Seniorka oddała oszustom 80 tys. zł. Uratowała ją taksówkarka

2021-08-03 16:26
senior telefon
Autor: www.pixabay.com

Oszustwo "na wnuczka" cieszy się sporą popularnością wśród przestępców i niestety, wciąż wielu seniorów daje się na nie złapać. Tak było w przypadku 64-latki z gminy Juchnowiec Kościelny pod Białymstokiem. Tym razem oszuści podawali się za jej syna i w ten sposób wyłudzili od niej kwotę 80 tys. zł. Mało brakowało, a starsza kobieta przekazałaby kolejne 70 tys. przestępcom. Jednak przed oddaniem kolejnej kwoty powstrzymała ją taksówkarka, która przypadkowo była świadkiem oszustwa "na wnuczka". Sprawa została przekazana policji.

Skuteczne oszustwo "na wnuczka" w Białymstoku

Przestępcy działali w typowy przy tym oszustwie sposób. Do kobiety zadzwonił mężczyzna podający się za jej syna; powiedział, że spowodował śmiertelny wypadek i potrzebne są pieniądze, by uniknąć odpowiedzialności. Tę historię potwierdził kolejny rozmówca, który podał się za policjanta. 64-latka uwierzyła w taką opowieść bez sprawdzenia jej wiarygodności i - zgodnie z instrukcjami oszustów - wzięła wszystkie pieniądze, jakie miała w domu i w centrum Białegostoku przekazała mężczyźnie, który się po nie zgłosił.

ZOBACZ: Dzwoni do Ciebie pracownik banku? Uważaj! To może być oszust

Chcieli ją oszukać metodą "na wnuczka", jednak to ona ich oszukała!

Oszustwo "na wnuczka" powstrzymane dzięki reakcji taksówkarki

Było to 70 tys. zł. Oszuści twierdzili jednak, że to za mała kwota, by można było pomóc jej synowi. Dlatego kobieta - zgodnie z kolejnymi instrukcjami przestępców - wypłaciła oszczędności z banku; było to kolejnych ponad 70 tys. zł. Wezwała taksówkę i kierowcy przekazała paczkę, a oszustom - numer telefonu do korporacji, która realizowała zlecenie przejazdu.

"Podczas rozmowy z oszustem taksówkarka zorientowała się, że przewozi znaczną kwotę pieniędzy. Zaczęła podejrzewać, że mogą one pochodzić z oszustwa. O wszystkim bezzwłocznie poinformowała pracodawcę. Kiedy okazało się, że w paczce faktycznie są pieniądze, wróciła do seniorki, a o całej sytuacji poinformowała policjantów" - poinformował we wtorek zespół prasowy podlaskiej policji.

Tych pieniędzy kobieta nie straciła, ale w międzyczasie zrealizowała kolejne zlecenie oszustów - z kolejnego banku wypłaciła 10 tys. zł, kupiła doładowania telefonów komórkowych, których kody przesłana na wskazany przez przestępców adres mailowy.

Policja ostrzega przed oszustwem "na wnuczka" i "na policjanta"

Policja wciąż apeluje, by po takich telefonach nie podejmować pochopnych działań, skontaktować się z rodziną, by zweryfikować informacje i osobom dzwoniącym nie mówić o swoich oszczędnościach. "Oszuści działają w sposób bezwzględny. Umiejętnie manipulują rozmową tak, aby uzyskać jak najwięcej informacji i wykorzystać ufność starszych osób i troskę o swoich krewnych" - przypomina w apelu o ostrożność skierowanym do seniorów.

Ponieważ przestępcy wykorzystują też tzw. legendę "na policjanta", funkcjonariusze zapewniają, że przy zwalczaniu przestępczości nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy i nigdy nie dzwonią z takim żądaniem, nie informują też telefonicznie o swoich akcjach.

"Jeżeli odebrałeś taki telefon, bądź pewien, że dzwoni oszust. Nigdy w takich sytuacjach nie przekazuj pieniędzy, nie podpisuj dokumentów, nie zakładaj kont w banku, nie zaciągaj żadnych pożyczek czy kredytów i nie przekazuj nikomu swoich danych osobowych, pinów, czy loginów ani haseł" - apelują policjanci i proszą seniorów, by odkładali słuchawkę i rozłączali się, a po takiej rozmowie natychmiast dzwonili na numer alarmowy 112. (PAP)

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze