Spis treści
Alkohol i energetyki pod specjalnym nadzorem
Ministerstwo Finansów wraca do pomysłów, które wcześniej zostały zablokowane przez prezydenta Karola Nawrockiego. Teraz rząd ponownie chce podnieść akcyzę na alkohol oraz zwiększyć opłatę cukrową.
Jak tłumaczą urzędnicy, Polacy zarabiają coraz więcej, dlatego za jedną pensję mogą kupić więcej używek niż jeszcze kilka lat temu. Zdaniem resortu wyższe ceny mają ograniczyć spożycie alkoholu i słodzonych napojów.
Ceny piwa, wódki i wina pójdą w górę
Rząd proponuje wzrost akcyzy na alkohol o 15 proc. Oznaczałoby to wyższe ceny niemal wszystkich trunków dostępnych na sklepowych półkach.
Według wyliczeń resortu finansów:
- butelka wódki 0,5 l mogłaby podrożeć z 32 zł do niemal 35 zł;
- butelka wina kosztuje dziś 25 zł, byłaby droższa o kilkadziesiąt groszy;
- cena piwa wzrosłaby z 3,50 zł do około 3,61 zł;
- więcej trzeba byłoby zapłacić także za porto i inne alkohole.
Choć pojedyncze podwyżki nie wydają się ogromne, przy regularnych zakupach różnica może być odczuwalna.
Małpki pod ostrzałem. Podatek wzrośnie czterokrotnie
Największe zmiany mogą odczuć miłośnicy tzw. małpek. Rząd chce aż czterokrotnie zwiększyć specjalną opłatę od małych butelek alkoholu.
Dziś do małpki wódki o pojemności 100 ml doliczany jest około 1 zł podatku. Po zmianach byłoby to już 4 zł. Jeszcze mocniej wzrosłaby opłata przy większych butelkach.
W przypadku małpki o pojemności 200 ml sam podatek miałby wzrosnąć z 2 do aż 8 zł. Do tego trzeba doliczyć VAT i wyższą akcyzę.
Pieniądze z nowej opłaty miałyby trafiać bezpośrednio do Narodowego Funduszu Zdrowia. Rząd przypomina, że tylko na leczenie uzależnień NFZ wydaje już ponad miliard złotych rocznie.
Energetyki i cola też będą kosztować więcej
Zmiany nie ominą także słodkich napojów. Resort finansów chce zwiększyć opłatę cukrową, która jest doliczana do ceny napojów gazowanych i energetycznych.
Najbardziej spektakularna zmiana dotyczy kofeiny i tauryny. Opłata za ich zawartość ma wzrosnąć aż dziesięciokrotnie – z 10 groszy do 1 zł za litr.
W górę pójdą także pozostałe elementy opłaty cukrowej. W efekcie producenci prawdopodobnie przerzucą dodatkowe koszty na klientów.
Koniec sztuczek producentów
Rząd chce również uszczelnić system i zamknąć luki wykorzystywane przez producentów.
Jednym z popularnych sposobów było dodawanie niewielkiej ilości soku do słodzonych napojów, co pozwalało uniknąć opłaty cukrowej. Teraz takie produkty także mają zostać objęte podatkiem.
Ale to nie wszystko. Koniec z rejestrowaniem bardzo słodkich syropów jako suplementów diety. Według rządu część firm wykorzystywała ten mechanizm wyłącznie po to, by uniknąć dodatkowych opłat.
NFZ potrzebuje miliardów
Powód zmian jest prosty, chodzi o pieniądze. Z pierwszych prognoz wynika, że już w przyszłym roku w kasie Narodowego Funduszu Zdrowia może zabraknąć nawet 21 miliardów złotych.
Rząd przekonuje, że wyższe podatki nie tylko poprawią sytuację finansową służby zdrowia, ale również ograniczą spożycie alkoholu i słodzonych napojów. Dla wielu Polaków oznacza to kolejne podwyżki cen przy sklepowej kasie.