Amber Gold

i

Autor: Marcin Gadomski/Super Express

Sąd uwzględnił pozew grupowy ws. Amber Gold. Klienci mają dostać 20 mln zł odszkodowania

2022-07-01 17:16

Warszawski sąd okręgowy uwzględnił pozew grupowy 206 klientów Amber Gold; zasądził od Skarbu Państwa dla każdego z nich kwoty od 8 tys. zł do ponad miliona zł, łącznie według pełnomocnika powodów, ponad 20 mln zł.

Sąd uwzględnił pozew grupowy klientów Amber Gold

- Sąd w lwiej części uwzględnił żądania, które stały się przedmiotem niniejszego procesu grupowego (...) podzielił co do zasady stanowisko strony powodowej - powiedział w ustnym uzasadnieniu orzeczenia sędzia Tomasz Gal.

 Sędzia podkreślił, że "głównym problemem i źródłem bezprawności w tej sprawie jest to, że rzeczywiste czynności śledztwa ws. Amber Gold o charakterze prawidłowym zostały podjęte ze znaczną zwłoką przez organy ścigania i na tym polega złożony charakter bezprawności Skarbu Państwa".

 Odczytanie wyroku wraz z uzasadnieniem trwało dwie godziny, gdyż sąd w sentencji orzeczenia odczytywał każdą z ponad 200 osób wraz z przyznaną jej kwotą. Rozprawa odbyła się w trybie zdalnym. Piątkowy wyrok jest nieprawomocny.

 Pełnomocnik powodów, mec. Tomasz Krawczyk, wstępnie oszacował w informacji dla PAP, że łączna kwota żądania została m.in. pomniejszona o wypłaty otrzymane przez członków grupy od syndyka i powinna wynieść ok. 20 mln zł. Jednak, jak dodał, szczegóły mogą być znane po dokładnym podsumowaniu i uwzględnieniu zasądzonych odsetek liczonych od różnych terminów.

"Z uwagi na skrótową formę ustnych motywów rozstrzygnięcia Prokuratoria Generalna w pierwszej kolejności wystąpi z wnioskiem o sporządzenie uzasadnienia wyroku, na podstawie którego zostanie podjęta decyzja co do dalszych czynności w sprawie. Zostanie ona oczywiście skonsultowana z jednostkami organizacyjnym reprezentującymi Skarb Państwa w niniejszym postępowaniu" - przekazała po wyroku mec. Małgorzata Sieńko z reprezentującej Skarb Państwa Prokuratorii Generalnej.

Pieniądze to nie wszystko - Jerzy Hausner

Oszukali tysiące ludzi

Proces cywilny zainicjowany pozwem grupowym klientów Amber Gold toczył się od listopada 2017 r. Na sali rozpraw w charakterze świadka zeznawał m.in. w 2018 r. skazany już obecnie prawomocnie były szef tej spółki Marcin P. Sąd wysłuchał także w 2019 r. biegłej psycholog, która mówiła o wpływie doniesień medialnych i ewentualnych komunikatów prokuratury na reakcje potencjalnych klientów Amber Gold, zapoznał się też z opiniami biegłych z zakresu ekonomii.

Do pozwu grupowego, w którym jako odpowiedzialne za zaniechania, wskazane zostały m.in. Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz i Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, przyłączyło się 246 podmiotów zgłaszających roszczenia odszkodowawcze. Faktycznie grupa liczyła jeszcze więcej osób, bo niektóre z roszczeń zgłosiły małżeństwa.

Ostatecznie sąd uwzględnił w piątek roszczenia 206 podmiotów. W mniejszej części roszczenia oddalił, niektórzy członkowie grupy zmarli podczas trwania procesu.

Początkowo informowano, że poszkodowani w tej sprawie domagali się łącznie ponad 26,5 mln zł, czyli łącznej kwoty zainwestowanej przez nich w utracone lokaty. Chodziło o osoby, które zawierały swe umowy z Amber Gold w okresie od stycznia 2010 r. do sierpnia 2012 r., czyli w czasie, gdy prokuratura wiedziała już z Komisji Nadzoru Finansowego o nieprawidłowościach w Amber Gold.

Sąd nie podzielił wprawdzie stanowiska grupy, że stan bezprawności skutkujący odpowiedzialnością Skarbu Państwa, zaistniał już w styczniu 2010 r. Według sądu pojawił on się około rok później na skutek nieprawidłowych działań organów ścigania.

"Postępowanie karne kieruje się odpowiednimi zasadami, w żadnej sprawie nie ma takiej sytuacji, aby samo zgłoszenie zawiadomienia powodowało, poza ekstremalnymi sytuacjami, niezwłoczne postawienie zarzutów. Postępowania musi trwać, dlatego sąd nie przyjmuje, że już w styczniu 2010 r. spełniły się przesłanki odszkodowawcze Skarbu Państwa" - mówił sędzia Gal.

Prokuratoria Generalna wnosiła o oddalenie pozwu. Wskazywała, że ewentualne zaniechania prokuratury nie pozostają w związku z decyzjami klientów - ponoszących ryzyko inwestycyjne - o lokowaniu środków w Amber Gold.

Jak jednak zaznaczył sędzia Gal z procesu nie wyniknęło, żeby decyzje inwestycyjne klientów Amber Gold "były nieracjonalne, oderwane od rzeczywistości i nieprzemyślane". "Większe ryzyko było wynikiem większego oprocentowania, ale trudno przypisać zawinienie członkom grupy, że zawarli kontrakty z Amber Gold. Papiery wartościowe notowane w tamtym czasie na GPW dawały oprocentowanie porównywalne. Sąd ma tu na myśli obligacje korporacyjne. Co więcej, te obligacje były wykupione przez emitentów" - zaznaczył sędzia.

W końcu maja br. przed gdańskim sądem apelacyjnym zapadł prawomocny wyrok karny w odniesieniu do twórców Amber Gold. Marcinowi P. wymierzono karę 15 lat więzienia, zaś jego żonie Katarzynie P. 11,5 roku więzienia.

 Małżeństwu zarzucono m.in., że w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej oszukali ponad 18 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Jak podano Katarzyna P. i Marcin P. działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili sobie z tej działalności stałe źródło dochodu.

Sonda
Padłeś kiedyś ofiarą oszustwa internetowego?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze