- Rząd niespodziewanie zablokował kluczowe zmiany mające ułatwić firmom zatrudnianie cudzoziemców i walczyć z brakami kadrowymi, wstrzymując prace nad wykazem zawodów deficytowych.
- Decyzja, uzasadniona wzrostem bezrobocia, zszokowała przedsiębiorców, którzy liczyli na szybkie uproszczenie procedur i znaczące zmniejszenie biurokracji.
- Dowiedz się, dlaczego biznes kwestionuje powody tej blokady i jakie realne konsekwencje to niesie dla przyszłości polskiego rynku pracy.
Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, od kilku miesięcy trwały prace nad stworzeniem specjalnego wykazu zawodów deficytowych. Przedsiębiorcy wiązali z nim duże nadzieje, ponieważ nowe przepisy miały uprościć część formalności związanych z zatrudnianiem cudzoziemców i przyspieszyć proces legalizacji pracy.
W praktyce miało to oznaczać mniej biurokracji i szybsze uzupełnianie braków kadrowych w branżach, które od lat mają problem ze znalezieniem pracowników.
Firmy czekały na szybką ścieżkę
Projekt rozporządzenia pojawił się już w styczniu i został skierowany do konsultacji. Zakładał utworzenie wykazu zawodów, w których występują największe niedobory pracowników.
Dla przedsiębiorców byłaby to istotna zmiana. Obecnie zatrudnienie wielu cudzoziemców wymaga przejścia przez procedurę uzyskania informacji starosty o braku możliwości znalezienia odpowiedniego pracownika na lokalnym rynku pracy. To właśnie ten etap często wydłuża cały proces i powoduje dodatkowe problemy administracyjne. Według informacji przytaczanych przez „Dziennik Gazeta Prawna”, po wejściu nowych przepisów pracodawcy zatrudniający osoby w zawodach znajdujących się na liście mieliby zostać zwolnieni z tego obowiązku.
Rząd zmienił zdanie
Okazuje się jednak, że planowane ułatwienia nie zostaną wprowadzone. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej potwierdziło, że prace nad rozporządzeniem zostały wstrzymane i obecnie nie są planowane ich dalsze etapy. Resort wskazał, że decyzja ma związek ze wzrostem bezrobocia. To właśnie sytuacja na rynku pracy miała przesądzić o zatrzymaniu projektu, który jeszcze kilka miesięcy temu był przedstawiany jako jedno z rozwiązań problemów kadrowych zgłaszanych przez przedsiębiorców.
Pracodawcy nie kryją zaskoczenia
Decyzja wywołała zdziwienie wśród organizacji reprezentujących biznes. Jak zauważa „Dziennik Gazeta Prawna”, bezrobocie wprawdzie wzrosło w ujęciu rocznym, jednak ostatnie dane wskazują, że trend ten zaczął się już odwracać.
Przedsiębiorcy zwracają uwagę, że w wielu branżach problemem nadal pozostaje nie brak chętnych do pracy, lecz niedobór osób posiadających odpowiednie kwalifikacje lub gotowych podjąć zatrudnienie w konkretnych zawodach. Dlatego właśnie wykaz zawodów deficytowych miał być jednym z narzędzi pomagających szybciej reagować na potrzeby rynku.
Zatory w urzędach nadal pozostaną
Pracodawcy liczyli również na to, że nowe przepisy pomogą ograniczyć przeciążenie urzędów wojewódzkich zajmujących się legalizacją pobytu i pracy cudzoziemców. W ostatnich latach przedsiębiorcy wielokrotnie sygnalizowali problemy związane z długim oczekiwaniem na decyzje administracyjne oraz rosnącą liczbą spraw dotyczących zezwoleń na pracę.
Wprowadzenie wykazu zawodów deficytowych miało częściowo odciążyć system i przyspieszyć proces zatrudniania pracowników w sektorach najbardziej dotkniętych brakami kadrowymi.
Co dalej z rynkiem pracy?
Na razie nie wiadomo, czy projekt wróci w przyszłości. Oficjalnie prace zostały wstrzymane, a resort nie planuje ich wznowienia. Dla wielu przedsiębiorców oznacza to konieczność dalszego funkcjonowania w obecnym systemie i mierzenia się z procedurami, które miały zostać uproszczone.
Tymczasem pytanie o to, jak pogodzić walkę z bezrobociem z potrzebami firm poszukujących pracowników, pozostaje jednym z najważniejszych wyzwań dla polskiego rynku pracy.