- TSUE wyda orzeczenie w sprawie kredytów hipotecznych opartych na WIBOR. Wyrok może mieć wpływ na 2-2,5 miliona umów w Polsce.
- Sąd pyta, czy banki miały obowiązek informować o ryzykach związanych z WIBOR.
- Orzeczenie może otworzyć drogę do unieważnienia umów lub zmiany ich warunków.
- Zdaniem prezesa Związku Banków Polskich, wyrok wiele nie zmieni
Przełomowy wyrok TSUE w sprawie WIBOR: Co to oznacza dla kredytobiorców?
W czwartek 12 lutego TSUE ogłosi orzeczenie w pierwszej polskiej sprawie dotyczącej kredytów hipotecznych, których oprocentowanie bazuje na wskaźniku WIBOR. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeśli strony umowy kredytu hipotecznego nie ustaliły stałej stopy procentowej, oprocentowanie jest wyliczane na podstawie wartości wskaźnika referencyjnego oraz marży banku, którym w Polsce jest właśnie WIBOR.
WIBOR, co do zasady, powinien opierać się na rzeczywistych transakcjach. Składają się na niego również tzw. kwotowania wiążące i modelowe, czyli stawki, po jakich banki uczestniczące w procesie ustalania wskaźnika byłyby gotowe złożyć lub przyjąć depozyt od innego uczestnika lub na rynku bazowym.
Polski sąd, który skierował sprawę do TSUE, ma wątpliwości, czy bank miał obowiązek szczegółowo wyjaśnić konsumentowi sposób ustalania WIBORu, czynniki wpływające na jego wysokość oraz ryzyka związane ze zmiennym oprocentowaniem. Sąd uważa, że brak takiej wiedzy mógł uniemożliwić klientowi pełne zrozumienie mechanizmu zmiennego oprocentowania i ocenę konsekwencji zawarcia umowy.
Orzeczenie TSUE może być przełomowe dla kredytów hipotecznych w Polsce
Mec. Karolina Pilawska, reprezentująca konsumentów w sporach z bankami, uważa, że orzeczenie TSUE może mieć "przełomowe znaczenie dla całego rynku kredytów hipotecznych w Polsce". Szacuje się, że w Polsce funkcjonuje od 2 do 2,5 miliona aktywnych umów hipotecznych opartych na WIBOR.
Pilawska podkreśla, że wyrok nie spowoduje automatycznego unieważnienia wszystkich umów opartych na WIBORze, ale może "otworzyć drogę do realnej kontroli sądowej tych umów". Jej zdaniem, z perspektywy rynku finansowego będzie to jeden z najważniejszych wyroków TSUE dotyczących Polski w ostatnich latach. Będzie to test, czy sądy w sporach o kredyty złotowe będą patrzyły na sprawę przez pryzmat "technicznej konstrukcji wskaźnika", czy przede wszystkim przez pryzmat ochrony konsumenta.
Pierwsze pytanie polskiego sądu dotyczy tego, czy klauzula umowy kredytu przewidująca zmienne oprocentowanie oparte na WIBORze podlega unijnym przepisom o ochronie konsumenta i czy może być oceniana pod kątem abuzywności.
Sąd ma wątpliwości, ponieważ, choć WIBOR jest w Polsce powszechnie stosowanym wskaźnikiem referencyjnym, to przepisy krajowe nie nakładają na strony umowy kredytowej obowiązku jego stosowania ani nie narzucają konkretnej stawki, pozostawiając bankom swobodę w doborze mechanizmu oprocentowania. Pilawska uważa, że TSUE powinien potwierdzić, iż skoro stosowanie WIBORu nie wynika z przepisów prawa, to sądy powinny mieć możliwość badania takich postanowień umownych.
Prezes Związku Banków Polskich (ZBP) Tadeusz Białek stwierdził, że temat podniósł już polski rząd.
- Polski rząd wypowiedział się w tej sprawie negatywnie. Wskazał, iż klauzula ta nie powinna podlegać takiej ocenie, bo WIBOR jest regulowany odrębnymi przepisami w realiach prawa UE, a polska ustawa o kredycie hipotecznym wskazuje, że oprocentowanie zmienne kredytu hipotecznego składa się z dwóch składników, tj. wskaźnika referencyjnego i marży - mówił Białek.
Białek dodał, że w Polsce w praktyce istnieje tylko jeden wskaźnik, który może być stosowany - WIBOR, a przepisy unijnej dyrektywy dotyczące badania abuzywności wskazują na wyłączenie z takiego badania przepisów prawnych.
- Tutaj mamy do czynienia z przepisem prawa, który nakazuje tak ukształtować zmienne oprocentowanie, że składa się ono ze wspomnianych składników - podkreślił.
Czy banki niedostatecznie informowały o działaniu WIBOR?
Drugie pytanie dotyczy wymogu przejrzystości klauzul oprocentowania. Chodzi o to, czy bank miał obowiązek przekazać konsumentowi informacje pozwalające realnie zrozumieć funkcjonowanie WIBORu i oszacować skutki finansowe.
Mecenas Pilawska uważa, że TSUE pójdzie w kierunku konsekwentnym z dotychczasowym orzecznictwem konsumenckim: przejrzystość to nie tylko "gramatyka" i formalny zapis w umowie, ale realna zrozumiałość mechanizmu i jego skutków ekonomicznych. Sama obecność słowa "WIBOR" w umowie i ogólne oświadczenie o ryzyku mogą zostać uznane za niewystarczające, jeśli konsument nie mógł zrozumieć, jak działa mechanizm zmiennej stopy i jakie może mieć skutki w czasie.
Z kolei zdaniem Tadeusza Białka, banki spełniły te wymogi, bo wymogi Komisji Nadzoru Finansowego nakazują bankom zamieszczanie prognoz kształtowania się rat kredytu w przypadku zmiennego oprocentowania.
- TSUE przedstawi wykładnię, jak jego zdaniem powinien być ten obowiązek spełniany, ale kwestie, o których powinien być informowany konsument, wynikają wprost z obowiązujących aktów prawa unijnego. Trudno sobie tu wyobrazić, że Trybunał mógłby te obowiązki ukształtować inaczej, niż stanowią przepisy prawa UE - powiedział Białek.
Kredyty na WIBOR były nieuczciwe
Polski sąd zapytał TSUE również o to, czy klauzula WIBOR przy niewłaściwym poinformowaniu klienta może zostać uznana za sprzeczną z wymogami dobrej wiary i powodującą nierównowagę praw i obowiązków ze szkodą dla konsumenta.
Pilawska uważa, że TSUE może wskazać, że taka ocena wymaga zbadania jakości informacji i świadomości konsumenta. Byłby to ważny sygnał dla sądów krajowych, że w sporach o kredyty oparte o WIBOR punkt ciężkości leży w relacji bank - konsument, a nie w abstrakcyjnej "legalności wskaźnika".
Z kolei zdaniem prezesa ZBP TSUE nie odpowie na ostatnie pytanie i uzna je za bezprzedmiotowe, bowiem dotyczy ono konsekwencji prawnych po uznaniu klauzuli zmiennego oprocentowania za nieuczciwą, tzn. czy taka umowa dalej może funkcjonować, np. w oparciu o samą marżę banku.
Co się stanie, gdy klauzula WIBOR zostanie uznana za nieuczciwą?
Ostatnie pytanie dotyczy konsekwencji prawnej uznania klauzuli zmiennego oprocentowania za nieuczciwą, czyli, czy taka umowa dalej może funkcjonować, np. w oparciu o samą marżę banku. Według adwokat TSUE pozostanie w tej kwestii ostrożny.
Trybunał konsekwentnie stoi na stanowisku, że umowa po usunięciu nieuczciwego warunku powinna co do zasady obowiązywać dalej, ale tylko wtedy, gdy jest to prawnie i faktycznie możliwe. Z drugiej strony nie można wykluczyć, że w pewnych konfiguracjach umownych sąd krajowy dojdzie do wniosku, że po eliminacji kluczowego mechanizmu ustalania oprocentowania umowy nie da się jej utrzymać. Pilawska uważa, że to pytanie będzie miało największy ciężar finansowy, bo dotyczy tego, czy spory o WIBOR będą prowadzić do zmian warunków umowy, czy jej pełnego unieważnienia.
Prezes ZBP: orzeczenie TSUE nie będzie przełomem
Prezes ZBP Tadeusz Białek stwierdził, że wyrok będzie istotny, ale nie będzie przełomem.
- Raczej będzie to wyrok, który - w naszej ocenie - potwierdzi jedynie wszystkie kwestie, o których pisała Rzecznik Generalna TSUE w ubiegłym roku, ale też Komisja Europejska i polski rząd - powiedział Białek.
Dodał, że obecnie nie ma żadnego prawomocnego wyroku, który podważa funkcjonowanie wskaźnika WIBOR i wszystkie umowy zawarte z tym wskaźnikiem są "prawidłowe".
W Polsce trwają prace nad zmianą wskaźnika referencyjnego, które rozpoczęły się w 2022 r. WIBOR zostanie zamieniony na nowy wskaźnik – POLSTR (Polish Short Term Rate), który ma być oparty wyłącznie na realnych transakcjach na rynku międzybankowym - depozytach overnight.
Polecany artykuł:
