razu w górę
Iran po raz kolejny uderzył w katarski kompleks Ras Laffan, czyli jeden z najważniejszych punktów na globalnej mapie dostaw gazu. Państwowa spółka QatarEnergy, która zarządza całym obiektem, oficjalnie poinformowała o „rozległych zniszczeniach” po ataku rakietowym. To potężny cios, bo trzeba pamiętać, że instalacje w Ras Laffan odpowiadają za produkcję około 20 proc. światowej podaży skroplonego gazu ziemnego (LNG).
Reakcja rynku była natychmiastowa i bardzo nerwowa. Wystarczyło kilka godzin, by kontrakty na gaz na kluczowej europejskiej giełdzie w Amsterdamie (ICE Endex Dutch TTF) skoczyły o ponad 6 procent, osiągając poziom 54-55 euro za jedną megawatogodzinę. Z komunikatu QatarEnergy wynika, że uszkodzonych zostało kilka instalacji LNG, a na terenie kompleksu wybuchły pożary. Chociaż Katar wstrzymał eksport gazu już wcześniej z powodu wojny, ten atak zaostrza sytuację i budzi obawy o przyszłość dostaw.
Polecany artykuł:
Jakie mogą być długofalowe skutki ataku dla globalnego rynku gazu?
Chociaż rynki finansowe zareagowały natychmiastowym wzrostem cen, to prawdziwy problem może dopiero nadejść. Eksperci nie mają wątpliwości, że skutki irańskiego ataku na katarskie instalacje będą odczuwalne znacznie dłużej niż tylko przez kilka dni. Nawet jeśli transport z terminali został wstrzymany już wcześniej, to zniszczenie samej infrastruktury produkcyjnej to zupełnie inny kaliber problemu.
O skali zagrożenia mówi wprost Saul Kavonic, analityk rynku energii w firmie MST Marquee.
Udane ataki na Ras Laffan mogą doprowadzić do trwałego globalnego niedoboru gazu. To istotne, ponieważ nawet po zakończeniu wojny wpływ na podaż może utrzymywać się miesiącami, a nawet latami, w trakcie napraw i pozyskiwania części zamiennych.
– Saul Kavonic, analityk energetyczny w MST MarqueeJego słowa pokazują, że nie chodzi tu o chwilowe wahania. Naprawa tak skomplikowanych i ogromnych instalacji, jakie znajdują się w kompleksie Ras Laffan, to proces, który wymaga nie tylko gigantycznych pieniędzy, ale przede wszystkim czasu i dostępu do specjalistycznych części zamiennych.
Warto też spojrzeć na szerszy obraz. Eskalacja konfliktu już wcześniej mocno podbiła stawki. Od początku wojny z Iranem europejskie kontrakty gazowe poszły w górę o ponad 70 procent. W Azji ten wzrost jest jeszcze bardziej dotkliwy – tamtejsze kontrakty futures na LNG zdrożały aż o 88 procent. Ostatni atak na Katar tylko pogarsza sytuację.
Źródło: Money.pl, Bloomberg