Lekarz uderzył w Tuska. Zmniejszcie nam pensje, to będzie mniej operacji! W sieci zawrzało

Propozycja Ministerstwa Zdrowia dotycząca ograniczenia zarobków lekarzy wywołała prawdziwą burzę. Po głośnym wpisie reumatologa Bartosza Fiałka, który skrytykował rządowy pomysł i przedstawił własną reformę, w sieci rozpętała się gorąca dyskusja. Głos zabrała nawet Naczelna Izba Lekarska.

Lekarze w białych kitlach na korytarzu szpitala. Obok miniatura z banknotami. O sporze o pensje lekarzy czytaj na SE Superbiz.
Autor: Shutterstock Pieniądze i lekarze w szpitalnym korytarzu, symbolizujące nowe stawki wynagrodzeń dla rezydentów. Artykuł na Super Biznes informuje o znaczących podwyżkach dla młodych medyków od 1 lipca.
  • Ministerstwo Zdrowia chce wprowadzić maksymalny limit wynagrodzeń dla medyków, co wywołało burzę i ostre reakcje w środowisku lekarskim.
  • Kontrowersyjny wpis reumatologa Bartosza Fiałka, sugerujący spadek liczby operacji, oraz jego autorska propozycja reformy wywołały falę krytyki.
  • Sprawdź, dlaczego plany resortu budzą tak ogromne emocje i jak potencjalnie wpłyną na dostępność świadczeń oraz przyszłość polskiej medycyny.

Plany Ministerstwa Zdrowia dotyczące zmian w wynagradzaniu personelu medycznego od kilku dni są jednym z najgoręcej komentowanych tematów w ochronie zdrowia. Resort chce wprowadzić maksymalną stawkę wynagrodzenia dla pojedynczego pracownika medycznego finansowanego ze środków publicznych. Zgodnie z przedstawioną propozycją limit miałby wynosić 240 zł brutto za godzinę pracy.

To właśnie plan ograniczenia zarobków lekarzy stał się początkiem internetowej burzy. Dyskusję rozpalił wpis znanego reumatologa Bartosza Fiałka, który przekonywał, że proponowane rozwiązania mogą odbić się na funkcjonowaniu publicznych szpitali.

Lekarz uderzył w pomysł Ministerstwa Zdrowia. Chirurg zrobi jedną operację”

Bartosz Fiałek opublikował w serwisie X komentarz, w którym ostro odniósł się do propozycji resortu zdrowia. Jak wyliczył, przy stawce 240 zł za godzinę i przyjmowaniu trzech pacjentów w ciągu godziny lekarz otrzyma około 80 zł za jednego pacjenta, podczas gdy w prywatnych gabinetach stawki są znacznie wyższe.

Największe emocje wywołały jednak jego słowa dotyczące chirurgów. Lekarz stwierdził, że przy jednakowym wynagrodzeniu, niezależnym od liczby wykonanych zabiegów, może zabraknąć motywacji do wykonywania większej liczby operacji.

Przy takiej propozycji chirurg zoperuje jeden pęcherzyk w ciągu dnia pracy, a nie cztery. Po co więcej? Większe ryzyko, większa odpowiedzialność, więcej pracy, a wynagrodzenie takie samo – napisał.

Burza w sieci. „Niech od razu wyjeżdża z Polski”

Wpis błyskawicznie obiegł media społecznościowe i wywołał lawinę komentarzy. Dziennikarz Grzegorz Jankowski nazwał go „skandalicznym", określając go jako „karykaturę i parodię publicznej ochrony zdrowia". Publicysta Patryk Słowik z portalu Zero stwierdził natomiast, że jeśli chirurg nie chce operować potrzebujących pacjentów z powodów finansowych, „to niech lepiej od razu wyjeżdża z Polski".

Krytycznie wypowiedziała się również blogerka Kataryna. Jej zdaniem, jeśli lekarze kierują się wyłącznie wysokością wynagrodzenia, mogą szukać pracy za granicą, a Polsce bardziej opłacać się będzie kupowanie planowych operacji w czeskich czy słowackich szpitalach.

Do dyskusji dołączyła także posłanka Lewicy, Anna Maria Żukowska. Napisała, że wpis lekarza ma niewielką wartość perswazyjną i nie pomaga w prowadzeniu rzeczowej debaty o reformie ochrony zdrowia.

Nawet Naczelna Izba Lekarska odpowiedziała

Najmocniejsza odpowiedź przyszła jednak z samego środowiska lekarskiego. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski publicznie odniósł się do słów Bartosza Fiałka. Przypomniał, że chirurg wykonujący tylko jeden zabieg dziennie po prostu nie wyrobiłby kontraktu i mógłby stracić pracę. Zwrócił również uwagę, że wielu chirurgów nie rozlicza się według modelu procentowego, dlatego planowane zmiany wcale nie muszą oznaczać dla nich obniżek.

Kosikowski podkreślił także, że w dyskusji o zarobkach lekarzy nie można zapominać o poziomie wynagrodzeń większości Polaków. W swoim wpisie zaapelował do autora kontrowersyjnych komentarzy o większy umiar, stwierdzając, że „niektórym przyda się ochłodzić głowy".

Po fali krytyki lekarz pokazał własny plan reformy

Po lawinie komentarzy Bartosz Fiałek opublikował kolejny, znacznie obszerniejszy wpis. Podkreślił w nim, że poważnej reformy ochrony zdrowia nie da się sprowadzić do jednego hasła ani jednej stawki godzinowej. Zaznaczył również, że nie broni nieograniczonych wynagrodzeń lekarzy ani pracy po 300 godzin miesięcznie, ale sprzeciwia się jednemu arbitralnemu limitowi dla wszystkich specjalistów.

Reumatolog zaproponował własny model zmian. Zakłada on ograniczenie maksymalnego czasu pracy lekarza do 208 godzin miesięcznie, niezależnie od liczby miejsc zatrudnienia. Postuluje także stworzenie centralnego rejestru czasu pracy, który wyeliminowałby nakładające się grafiki i przypadki jednoczesnej pracy w kilku placówkach. Sam określa to rozwiązanie mianem „tachografu lekarskiego".

Jak powinni zarabiać lekarze?

Według Fiałka również zarobki lekarzy powinny być ustalane według innych zasad niż proponuje Ministerstwo Zdrowia. W jego ocenie lekarze zatrudnieni na etacie powinni zarabiać maksymalnie od czterech do pięciu średnich wynagrodzeń w gospodarce narodowej, natomiast pracujący na kontraktach B2B – od siedmiu do ośmiu średnich krajowych. Jednocześnie zaznaczył, że limity powinny dotyczyć wyłącznie wynagrodzenia za osobiste świadczenie usług medycznych, a nie kosztów sprzętu, personelu czy materiałów wykorzystywanych podczas leczenia.

Lekarz proponuje także odejście od jednej stawki godzinowej. Jego zdaniem wysokość wynagrodzenia powinna zależeć od specjalizacji, odpowiedzialności, liczby i stopnia skomplikowania wykonywanych świadczeń, jakości leczenia oraz warunków pracy. Inaczej wyceniana powinna być planowa praca w poradni, inaczej dyżur nocny lub świąteczny, a jeszcze inaczej zabiegi wysokiego ryzyka. W praktyce proponuje model hybrydowy, łączący stałe wynagrodzenie z zapłatą za faktycznie wykonaną pracę oraz komponentem jakościowym.

Ministerstwo Zdrowia chce ograniczyć wydatki

Propozycje przygotowane przez Ministerstwo Zdrowia są elementem szerszej reformy finansowania publicznej ochrony zdrowia. Resort przekonuje, że celem jest większa przejrzystość wydatkowania publicznych pieniędzy oraz ograniczenie sytuacji, w których pojedynczy medycy osiągają bardzo wysokie wynagrodzenia finansowane ze środków publicznych.

Projekt pozostaje na etapie konsultacji, ale już dziś widać, że propozycje zmian dotyczące zarobków lekarzy wywołują ogromne emocje zarówno w środowisku medycznym, jak i wśród polityków oraz pacjentów. Debata wokół reformy zapowiada się na jedną z najgorętszych w najbliższych tygodniach.

Pieniądze to nie wszystko - Michał Rado
Quiz PRL: Katar, kaszel, ból głowy. Jak leczono się w PRL-u? Rozwiąż quiz i przenieś się w czasie
Pytanie 1 z 15
Jak nazywały się szklane naczynia używane do leczenia infekcji dróg oddechowy?
Quiz PRL: Katar, kaszel, ból głowy. Jak leczono się w PRL-u? Rozwiąż quiz i przenieś się w czasie

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki